

Z pamiętnika pielęgniarza, który w przerwach między życiem a śmiercią bywa poetą😊😊😚
Dzisiaj odkryję przed wami jedną z pierwszych kart mojego pamiętnika. Równo dwadzieścia pięć lat temu pojechałem na moje pierwsze zlecenie do pacjenta mieszkającego w Menden w Niemczech. Niewielka, ale za to bardzo malownicza wieś. W mojej ówczesnej firmie przedstawiono mi profil podopiecznego. Pan Anton był po wylewie. Nie chodzący, wymagający opieki praktycznie przez 24h. Karmienie, toaleta, pampersowanie i wszystkie inne rzeczy związane z pielęgnacją osoby starszej i bardz

trenku
4 dni temu


No ku...a geniusz😉😉😉
Bożydar. Facet w średnim wieku. Mąż swojej żony, od której od momentu podpisania cyrografu w Urzędzie Stanu Cywilnego, jest uzależniony. Pracownik budowlany. Jeden z wielu tysięcy pracujących za marne grosze na budowach w Polandii, ale za to jeden z niewielu, których pracodawcy(że się tak wyrażę), notorycznie robią w choooja jeśli chodzi o kasiorkę. Mało kto wie, że Bożydar jest także opiekunem osób starszych, rehabilitantem i wielkim miłośnikiem dobrej literatury. Ma też am

trenku
19 lut


Jak pech to pech
Powiedzieć, że Stefan Stefanow był ździebko zły to tak jakby zamknąć całkiem ryj, odwrócić się twarzą w stronę ściany i zamilknąć na wieki. Stefan nie był nawet wściekły. Wściekłość to coś, co najwyżej sprawi, że kroisz szybciej kiełbasę. W zwojach galaretowatej masy Stefana pulsował absolutny, namiętny i niczym nie zmącony szał. I gdy rozładowywał go rzucając o ściany wszystkim, co tylko jego patykowate ręce dały radę oderwać od podłogi, świat dalej wirował spokojnie, lekko

trenku
18 lut


List do Ojca
Jeśli pozwolisz, dzisiaj list do Ciebie napiszę. Chwilowo mieszkam u moich najlepszych Przyjaciół. Chłonę piękno ich dusz, podglądam miłość prawdziwą. Wiesz że ciągle mam nad głową to samo błękitne i wciąż niepojęte przeze mnie niebo? Gdziekolwiek nie stanę na tym ziemskim globie. Ziemia, taka mała, niby okrągła a jednak nieforemna piłeczka. Czasem milczę, patrząc na Twoją fotografię. Potem biorę pióro do ręki i piszę, piszę nałogowo. O tym, że znów mróz na dworze, że wspo

trenku
15 lut


Felietonik😉😉😉
Kiedyś obiecałem sobie, że nie będę więcej uprawiał pewnej formy pisarstwa zwanej krótkim felietonem(felietonikiem), ale tak jakoś mnie teraz naszło. Obudziłem się dziś około ósmej nad ranem i ze zdziwieniem odkryłem, że mam trzewia(lub jak kto woli -bebechy)wypełnione kartkami. To słowa zapisane na przejechanych biletach, serwetkach, papierze do dupy a czasem w notesie z czarnym kotem. Lubię czarne koty a jeszcze bardziej szylkretowe. Chociaż tak naprawdę kocham wszystkie ko

trenku
29 sty


A wszystko przez tulące się konie❤️❤️❤️
Równo o piątej popołudniu, po dwóch dniach nareszcie przestało padać. Słońce nieśmiało przebijało się przez chmury i postanowiłem, że zabiorę moją pacjentkę na spacer. Świeże powietrze zawsze dobrze działa. Przygotowałem herbatę miętową, kilka karmelków, założyłem na uszy słuchawki z muzyką relaksacyjną i wyruszyliśmy na tamte łąki, na których byliśmy ostatnim razem, gdy udało mi się znaleźć samotne bajorko ukryte między drzewami. Po drodze minęliśmy supermarket, samotne

trenku
28 sty
