top of page
All Posts
Urszula Majchrowicz
Pod powieką noc dawno już minęła i pogasły gwiazdy płomień jeszcze się żarzy choć dzień marznie deszczem a ty jesteś myślą w słowach jakby każdych i niejedną tęsknotą wciąż i zawsze jeszcze zmierzchem gubię się w tobie śnię by się przyśniło w ciemność suknię rozpinam spalam srebrny księżyc a ty będąc myślą wpisujesz się w miłość bo ty lubisz się chować wprost pod moje rzęsy bo ty lubisz się znaleźć pod powieką wiersza kiedy budzę się szeptem zwichrzonymi snami każda strofa o

Agnieszka Dyszak
17 godzin temu1 minut(y) czytania
Urszula Majchrowicz
(Nie)trwałość nie nie jesteśmy niezniszczalni i wiatr nam w oczy na w pół zgięci zanim dotrzemy do latarni i na nic płaszcz nieprzemakalny bo każda łza na końcu wieńczy tam nie ma żadnej przechowalni tacy normalni tak zwyczajni kto nam tę drogę tak zakręcił i w świat zawiesił smutku karnisz a my tak bardzo nieastralni by schować się pośrodku tęczy wnet się kruszymy w prochu marnym nocą bezsennie niebanalni piszemy wierszem co w nas dźwięczy a w dzień być chcemy niewidzialni i

Agnieszka Dyszak
17 godzin temu1 minut(y) czytania
Urszula Majchrowicz
Prze(prowadzony) wiersze powinno się prowadzić na drugą stronę tęsknoty białych zamyśleń wstążką w przerwach między mrugnięciami po mostach księżycowych podobno wtedy spisują się najlepiej wyskakują z orbity śmiałych krągłości liter i ustawiają się w superpozycji cztero-fazowych naświetleń serca niektórzy je przeprowadzają pod całkiem nowy adres przenosząc walizki czystych kartek układają nowe konstelacje na półkach z marzeń zostaje tylko odcisk imię w tle zasłyszane nieskońc

Agnieszka Dyszak
17 godzin temu1 minut(y) czytania


Z pamiętnika pielęgniarza, który w przerwach między życiem a śmiercią bywa poetą😊😊😚
Dzisiaj odkryję przed wami jedną z pierwszych kart mojego pamiętnika. Równo dwadzieścia pięć lat temu pojechałem na moje pierwsze zlecenie do pacjenta mieszkającego w Menden w Niemczech. Niewielka, ale za to bardzo malownicza wieś. W mojej ówczesnej firmie przedstawiono mi profil podopiecznego. Pan Anton był po wylewie. Nie chodzący, wymagający opieki praktycznie przez 24h. Karmienie, toaleta, pampersowanie i wszystkie inne rzeczy związane z pielęgnacją osoby starszej i bardz

trenku
2 dni temu3 minut(y) czytania


Z pamiętnika pielęgniarza, który w przerwach między życiem a śmiercią bywa poetą😊😊😊
Niedziela. Koniec weekendu, który obfitował w kilka zabawnych a także przyjemnych dla mojego ciała i ducha wydarzeń. Obudziliśmy się dzisiaj z panią Eriką mocno zaskoczeni. Mimo, że zegar wskazywał pięć minut po ósmej nad ranem, nasze pokoje były ciemne jakby właśnie zapadał zmierzch. A wszystko przez to, że na oknach dachowych(mieszkamy na poddaszu) zalegała i wciąż zalega olbrzymia ilość śniegu. Pogoda postanowiła spłatać nam figla i przez noc temperatura spadła do minus p

trenku
4 dni temu3 minut(y) czytania


Siła pozytywnego myślenia
Zdzichu otworzył oko i od razu poczuł zmianę. W izbie było bardzo ciepło. Zza okna zniknęły sople zarywające rynnę terkoczącą teraz kroplami odwilży. Tak, to idzie wiosna. Zima najwyraźniej już się znudziła, co było Zdzichowi jak najbardziej na rękę, bo i on miał jej serdecznie dosyć. Zwłaszcza w kontekście wciąż przemakających gazet w butach. Szybko zeskoczył z wyrka i przeciągając się zerknął na kalendarz. Jeszcze aż sześć dni do eksmisji. Ja pier...lę, całe sześć dni spoko

trenku
21 lut7 minut(y) czytania


No ku...a geniusz😉😉😉
Bożydar. Facet w średnim wieku. Mąż swojej żony, od której od momentu podpisania cyrografu w Urzędzie Stanu Cywilnego, jest uzależniony. Pracownik budowlany. Jeden z wielu tysięcy pracujących za marne grosze na budowach w Polandii, ale za to jeden z niewielu, których pracodawcy(że się tak wyrażę), notorycznie robią w choooja jeśli chodzi o kasiorkę. Mało kto wie, że Bożydar jest także opiekunem osób starszych, rehabilitantem i wielkim miłośnikiem dobrej literatury. Ma też am

trenku
19 lut3 minut(y) czytania


Jak pech to pech
Powiedzieć, że Stefan Stefanow był ździebko zły to tak jakby zamknąć całkiem ryj, odwrócić się twarzą w stronę ściany i zamilknąć na wieki. Stefan nie był nawet wściekły. Wściekłość to coś, co najwyżej sprawi, że kroisz szybciej kiełbasę. W zwojach galaretowatej masy Stefana pulsował absolutny, namiętny i niczym nie zmącony szał. I gdy rozładowywał go rzucając o ściany wszystkim, co tylko jego patykowate ręce dały radę oderwać od podłogi, świat dalej wirował spokojnie, lekko

trenku
18 lut6 minut(y) czytania


Poeci wyklęci
Poeci wyklęci Poeci wyklęci nie rodzą się po to, aby pasować. Przychodzą na świat z otwartą raną w piersi i słowem drżącym na języku. Nie szukają aprobaty ani oklasków; piszą, bo milczenie byłoby dla nich śmiertelne. Nazywa się ich wyklętymi nie z wyboru, lecz dlatego, że ich sposób odczuwania uwiera, rozbraja, łamie ustalone formy i odsłania prawdy, których wielu wolałoby nie widzieć. Są poetami żyjącymi na marginesach — nie tylko literatury, ale także samego społeczeństwa.
Kasia Dominik
16 lut2 minut(y) czytania


List do Ojca
Jeśli pozwolisz, dzisiaj list do Ciebie napiszę. Chwilowo mieszkam u moich najlepszych Przyjaciół. Chłonę piękno ich dusz, podglądam miłość prawdziwą. Wiesz że ciągle mam nad głową to samo błękitne i wciąż niepojęte przeze mnie niebo? Gdziekolwiek nie stanę na tym ziemskim globie. Ziemia, taka mała, niby okrągła a jednak nieforemna piłeczka. Czasem milczę, patrząc na Twoją fotografię. Potem biorę pióro do ręki i piszę, piszę nałogowo. O tym, że znów mróz na dworze, że wspo

trenku
15 lut1 minut(y) czytania


Felietonik😉😉😉
Kiedyś obiecałem sobie, że nie będę więcej uprawiał pewnej formy pisarstwa zwanej krótkim felietonem(felietonikiem), ale tak jakoś mnie teraz naszło. Obudziłem się dziś około ósmej nad ranem i ze zdziwieniem odkryłem, że mam trzewia(lub jak kto woli -bebechy)wypełnione kartkami. To słowa zapisane na przejechanych biletach, serwetkach, papierze do dupy a czasem w notesie z czarnym kotem. Lubię czarne koty a jeszcze bardziej szylkretowe. Chociaż tak naprawdę kocham wszystkie ko

trenku
29 sty3 minut(y) czytania


A wszystko przez tulące się konie❤️❤️❤️
Równo o piątej popołudniu, po dwóch dniach nareszcie przestało padać. Słońce nieśmiało przebijało się przez chmury i postanowiłem, że zabiorę moją pacjentkę na spacer. Świeże powietrze zawsze dobrze działa. Przygotowałem herbatę miętową, kilka karmelków, założyłem na uszy słuchawki z muzyką relaksacyjną i wyruszyliśmy na tamte łąki, na których byliśmy ostatnim razem, gdy udało mi się znaleźć samotne bajorko ukryte między drzewami. Po drodze minęliśmy supermarket, samotne

trenku
28 sty2 minut(y) czytania


Zajwisko zwane społeczeństwem
Wsiadając do autobusu miałem wrażenie, że na kilkanaście minut daję się dobrowolnie zamknąć w puszce pełnej dziwnych osobowości. Wzrok mój spoczął na spoconym grubasie, który nie zważając na stojącą przy nim starszą kobietę, wpychał w siebie kebaba, z którego śmierdzący czosnkiem sos, spływał mu na mokre od potu dłonie. Obok jakiś gówniarz, udawał bardziej dorosłego niż był i prowadził rozmowę przez najnowszy model smartfona, używając przy tym rynsztokowego języka. Zadziwiają

trenku
27 sty2 minut(y) czytania


Donos🤣🤣🤣
Ja - ktoś tam, mam zaszczyt donieść, podkablować, strzelić z ucha, albo po prostu uprzejmie poinformować zainteresowanych oczywiście, że baba, ta lekko puszysta, albo powiedzmy bogata w cielesność tu i ówdzie, wszystkie wieczory przesiaduje przy malutkim, okrąglutkim stole i gra ze sobą w karty. Sama ze sobą. Haaaa! Telewizor z czasów późnego Gierka, wciąż ma włączony. Całe ranki, południa, wieczory i noce. Tasuje tę swoją mocno zgraną talię kart i rozkłada. I tak bez przerwy

trenku
26 sty2 minut(y) czytania


Powiedzcie mi. Lubicie sny? Śnicie nocami?😉😉😉
Sny. Kto ich nie ma. Większość z nas śni tylko nocami. Inni śnią sporadycznie, a jeszcze inni wcale. Ciekawe dlaczego nie śnią? A przecież we śnie wędrujemy do innych światów, szukamy własnych marzeń, takich które wykraczają poza granice realności. Wędrujemy do pięknych krain, pełnych szczęścia i radości. We śnie szukamy spełnionej miłości, bratniej duszy, przyjaciela, kochanka. Miewamy też koszmary, po których budzimy się nad ranem zlani potem i przestraszeni. Szybko o nich

trenku
24 sty10 minut(y) czytania


Chciałbyś(chciałabyś) mnie poznać?😉😉😉
Aby mnie poznać, musisz rozebrać mnie z poszczególnych warstw z których się składam. Każda z nich, zdejmowana pojedyńczo, niewiele Tobie o mnie powie. Czytanie tego co zawarte w każdej warstwie, da Ci niewielki obraz mnie. Każda z nich jest w pewnym sensie wariacją na mój temat. Modyfikacją, którą stworzyłem na potrzeby czytelnika. Kiedy rozbierzesz mnie z tych wszystkich warstw, które pozwoliłem sobie nazwać po imieniu: wątpliwość, lęk, dekadencja, zepsucie, miłość, sztuk

trenku
23 sty1 minut(y) czytania


Refleksje pięcdziesięciolatka😉😉😉
Skończyłem pół wieku(jeszcze w to nie wierzę) i naszły mnie refleksje, dotyczące mojej 50 - letniej egzystencji na tym naszym niedoskonałym(niestety😪) świecie. Gdybym miał cofnąć się w czasie i naprawić to co zepsułem, nie zrobić tego co zrobiłem, cofnąć niefortunne decyzje, nie cofnąłbym się. Przeżyłem te pół wieku tak jak chciałem. Każde wydarzenie w moim życiu czegoś mnie nauczyło. To były lekcje. Nie zawsze łatwe. Większość okupiona była łzami, rezygnacją, depresją i

trenku
22 sty2 minut(y) czytania


Historia o dziewczynce ze słonecznikiem
Kruche, wątłe ciałko leżące na szpitalnym łóżku. Zbyt szerokim jak dla takiego małego człowieczka. Pośród wielkiej ilości wymiętej pościeli, znacznie różniło się od tej roześmianej dziewczynki ze zdjęcia, która w malutkiej dłoni ściskała łodygę kwiatu słonecznika. Jednak patrząc na zdjęcie i na tę bardzo wątłą postać leżącą na łóżku, wciąż można było dostrzec podobieństwa. Długie blond włosy, wciąż otulały drobną twarzyczkę, tworząc obraz aureoli, choć malutkie strużki potu p

trenku
21 sty3 minut(y) czytania


Szukając odpowiedzi...
Granice, jakby przezroczyste. Bezbarwność świata, pełnego natrętnego szumu i całej tej bieganiny za czymś czego i tak w końcu zabraknie. Tu tylko niespełnione ze snów i koszmary odznaczają się jaskrawością barw. Czasem mocno wyostrzonych. Gdzieniegdzie za dużo czerni albo za mało bieli. Może już nadszedł najwyższy czas poszukać spokoju, tam w wyższych partiach gór. Ucieczka od zgiełku życia codziennego. A tam? Idealna harmonia z naturą. Tylko góry, cisza i ja. Ale póki co

trenku
20 sty2 minut(y) czytania


Wysoki Sądzie, oskarżyciele, widownio!
Zebraliśmy się tutaj aby sprawiedliwości stało się zadość i aby winny został sprawiedliwie ukarany. Stoję tutaj ponieważ mam zamiar przedstawić zeznania zgodne z prawdą, mojej klientki Antygony - córki Edypa, siostry Eteoklesa i Polinejkesa, który złamał prawo króla zabijając swojego brata podczas ataku wraz wojskiem przeciwnika na rodzinne miasto – Teby. Zabił bo... Moja klientka narzeczona syna króla Kreona, która jako młoda kobieta po utracie całej rodziny w sposób tra

trenku
19 sty2 minut(y) czytania
bottom of page