top of page


Cieszmy się chwilą😊😊😊
Znajdziesz mnie pod kamieniem na łące, pod makatką na ścianie, w kropli deszczu, w wierszach i wszędzie tam gdzie... Zresztą nieważne. Napisałem to tylko dlatego, aby w tłumie nie można było pomylić mnie z nikim innym. Tak sobie siedzę i rozmyślam. Przyszła mi do głowy pewna opowieść, która być może kiedyś stanie się motywem przewodnim mojej kolejnej książki. Pod warunkiem, że ukończę pierwszą. A może stanie się kanwą jakiegoś scenariusza filmowego? A może zwyczajnie ktoś k

trenku
1 dzień temu


Poranne paplanie, uzależnione od ilości wypitej kawy, której nota bene jestem fanem😉😉😉
Środa 17 sierpień roku pańskiego 2022. W pół myśli do... Zaczął z kopyta. Temat rzeka - kobiety. Że żona, jakieś trzy, może pięć fascynacji. Nic budującego. Fascynacje... - To ile? Pięć czy trzy? - pytam z ciekawości. Uściśla, że trzy. O dwóch fascynacjach mówi z wciąż zauważalnym błyskiem w oku. Jedną chciałby zapomnieć. Wymazać z pamięci, wyrzucić na śmietnik niechcianych wspomnień. Czuje się oszukany. Oszukany przez źrenice jej oczu, barwione kocio - zielonym kolorem szki

trenku
6 dni temu


Podróż
Usiądź wygodnie. Weź głęboki oddech i zamknij oczy. Pozwól mi się prowadzić. Czujesz moją dłoń? To bardzo dobrze. Zatem ruszajmy. Patrz pod nogi, i za wszelką cenę nie trać głowy. Uwierz mi, będzie ci potrzebna. Kraj i miasto w nim, do którego cię prowadzę, jest naprawdę ogromne. Jest niczym labirynt z którego wyjście jest głęboko ukryte. Wiem, że troszkę się boisz. Wszak nie byłeś jeszcze nigdy w obcym kraju i w tak wielkim mieście. Masz niejasne wyobrażenie o tej podróży. A

trenku
5 sie


Ludzie chochoły
Kiedyś miałem zbyt wiele szacunku do ludzi chochołów. Pustych, tępych i odrażających w swojej głupocie. Miałem ich za ludzi z mojego eklektycznego świata. Zadziwiające jak szybko otwierają mi się oczy. Kilkoro znajomych musiałem wyrzucić zarówno z życia prywatnego jak i z Facebooka. Nie dlatego, że miałem taki kaprys. Te osoby zdjęły maski a ich prawdziwe oblicze okazało się być diaboliczne. Z socjologicznego punktu widzenia, każdy człowiek ma maskę(tudzież maski), które poka

trenku
17 lip


Z cyklu: Listy wysłane do innego. To pożegnanie😔😔😔
Witaj drogi memu sercu nieznajomy. Dzisiejszy list będzie ostatnim, który do Ciebie napiszę. Pewnie zastanawiasz się dlaczego ostatni? W życiu każdego człowieka, przychodzi taki czas, że musi się uwolnić od tego co trzyma go mocno na ziemi i nie pozwala rozwinąć skrzydeł. Dla jednych są to związki w których tkwią, związki bez żadnej przyszłości i nierzadko toksyczne. Dla innych może to być praca, którą wykonują, i która nie przynosi żadnej satysfakcji. W moim przypadku, rzecz

trenku
14 lip


Mój pogląd na współczesność 😔😔😔
Siedzę w pustym pokoju z widokiem na niedawno zgarniętą i gnijącą pryzmę skoszonej trawy. W sumie widok adekwatny do pory roku. Piękne lato tej jesieni. Trzynasty lipiec roku dwa tysiące dwudziestego szóstego. Lipcopad….Nazwa tego miesiąca w sposób obrazowy, (środek lata, trawo i sianokosy😉😉😉) wyjaśnia skąd wzięła się ta cholerna trawa, misternie ułożona w pryzmę, którą nota bene sam z nudów i braku pomysłów na zabicie kolejnego pustego dnia, usypałem za pomocą szczerbaty

trenku
13 lip


Z cyklu: "Listy wysłane do innego" - czytać tylko po zmroku😉😉😉
Witaj drogi memu sercu nieznajomy. Pewnie zastanawiasz się dlaczego tak długo nie pisałem do ciebie? Wybacz proszę, ale musiałem zajrzeć w głąb mojego jestestwa. Zejść do dawno wyschniętej, ciemnej studni i poszukać w niej samego siebie. Gdy siedziałem na jej dnie, miałem czas odnaleźć odpowiedzi na pytania, które bezpośrednio dotyczą mnie samego. W pewnym momencie doznałem olśnienia. Możnaby to porównać do buddyzmu. Medytując nad sobą, doznałem oświecenia. Czym się owo oświe

trenku
12 lip


Z cyklu "Listy wysłane do innego"😉😉😉
Witaj drogi memu sercu nieznajomy. W dzisiejszym liście pragnę podzielić się z Tobą moimi odczuciami, związanymi z wykonywaną przeze mnie pracą. Jak zapewne wiesz, opiekuję się osobami starszymi i chorymi. To bardzo trudny i odpowiedzialny fach. Ale pozwól, że przejdę w dalszej części tego listu, do sedna. A sednem jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: Ile potrzeba aby człowiek u schyłku swojego życia poczuł że nie jest sam? W mojej pracy zawodowej na co dzień widzę śmi

trenku
10 lip


Z cyklu: "Listy wysłane do innego" 🫠🫠🫠
Witaj drogi memu sercu nieznajomy. Zgodnie z obietnicą, dzisiejszy mój list do Ciebie, będzie kontynuacją wczorajszego. Jak zapewne pamiętasz, tematem tego listu, są moje odczucia(nieco surrealistyczne), po przeczytaniu 361 stron powieści Haruki Murakamiego "Kronika ptaka nakręcacza". Czy Ty również masz wrażenie, że wokół Ciebie jest bardzo dużo kobiet? Jeśli tak, to masz podobne odczucia, jak bohater wyżej wymienionej powieści, pan Toru Okada. W jego otoczeniu również znajd

trenku
9 lip


Lalka o imieniu Meskalina😬😬😬
Mieszkanie tego starego kretyna zajmuje aż dwie kondygnacje. On sam jest kaleką. Ma sparaliżowane nogi, albo nie. Niech ich nie ma w ogóle. Stracił je na wojnie albo przez nierozwagę, bo po pijaku jechał rowerem i potrąciła go śmieciarka, przejeżdżając mu po udach. Starzec porusza się o własnych siłach, lecz tą siłą są jego wielkie łapska, które obracają wielkie szprychowe koła wózka dla inwalidów. Starzec staje się niecierpliwy. Jego złość przybiera na sile. Od dłuższego

trenku
8 lip


Muszę odpuścić...😉😉😉
Muszę sobie na chwilkę odpuścić. Odpuścić siebie, zabrać się gdzieś w miłe miejsce. Odejść od siebie, tak jak odchodzi się od konfesjonału po spowiedzi. Wieczorami nachodzą mnie myśli. Niektóre oplatają mnie jak bluszcz, a inne sprawiają, że lewituję. Jedna z tych lewitujących myśli nie daje mi spokoju. Nawiedza mnie jak upierdliwy akwizytor, który próbuje mi wcisnąć nieznośną lepkość kitu albo może jak Świadek Jehowy próbujący mi wmówić, że powinienem zacząć się modlić do je

trenku
7 lip


Z cyklu "Listy wysłane do innego"😊😊😊
Witaj drogi memu sercu nieznajomy. Chciałbym w dzisiejszym liście opowiedzieć tobie o odczuwaniu obecności ukochanej osoby wszystkimi zmysłami. Doświadczyłeś kiedyś takiego stanu? Ja doświadczam go codziennie. Czasami odczuwam obecność tej którą kocham, jakby poza zmysłowo. Pewnie mnie zapytasz, co to oznacza poza zmysłowo? To taki stan w którym obecność przenosi się jakby w inny, niedotykalny wymiar. Zaczynasz odczuwać zapach ukochanej osoby w powiewie wiatru, dostrzegas

trenku
6 lip


Ikony się nie wybiera, bywa się przez nią wybranym...😊😊😊
Na sztaludze Eden wciąż konkuruje z piekłem, któreśmy sami sobie stworzyli. Nie jesteś w stanie się dowiedzieć czy drzewem życia jest potężny baobab czy raczej strachliwa osika. Każde z nich cierpi tak samo gdy z ich gałęzi strugasz strzały, którymi przebijasz boki Chrystusowe swoim demonom. A teraz czujesz kołysanie swojej łodzi. Czujesz łagodnie rozchodzące się fale i obserwujesz kręgi na wodzie. Na sztaludze, Eden wciąż konkuruje z piekłem, któreśmy sami sobie stworzyli

trenku
5 lip


Z cyklu "Listy wysłane do innego"😊😊😊
Z cyklu "Listy wysłane do innego" Witaj drogi nieznajomy w to sobotnie przedpołudnie. Czy u Ciebie też niebo płacze? Moje płacze od trzech dni. Z krótkimi przerwami na kilka chwil słońca, które postanowiłem wykorzystać na spacer i nałykanie się świata. Jest tyle zadziwiających zjawisk wokół nas. Tyle pięknych miejsc. Mówiąc zjawiska mam na myśli również takie, które na pierwszy rzut oka zdają się być zwyczajne i prozaiczne. Ale gdyby im się bliżej przyjrzeć, spróbować spoj

trenku
1 lip


Z cyklu " Listy wysłane do innego😊😊😊
Piszę do Ciebie list, chociaż zdaję sobie sprawę że nigdy go nie otrzymasz. Nie znam Twojego adresu, Twojego imienia, nie wiem jak wyglądasz, a mimo wszystko postanowiłem do Ciebie napisać. Dlaczego? Może dlatego że odczuwam przemożną chęć rozmowy..... Nie mam możliwości porozmawiania z Tobą w cztery lustra oczu, zatem moje myśli, postanowiły pokierować dłonią i stąd moje do Ciebie pisanie. Jest wtorek popołudniu. Niebo spadło z chmur. Za moim oknem młyn... To wiatr i deszcz

trenku
30 cze


Poszedł szukać Tego, który był, jest i zawsze będzie🫠🫠🫠
Zdawał się pusty i pełny zarazem. Nie widział nic a jednak dostrzegał wszystko. Gwiazdy, pofarbowane włosy swojej kochanki, a także błękitne niebo w zakamarkach czyichś myśli. Miał swój prywatny deszcz, który chował głęboko w kieszeniach i nie raz w słoneczny dzień pojawiał się w pubie w przemoczonych skarpetkach. Gdy początkowe zdziwienie otoczenia ustępowało współczuciu, wymykał się niezauważenie do ubikacji, wykręcał skarpetki do sucha i spokojnie dopijał whisky. Chwilami

trenku
29 cze


Śmierć stryja z księżycem w tle🤣🤣🤣
Nikomu nie śniło się, nawet mnie, że tak szybko przeniesiemy się - zasiedlimy miejsce gdzie jeszcze do niedawna mógł zamieszkiwać (na zasadach wyłączności) tylko imć Pan Twardowski. A wszystko za sprawą wodnej mrożonki odnalezionej pod nawierzchnią złożoną z niemiłosiernie wdzierającego się we wszystkie pory skóry pyłu. Pomysł poniekąd szalony i pracochłonny. Wymagający niezliczonej ilości funduszy i wielkiej rzeszy światłych umysłów ze wszystkich dziedzin nauki. Ktoś pomyśla

trenku
27 cze


Kolejność tekstu (nie)przypadkowa😊😊😊
Kolejność tekstu (nie)przypadkowa Czarna ziemia. Pogrzebałem w niej dawnego siebie. Jak wspomnienia tamtych lat, gdy wszystko zdawało się być takie proste. Spoglądam w niebo. A tam moi dwaj ojcowie na ostatnim piętrze. Wyżej już nie można. Oni wciąż czekają na decydującego esemesa. Szanse pół na pół. Chyba, że ktoś pomyli numery. Krople deszczu zniekształcają obraz. Widzę inaczej. Widzę przez oczy szeroko zamknięte. Liczę na palcach lata świetlne. Odległości do galaktyki d

trenku
14 cze


Tekst luźno skojarzeniowy😉😉😉
Mam zbyt cienką stalówkę pióra, aby pisać wam ckliwe wiersze. Zresztą wy i tak ich nie czytacie. Wolicie te harde, butne, twarde. Bez żadnych ukwieceń. Moje miasto. Na T. Chociaż w zasadzie to wiocha, gdzie wszyscy się znają. Każdy wie, ile kto dał na tacę, kto z kim śpi albo kto na kim.A skrzydła czarnego kruka, wróżą mi sen złowrogi. Że za mało, że za dużo, za drogo. I na co Tobie ten cholerny sygnet? Mało ich masz do jasnej cholery?! Zawsze jestem tym kimś na wczoraj. Czu

trenku
8 cze


Oni...❤️❤️❤️
Oni... Codzienność. Takie pospolite słowo. Pospolitość w każdej czynności. Pobudka. Zazwyczaj ok.5.00 nad ranem. Mógłbym budzić się o czwartej nad ranem, i razem z Krzysztofem Myszkowskim zaśpiewać..."Czwarta nad ranem. Może sen przyjdzie?". Może. Przeważnie nie przychodzi. Zatem co teraz? Dookoła wszyscy jeszcze śpią. Cztery psy, trzy koty. Te w koźlarni zapewne też. Bo który szanujący się kot po całonocnych eskapadach budzi się tak wcześnie? Ale nie śpi też ona. Moja Prz

trenku
6 cze
bottom of page


















