top of page
All Posts
Łucja Pecolt
Serce do serca – Czy słyszysz mnie jeszcze? Mówię przez ciszę, która mieściła kiedyś dwa serca. Odkąd ciebie nie ma obok Moje bije jakby wolniej. – Słyszę. Zawsze słyszałem. Choć milczenie stało się naszą codziennością, czuję, kiedy myślisz o mnie. – Noszę Cię w sobie. – A ja jestem w każdym twoim westchnieniu, w każdej łzie wsiąkniętej w poduszkę Nie odszedłem. Po prostu jestem z tobą inaczej, powiedz, czy to wystarczy? – Na miłość zawsze. Na tęsknotę nigdy.

Agnieszka Dyszak
2 lis1 minut(y) czytania
Marta Wachełko
*** nie przyniosę znicza bo i tak zawsze byłaś światłem nie przyniosę sztucznych kwiatów bo ziemia nie lubi udawania przyjdę z ciszą taką którą da się oddychać żebyś wiedziała że pamiętam stanę przy twoim imieniu przeczytam je palcem jakby było modlitwą którą znam na pamięć wiatr przesunie mi włosy tak jak kiedyś ty więc się nie cofnę niech robi co chce nie zapytam gdzie jesteś bo wiem że wszędzie gdzie jeszcze boli zostawię ci tylko myśl małą nagą bez kropki żebyś mogła ją d

Agnieszka Dyszak
2 lis1 minut(y) czytania


Zaduszki
Wszystko w naszym kraju zaczęło się od znanego jeszcze przed wprowadzeniem w Polsce religii chrześcijańskiej święta zwanego Dziady. Był to pradawny kult którego celem było nawiązanie kontaktu z duszami i uzyskanie ich przychylności. Zwyczaj ten szczególnie kultywowany był przez pradawnych Słowian i Bałtów. Dziady obchodzono dwa razy w roku - wiosną i jesienią. Zaduszki to można by rzec odpowiednik tamtych pradawnych wierzeń. Kościół Katolicki idealnie wplótł stare wierzenia z

trenku
2 lis1 minut(y) czytania


Bóg też ma poczucie humoru😉😉😉
Listopad jest miesiącem szczególnym. Pełnym zadumy i wspomnień. Przyroda dookoła nas pozbawiona kolorów aczkolwiek ubrana tylko w złoto, przypomina, że wszystko w życiu ma swój kres. Święto Zmarłych, Zaduszki od pokoleń idealnie komponują się z wciąż płynącym rytmem natury. A my? My nagle zauważamy, że brakuje nam mlaskania babci która pochylona nad talerzem codziennej zupy mlecznej, ledwo wkładała łyżkę do ust, chrapania dziadka drzemiącego w fotelu, spacerów z ojcem, wspóln

trenku
1 lis2 minut(y) czytania


Słowo, które ocala – rozmowa z Agnieszką Symber
Agnieszka Symber to poetka z Wrocławia, autorka siedmiu tomików wierszy, uczestniczka licznych antologii i internetowych grup poetyckich. Jej historia to opowieść o bólu, utracie, lecz także o sile odradzania się dzięki słowu. Niedawno wystąpiła w programie Tomasza Sekielskiego, a już wkrótce jej losy znajdą się w jego książce. Dziś nie tylko pisze, ale również dzieli się swoją poezją, odwiedzając ośrodki odwykowe i uczestnicząc w akcji Żywa Biblioteka we Wrocławiu. Spotykamy

Agnieszka Dyszak
31 paź6 minut(y) czytania


Między miłością a obowiązkiem
Są kobiety, które żyją w związkach nie dlatego, że są szczęśliwe, ale dlatego, że nie widzą innej drogi. Bo mają dziecko, bo nie pracują, bo codzienność stała się zbyt ciężka, żeby jeszcze dźwigać decyzję o zmianie. Bo lęk przed tym, co po drugiej stronie odwagi, jest większy niż tęsknota za wolnością. Codzienność takich kobiet nie krzyczy. Nie widać jej w raportach ani statystykach. Jest cicha, jak szum pralki, jak oddech dziecka śpiącego w drugim pokoju, jak ten gest – me

Agnieszka Dyszak
31 paź2 minut(y) czytania


Aby mnie poznać...
Jeśli chcesz mnie poznać... Aby mnie poznać, musisz rozebrać mnie z poszczególnych warstw z których się składam. Każda z nich, zdejmowana pojedyńczo, niewiele tobie o mnie powie. Czytanie tego co zawarte w każdej warstwie, da tobie niewielki obraz mnie. Każda z nich jest w pewnym sensie wariacją na mój temat. Modyfikacją, którą stworzyłem na potrzeby czytelnika. Kiedy rozbierzesz mnie z tych wszystkich warstw, które pozwoliłem sobie nazwać po imieniu: wątpliwość, lęk, dekaden

trenku
31 paź1 minut(y) czytania


Miasto, wersy, codzienność – pogadanka z poetą z Torunia
Przemysław Trenk 21 stycznia 1976 roku w Toruniu urodził się bohater tej rozmowy. Na co dzień opiekun medyczny, pielęgniarz, rehabilitant, tata piątki dorosłych dzieci i kilku zwierzaków. Ale przede wszystkim – poeta publikujący na wielu literackich stronach, twórca, którego kilka razy dosłownie „wyświetlano” na murach Krakowa. Dziś rozmawiamy o życiu w wersach, o pasjach i o tym, co daje siłę na co dzień. Pamiętasz, kiedy pierwszy raz pomyślałeś: „napiszę wiersz”? Jak to się

Agnieszka Dyszak
30 paź3 minut(y) czytania


Miętówka o smaku dziegciu - ciąg dalszy😊😊😊
- Nie. Nie gniewam się. Opowiem tobie mój ostatni sen. Chcesz? - spytałem. - Chcę. - Śniło mi się, że siedziałem w ciemnym lesie na czybku sosny. Miałem zamknięte oczy. Siedziałem bezczynnie. Nie myślałem, nie czułem, nie ulegałem rzeczywistości, która w tymże lesie była ponura i zimna. Kłamstwo bezsennego snu nie wkradało się między powieki i moje palce od nóg, które w tym śnie okazały się być szponami orła. Nie odtwarzałem w tym śnie swojej bezsilności, bòlu i gniewu. Sie

trenku
28 paź2 minut(y) czytania


„Echo fotografii”
„Gdy się miało szczęście które się nie trafia, czyjeś ciało i ziemię całą a zostanie tylko fotografia, to jest to bardzo mało” — te słowa prześladują mnie przez większą część mojego dorosłego życia. Dlaczego? Nie wiem. Kiedy? Gdy mam gorsze dni, gdy przygnębienie wbija mnie w materac. To uczucie nie jest nowe, lecz zawsze zaskakujące w swojej sile. Skąd się bierze to przygnębienie? Poznałam kogoś — niby nic ważnego, niby przypadek, a jednak ten ktoś wkradł się głęboko do moje

Agnieszka Dyszak
27 paź2 minut(y) czytania
Kasia Dominik
Przemoc w miękkich słowach Nie trzeba krzyczeć, aby ranić. Wystarczy milczenie w odpowiednim momencie, spojrzenie dłuższe niż bagnet, zdanie, które znaczy mniej, niż nic. Żyjemy w epoce zaciśniętych dłoni w kieszeniach kurtki z sieciówki i zębów zaciśniętych nie ze złości, ale z chęci przetrwania w uśmiechu. Agresja już nie musi być krwią na kostkach. To może być celowe niezrozumienie, komentarz wrzucony mimochodem, odsunięcie się nie o krok, a o światopogląd. Pokój, którym s

Agnieszka Dyszak
27 paź1 minut(y) czytania


Wątek poboczny
Od ćwierć wieku w moim życiu toczy się cicha opowieść o chorobie. Nie jest to dramat, który chciałabym, aby stał się osią mojej historii. Nie pozwalam jej być bohaterką, nie daję jej pierwszego planu, nie oddaję światła reflektorów. To tylko wątek poboczny – szept w tle, cień, który czasem przemyka po ścianie, ale nie przysłania dnia. Nauczyłam się, że jeśli dam jej zbyt wiele przestrzeni, rozrośnie się w ogrodzie, w którym chcę przecież pielęgnować coś innego – delikatne, kr
Kasia Dominik
27 paź2 minut(y) czytania


Miętówka o smaku dziegciu - ciąg dalszy😊😊😊
- Wiesz...Gdy patrzę z perspektywy czasu, mój ojciec mimo tego, że był mężem mojej mamy, to w rzeczywistości był samotnym człowiekiem. Sam z swoją klęską. Wiedział, że przegrał swoje życie w momencie gdy mama się z nim rozwiodła. Może gdzieś tam w swoim umyśle snuł jakieś plany na przyszłość bez nas, ale za każdym razem ponosił porażkę. Zastanawiam się czy nie miał przy tym swego rodzaju radochy, że wszystko wzięło w łeb i może pić i swój alkoholizm tłumaczyć faktem, że nic m

trenku
27 paź2 minut(y) czytania


Empiria w praktyce – rozmowa z Darko o eksperymencie samego siebie
Od dłuższego czasu obserwuję Darko de Cades – przede wszystkim w mediach społecznościowych, gdzie zaskakuje szczerością i nietuzinkowym podejściem do twórczości. Jego eksperymentowanie z własną tożsamością, projekt Empiria oraz fascynacja łączeniem sztuki przyciągają uwagę nie tylko poetów, lecz także osób szukających autentyczności. Postanowiłam zapytać go o genezę tych działań, inspiracje i o to, czym dla niego jest poezja, muzyka i wspólnotowość w sztuce. Ta rozmowa była t

Agnieszka Dyszak
26 paź5 minut(y) czytania
Maciej Karczewski
~Płycej niż myślałem~ Szkoda mi mięsa dla strzelających w niebo choć lont krótszy od pióra woła o ogień odpalam jedynie papierosa puszczam kilka kółek z blednącego wstrętu i wracam do domu mijając toksyczne bagno zdeptanej urazy odchrząkując dziękczynnie w nie spluwam po drodze napotykam czyjeś tu i teraz bliźniacze moim najtwardszym upadkom na skroniach odleżyny od grobowej ciszy a życie zawieszone na nietrafionej puencie gniew i ego mogłyby stworzyć mieszankę wybuchową jak

Agnieszka Dyszak
26 paź1 minut(y) czytania
Aldona Jańczak
sine corde uśmiechało się długo od samego rana w przyśpieszonym tempie biegło radośnie trzepocząc wybijało nadzieję pewnego dnia umarło dostało w pysk bezceremonialnie bez refleksji że zaboleć mogło nie płakało nie rozumiejąc słów i intencji pociemniało poszarzało chciało być niewidoczne głęboko ukryte w zapadłych z żalu piersiach ocierało niewidoczne suche łzy obojętnie tłocząc rozczarowanie i rezygnację niepotrzebne poranione próbowało jakoś żyć w bezpiecznym mroku bez emoc

Agnieszka Dyszak
25 paź1 minut(y) czytania


Andrzej Bilecki
„Flecista i grzechotnik ze skalnej pieczary” to przypowieść o człowieku, który staje twarzą w twarz z losem — nie przez bunt, lecz przez muzykę. To opowieść o sztuce, której adresatem jest cisza, o czekaniu, które staje się formą modlitwy. W skalnych echach tej historii rozbrzmiewa pytanie o sens tworzenia wobec obojętnego świata.

Agnieszka Dyszak
25 paź2 minut(y) czytania


Miętówka o smaku dziegciu - ciąg dalszy😊😊😊
Miętówka o smaku dziegciu - ciąg dalszy😊😊😊 - Wiesz...Gdy patrzę z perspektywy czasu, mój ojciec mimo tego, że był mężem mojej mamy, to w rzeczywistości był samotnym człowiekiem. Sam z swoją klęską. Wiedział, że przegrał swoje życie w momencie gdy mama się z nim rozwiodła. Może gdzieś tam w swoim umyśle snuł jakieś plany na przyszłość bez nas, ale za każdym razem ponosił porażkę. Zastanawiam się czy nie miał przy tym swego rodzaju radochy, że wszystko wzięło w łeb i może pi

trenku
25 paź2 minut(y) czytania
Beata Dybaś
INDZIEJ Pukaniem głodnych dzięciołów rytmicznym krokiem czas przyszedł paletę mokrych akwarel jesiennie rozłożył w ciszę Kleją się liście do butów pasażerowie na gapę W dniach krótkich kleją powieki na sen wcześniejszy niż latem Tobie pół na pół sprawa prosta ciepłym uśmiechem się promieni Nie o to pytam gdzie chcesz zostać lecz czy tam dobrze bez jesieni Sznurami kropek na drutach alfabet tka ciżba ptasia Nie ma czerwieni na łąkach choć cisza jak makiem zasiał Lasy się żółcą

Agnieszka Dyszak
24 paź1 minut(y) czytania


Miętówka o smaku dziegciu - ciąg dalszy😊😊😊
- Bo im na to pozwalasz. - odparłem. - To nie jest tak jak myślisz. Ja im nie chcę pozwalać. Walczę z nimi ale cienie przeszłości snują się nie tylko w moim pustym mieszkaniu. Nie tylko na tej ławce i pod nią. Te cienie towarzyszą mi wszędzie jak ten wyleniały kot i one napędzają te ruiny. Kot wyraźnie się poruszył i zmienił pozycję. Teraz usiadł na moich kolanach tyłem do mnie, jakby miał gdzieś to o czym mówi ten zagubiony pijaczek. - Te cienie a zwłaszcza cień Moniki, cał

trenku
24 paź5 minut(y) czytania
bottom of page