top of page


Cztery ściany i pies
Muszę wychodzić z domu co najmniej trzy razy dziennie. Mój przyjaciel, pies, potrzebuje spacerów. Ja potrzebuję ciszy. Kiedy otwieram drzwi, staram się nie odzywać. Próbuję zachować niewidzialność. Nie chcę, żeby świat mnie usłyszał, zauważył. Mówię szeptem, czasem wcale. Pies nauczył się czytać moje gesty. Porozumiewamy się wzrokiem, ruchem, rytmem kroków. Wtedy jest bezpieczniej. A jednak wciąż boję się, że mnie zauważą. Że ktoś się przyjrzy, oceni, zada pytanie, będzie cze

Magdalena Głąb
3 paź


"Poczta poetycka"
"Poczta poetycka" przyfrunęła do mnie tomem poetyckim autorstwa Sara Muzia. Jej "Ości" są debiutem, zdaje się zaplanowanym, przemyślanym i nieprzypadkowym. Autorka stoi także za redakcją i projektem okładki. Są to delikatne wiersze, rozmarzone, subtelne, zawierają także łyżkę dziegciu, rozczarowania... Niektóre z nich, są jak tytułowa "ość" - ani przełknąć ani zapomnieć. A "zadra" tkwi, staje się przypomnieniem o niespełnionej uczuciowej słodyczy, już wtedy gdy jest się na ro


Po co pisać, gdy nikt nie czyta?
Pomyślałam dzisiaj, że nie będę już pisała wierszy. Bo po co? Dla kogo? Nikt nie czyta. Nikogo to nie obchodzi. Ludzie są skoncentrowani na tym, czego sami chcą, na tym, co sami tworzą, i na tym, żeby ktoś inny ich czytał – i oceniał, oczywiście pozytywnie. Bo jeśli ma się coś złego do powiedzenia, to lepiej milczeć. Świat poezji jest takim samym światem jak każdy inny: pełen oczekiwań, porównań, cichej rywalizacji. A jednak wracam do pytania: dlaczego (nie) chcę pisać? Bo kt

Magdalena Głąb
18 wrz


„Postarzałam się o kilka lat w kilka miesięcy”
Postarzałam się o kilka lat w kilka miesięcy Mam wrażenie, że w ostatnim czasie — przez kilka ostatnich miesięcy — postarzałam się o kilka dobrych lat. Czasem w naszym życiu dzieje się zbyt dużo. Zbyt dużo smutnych, niedobrych, złych rzeczy. I nawet jeśli pomiędzy nimi zdarzają się drobne chwile radości, drobne chwile satysfakcji z czegoś, co udało się zrobić, osiągnąć — to troski, niepowodzenia, poczucie, że zawodzimy innych i siebie, przygniatają tak bardzo, że nie jesteśmy

Magdalena Głąb
11 wrz


"Poczta poetycka"
"Poczta poetycka" przyfrunęła do mnie dwujęzycznym, polsko-angielskim tomem "Sennik Hoppera" autorstwa Małgorzaty Kulisiewicz. Czego tu nie ma?? W zachwycie i literackim uznaniu, przyznaję, że teraz, po lekturze "Sennika..." zapragnęłam zapoznać się z poprzednimi, poetyckimi tchnieniami Autorki. Małgorzata Kulisiewicz "wita" nas symbiozą myśli Carlosa Ruiza Zafona i Leonardo Petrignaniego - wskazując, że "wszystko jest opowieścią" i "może i jestem. Jestem tylko snem...(..


Stworzona do miłości i wierszy
Mój tato powiedział kiedyś, że jego córka nie urodziła się do pracy. Że jest stworzona do miłości i wierszy. Nie wiem, czy mówił poważnie. Być może był to sarkazm, jeden z tych, które zostają w człowieku dłużej niż słowa wypowiedziane z czułością. Być może chciał mnie zranić, a może przez chwilę naprawdę mnie zobaczył. Trzymam się tej drugiej możliwości jak starego pamiętnika znalezionego na dnie szafy. Otwieram go ostrożnie, jakby między stronami mogło znajdować się coś, cze

Magdalena Głąb
14 sie


Zakon Svatantra
„W odległej galaktyce, w czasach gdy Imperium upadło, a Nowa Republika jeszcze nie powstała, narodził się zakon, który miał zmienić wszystko. Nazywał się Zakon Svatantra – co w starożytnym języku oznacza 'Wolność'. Na czele zakonu stał on – Arcywojownik Svatantry. Człowiek, ale potężniejszy niż jakikolwiek Jedi czy Sith. Przeszedł trening u czterech największych mistrzów galaktyki: Palpatine'a nauczył go manipulacji i ciemnej strony, Darth Vader – siły i dyscypliny, Yoda – ko
Franek Dyszak
10 sie


Ludzie-gwiazdy
Ludzie przychodzą i odchodzą. Zostawiają po sobie ślady. Jedne bolą długo, inne tylko przez chwilę grzeją od środka. Czasem ktoś pojawia się na moment i nagle wszystko widzisz inaczej, jakby ktoś otworzył ci okno. Inne spojrzenie, inne drogi, inne życie. A potem ta osoba znika. Gaśnie. Odchodzi dalej. I zostaje po niej ciepło, którego nie umiesz od razu nazwać. Są też tacy, którzy zostawiają po sobie brud. Dym. Popiół. Kurz, który wchodzi w płuca i nie chce stamtąd wyjść. Tac

Magdalena Głąb
14 lip


Instrukcja obsługi dorosłości – wydanie, które nie zostało opublikowane
Gdy kupujemy ekspres do kawy, otrzymujemy instrukcję. Kupując pralkę, znajdziemy w pudełku kilkadziesiąt stron wyjaśnień, jak nie pomylić programu do wełny z wirowaniem. Nawet zwykły czajnik ma ostrzeżenie, żeby nie zanurzać go w wodzie. Tylko dorosłość przychodzi do nas bez pudełka, instrukcji i numeru infolinii. Pamiętam, że jako dziecko byłam przekonana, iż dorośli wszystko wiedzą: jak zapłacić rachunki, wychować dzieci, naprawić cieknący kran, a przede wszystkim – jak żyć
Kasia Dominik
14 lip


Monika Zając-Czerkies
Flara jak echo duszy migawki dwie, w oczach wolno rejestrujące zamykające się wachlarzyki niczym cykl przyrody jestem twórcą spojrzenia kronikarką pokazu mam to na taśmie w głowie kino trwa, kiedy chcę promień skapujący gorącym woskiem na skórę syczę zadziwieniem nutą niepewnego zachwytu światło - jest i trwa rozogniając we mnie ciemne kąty mam siebie w pełnej krasie widzę w słońcu wola zapalenia świecy przewyższa lęk przed gorącym woskiem i samostopieniem palę się od środka
Tomasz Walczak
12 lip


Małgorzata Mittelstadt
genius loci pamiętasz widok z klifu w Polignano a Mare? zapierał dech zatrzymywał czas zapewne dawni bogowie siadali na jego krawędziach by moczyć nogi w Adriatyku w czasie nakazanej siesty musieli przy tym delektować się czerwonym winem Primitivo jak my wtedy białym Salento do wybornych małży i krewetek smakowały włoskim dolce vita a wieczory mrożoną pistacjową kawą w kafejkach Alberobello muśniętego bielą domków trulli majowa Apulia celebrowała słońce pachniało lekką morską
Tomasz Walczak
10 lip


Bałtyk ukryty w ciszy
Esej interpretacyjny do wiersza Barbary Szanieckiej „Bałtyk we mgle” BAŁTYK WE MGLE Wstydliwie zasłoniłeś swoją zażyłość z niebem mgielną kurtyną Tylko rytmiczny oddech łagodnej fali subtelnie daje znać że jesteś Są pejzaże, które zachwycają rozmachem i wyrazistością, ale są też takie, które przemawiają właśnie przez to, co ukryte. Wiersz Barbary Szanieckiej należy do tej drugiej kategorii. To poetycka miniatura, zbudowana zaledwie z kilku wersów, a jednak otwierająca przestr
Tomasz Walczak
9 lip


Oswajanie – esej interpretacyjny do wiersza Krzysztofa Gołębiewskiego
Krzysztof Gołębiewski Instrukcja miejsca Proszę o miejsce bliżej okna niż ściany żebym mógł trzymać światło pod ręką i nie błądzić gdy przyjdzie porządkować parapet z książek i listów pamiętających więcej niż ja Widok ma być szeroki na ptaki i inne wyjścia żeby to co było umiało odejść bez wołania bez imienia Reszta rozdzieli się sama — niepytana, jak po kimś kto nie zdążył powiedzieć że już Oswajanie – esej interpretacyjny do wiersza Krzysztofa Gołębiewskiego Są wiersze, któ
Tomasz Walczak
8 lip


Z Cyklu: Przemyślenia dojrzałej kobiety
,,Zamknąć za sobą drzwi" Zamknąć za sobą drzwi zamknęłam za sobą drzwi tak cicho by nie obudzić wspomnień ale one i tak znalazły klucz Beata Zdybał Są momenty w życiu, kiedy człowiek naprawdę wierzy, że potrafi coś domknąć. Nie w sensie fizycznym, bo drzwi zawsze mają klamkę, zawiasy i tę prostą mechanikę, którą można oszukać tylko pozornie. Chodzi raczej o coś głębszego - o decyzję wewnętrzną, że „już nie wracam”, że „to zostawiam”, że „tamten rozdział się skończył”. Kobieta

Beata Zdybał
24 cze


Rynek wtórny słów
Dylemat współczesnego twórcy nie polega dziś na braku tematów. Przeciwnie — polega na ich nadmiarze, na świadomości, że wszystko już było, że każde zdanie ma za sobą długi cień cudzych zdań. Pisarz chciałby pisać teksty „czyste”, nieskażone, pierwotne, a jednocześnie wie, że to pragnienie jest niemal utopijne. Język, którym się posługuje, jest przecież zużyty — przepracowany przez pokolenia, powtarzany, przetwarzany, wygładzany aż do utraty ostrości. Twórczość zaczyna przypom

Magdalena Głąb
23 cze


Na tym jednym świecie
Tęsknię nie za wielkim szczęściem. Nie za fajerwerkami, które rozświetlają niebo na chwilę, a potem zostawiają po sobie tylko ciemność i zapach spalenizny. Tęsknię za kubkiem herbaty postawionym obok mojego. Za pytaniem rzuconym mimochodem: Jak minął ci dzień? Za tym, żeby ktoś był. Nie od święta. Nie na zdjęciu. Nie w wiadomości wysłanej przed snem. Naprawdę. Tak blisko, żeby można było usłyszeć westchnienie z drugiego końca kanapy. Tak zwyczajnie, żeby wspólnie kupować chle
Radosław Kowalski
23 cze


Z cyklu: Przemyślenia dojrzałej kobiety
„Rozstania, które zostają na zawsze” W młodości wydawało mi się, że rozstania mają datę końcową. Że człowiek płacze, cierpi, potem czas robi swoje i pewnego dnia budzi się wolny. Tak opowiadają filmy. Tak pocieszają przyjaciółki. Tak chcemy wierzyć. Dziś wiem, że nie wszystkie rozstania się kończą. Niektóre zostają z nami na zawsze. Nie mówię o wielkiej tragedii ani o codziennym rozpamiętywaniu. Mówię o tych ludziach, którzy kiedyś byli częścią naszego świata tak naturalną ja

Beata Zdybał
21 cze


Poezja po Zagładzie. Między świadectwem a odpowiedzialnością słowa
Współczesna polska poezja wobec Zagłady znajduje się w stanie szczególnego napięcia. Z jednej strony dziedziczy ogromny ciężar tradycji współtworzonej przez Tadeusza Borowskiego, Tadeusza Różewicza, Antoniego Słonimskiego i Jerzego Ficowskiego, a także przez żydowskich poetów i świadków, takich jak Władysław Szlengel czy Halina Birenbaum. Z drugiej strony musi nieustannie odpowiadać na pytanie, czy i jak wolno jeszcze mówić o doświadczeniu, które zdaje się przekraczać możliwo
Tomasz Walczak
20 cze


Gdy przeszłość dogania przyszłość
Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość często postrzegamy jako trzy oddzielne porządki czasu. W rzeczywistości jednak pozostają one ze sobą w stałym napięciu i wzajemnym oddziaływaniu. Szczególnie interesującym zjawiskiem jest moment, w którym przeszłość „dogania” przyszłość, wpływając bezpośrednio na kształt teraźniejszości. Przeszłość nie jest bowiem zamkniętym rozdziałem, lecz zbiorem doświadczeń, decyzji i konsekwencji, które trwają w nas i poza nami. Nawet jeśli próbuje
Kasia Dominik
15 cze


Z cyklu: Przemyślenia dojrzałej kobiety
„Czy warto płakać po kimś, kto nigdy nie miał nas w swoich planach na przyszłość?" Kiedy byłam młodsza, odpowiedziałabym bez wahania: nie. Dziś, z perspektywy dojrzałej kobiety, wiem, że życie nie składa się z prostych odpowiedzi. Warto płakać. Ale nie po nim. Warto opłakać swoje nadzieje, które po cichu urządzały już wspólne poranki. Warto pożegnać wyobrażenia o podróżach, których nigdy nie odbędziecie, i rozmowach, które miały wydarzyć się za kilka lat. Warto dać sobie praw

Beata Zdybał
15 cze
bottom of page



















