

Lalka o imieniu Meskalina😬😬😬
Mieszkanie tego starego kretyna zajmuje aż dwie kondygnacje. On sam jest kaleką. Ma sparaliżowane nogi, albo nie. Niech ich nie ma w ogóle. Stracił je na wojnie albo przez nierozwagę, bo po pijaku jechał rowerem i potrąciła go śmieciarka, przejeżdżając mu po udach. Starzec porusza się o własnych siłach, lecz tą siłą są jego wielkie łapska, które obracają wielkie szprychowe koła wózka dla inwalidów. Starzec staje się niecierpliwy. Jego złość przybiera na sile. Od dłuższego

trenku
8 lip


Muszę odpuścić...😉😉😉
Muszę sobie na chwilkę odpuścić. Odpuścić siebie, zabrać się gdzieś w miłe miejsce. Odejść od siebie, tak jak odchodzi się od konfesjonału po spowiedzi. Wieczorami nachodzą mnie myśli. Niektóre oplatają mnie jak bluszcz, a inne sprawiają, że lewituję. Jedna z tych lewitujących myśli nie daje mi spokoju. Nawiedza mnie jak upierdliwy akwizytor, który próbuje mi wcisnąć nieznośną lepkość kitu albo może jak Świadek Jehowy próbujący mi wmówić, że powinienem zacząć się modlić do je

trenku
7 lip


Z cyklu "Listy wysłane do innego"😊😊😊
Witaj drogi memu sercu nieznajomy. Chciałbym w dzisiejszym liście opowiedzieć tobie o odczuwaniu obecności ukochanej osoby wszystkimi zmysłami. Doświadczyłeś kiedyś takiego stanu? Ja doświadczam go codziennie. Czasami odczuwam obecność tej którą kocham, jakby poza zmysłowo. Pewnie mnie zapytasz, co to oznacza poza zmysłowo? To taki stan w którym obecność przenosi się jakby w inny, niedotykalny wymiar. Zaczynasz odczuwać zapach ukochanej osoby w powiewie wiatru, dostrzegas

trenku
6 lip


Ikony się nie wybiera, bywa się przez nią wybranym...😊😊😊
Na sztaludze Eden wciąż konkuruje z piekłem, któreśmy sami sobie stworzyli. Nie jesteś w stanie się dowiedzieć czy drzewem życia jest potężny baobab czy raczej strachliwa osika. Każde z nich cierpi tak samo gdy z ich gałęzi strugasz strzały, którymi przebijasz boki Chrystusowe swoim demonom. A teraz czujesz kołysanie swojej łodzi. Czujesz łagodnie rozchodzące się fale i obserwujesz kręgi na wodzie. Na sztaludze, Eden wciąż konkuruje z piekłem, któreśmy sami sobie stworzyli

trenku
5 lip


Z cyklu "Listy wysłane do innego"😊😊😊
Z cyklu "Listy wysłane do innego" Witaj drogi nieznajomy w to sobotnie przedpołudnie. Czy u Ciebie też niebo płacze? Moje płacze od trzech dni. Z krótkimi przerwami na kilka chwil słońca, które postanowiłem wykorzystać na spacer i nałykanie się świata. Jest tyle zadziwiających zjawisk wokół nas. Tyle pięknych miejsc. Mówiąc zjawiska mam na myśli również takie, które na pierwszy rzut oka zdają się być zwyczajne i prozaiczne. Ale gdyby im się bliżej przyjrzeć, spróbować spoj

trenku
1 lip


Z cyklu " Listy wysłane do innego😊😊😊
Piszę do Ciebie list, chociaż zdaję sobie sprawę że nigdy go nie otrzymasz. Nie znam Twojego adresu, Twojego imienia, nie wiem jak wyglądasz, a mimo wszystko postanowiłem do Ciebie napisać. Dlaczego? Może dlatego że odczuwam przemożną chęć rozmowy..... Nie mam możliwości porozmawiania z Tobą w cztery lustra oczu, zatem moje myśli, postanowiły pokierować dłonią i stąd moje do Ciebie pisanie. Jest wtorek popołudniu. Niebo spadło z chmur. Za moim oknem młyn... To wiatr i deszcz

trenku
30 cze
