top of page

Marzanna Kołodziej

  • 14 mar
  • 7 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 15 mar

Dziś spotykamy się z Marzanną – poetką, nauczycielką i organizatorką życia literackiego, której twórczość rozkwitła zaskakująco po pięćdziesiątce. Autorka tomików takich jak „rozrzucone” czy „Prze-błysk”, członkini Związku Literatów Polskich oraz liderka spotkań w Klubie Literackim Nauczycieli w Łodzi, dzieli się refleksjami o poezji, inspiracjach i spotkaniach z czytelnikami. W tej rozmowie odkrywamy, jak imperatyw pisania przeplata się z codziennością, empatią i pasją do słowa.



Początki i inspiracje twórcze

  

  • Co sprawiło, że wybrałaś filologię polską? Czy już wtedy poezja była Twoim światem?

  

   - Miłość do literatury zaszczepił we mnie nauczyciel języka polskiego VI LO w Białymstoku Tadeusz Ołdytowski. To dzięki niemu zdecydowałam się zdawać na polonistykę.

Oczywiście, dom rodzinny nie pozostawał bez znaczenia. Wrażliwość na piękno słowo odziedziczyłam po mamie, która też była nauczycielką, ale ona widząc, jak trudny zawód mnie czeka, raczej odradzała niż zachęcała do studiowania polonistyki.

Wydaje mi się też, że rodzimy się z pewnymi inklinacjami, w moim wypadku to skłonność do wyrażania językiem głęboko ukrytych myśli.

Wydaje mi się, że urodziłam się z poetycką duszą, która towarzyszyła mi nawet wtedy, gdy nie pisałam.

  

  • Pamiętasz moment, kiedy napisałaś swój pierwszy wiersz, taki na serio?

    

- Nie, nie pamiętam pierwszego wiersza. W szkole podstawowej pisałam pamiętnik, pierwsze próby pisania wierszy rozpoczynałam w szkole średniej, później troszkę pisałam po studiach i długo, długo nic, czasem tylko, ku mojemu zaskoczeniu, zapisywałam kilka wersetów na przygodnych kartkach.

Widać jednak, że Poezja nie odpuszcza i po prostu nakazuje pisać. Tak na serio zaczęłam pisać po pięćdziesiątce. Całe dorosłe życie dużo czytałam i sprawdzałam mnóstwo prac uczniów, ale to nie była poezja.

  

  • Jakie emocje lub doświadczenia najczęściej pobudzają Cię do pisania?

   

  - Emocje raczej nie pobudzają mnie do pisania. Lubię pisać na chłodno. Są to raczej doświadczenia, nie zawsze moje własne. Lubię obserwować świat i innych ludzi, więc raczej piszę o emocjach, a nie w emocjach. Inspiracją są dla mnie inne teksty kultury i codzienne życie. Wiersz to impuls, iskra, myśl, którą trzeba ubrać w odpowiednie słowa.

 

Twórczość i projekty literackie

  

  • Twoje wiersze wyświetlane były na ścianie Pałacu Potockich w ramach projektu Emultipoetry --- jak to doświadczenie wpłynęło na Ciebie jako poetkę?

    

- To było niezwykle ciekawe doświadczenie.

Tak się złożyło, że byłam w Krakowie, kiedy był wyświetlany jeden z moich wierszy. Ciekawiły mnie reakcje ludzi. Zauważyłam, że stał przy Brackiej młody chłopak i czytał mój wiersz. Uradowana podeszłam do niego i przedstawiłam się jako autorka. Popatrzył na mnie dziwnie i odpowiedział, że mi współczuje. Nie spodziewałam się takiej odpowiedzi. Na pytanie Dlaczego?, odpowiedział, że nikt dziś nie czyta wierszy, nikt z jego znajomych, a on jest jedynym wyjątkiem. Trochę zrobiło mi się smutno, a tak się wtedy cieszyłam. Tego samego wieczoru zagadnęłam przechodzącą obok Pałacu Potockich kobietę, przedstawiłam się, powiedziałam, że to ja napisałam ten wiersz i zapytałam czy nie zrobi mi zdjęcia. I co, dawno nie widziałam takiego wyrazu twarzy. Pani popatrzyła na mnie, jak na szaloną i czym prędzej uciekła. To naprawdę było zabawne.

Jak to doświadczenie na mnie wpłynęło? Ambiwalentnie. Z jednej strony potwierdziło przekonanie, że warto pisać, warto oswajać ludzi z poezją w przestrzeni publicznej, z drugiej strony pogłębiło wątpliwości czy pisanie ma jakikolwiek sens.

  

  • Należysz do Poetyckiej Grupy PoEzja Londyn --- co daje Ci ta wspólnota twórcza?

   

  - Do PoEzji Londyn zostałam zaproszona przez Adama Siemieńczyka -- poetę na emigracji. Przynależność do grupy zaowocowała spotkaniem autorskim w POSK-u w Londynie i publikacją w Gazecie Kulturalnej wydawanej dla Polonii. Dzięki grupie mogę również poznać innych poetów tworzących na emigracji.

Świadomość bycia we wspólnocie twórczej daje możliwość wymiany myśli i dzielenia się twórczością, organizowaniem wspólnych spotkań.


  • No właśnie, wiem, że prowadzisz Klub...  

- Tak, od 2024 roku organizuję i prowadzę spotkania w Klubie Literackim Nauczycieli w Łodzi.

 

  • Czy czujesz, że Twoja poezja zmienia się przez kontakt z międzynarodową publicznością i tłumaczenia na inne języki?

    

- Nie, nie ma to większego znaczenia. Najważniejszy jest sam proces twórczy, a to czy wiersz będzie tłumaczony na inny język czy nie, nie decyduje o zmianie poetyki.

Nie uzależniam również warsztatu od publiczności, niezależnie czy jest ona polska czy międzynarodowa. Poezja rodzi się w nas, nas wyraża, w moim odczuciu jest większa od nas samych, to ona decyduje o ostatecznym kształcie wiersza. Uważam, że autorzy są tylko wyrazicielami Jej głosu.

 

Książki i poetycki świat

 

  • Masz trzy autorskie tomiki: pomiędzy, Jak gdyby i Prze-błysk --- jak patrzysz dziś na rozwój tej poetyckiej drogi?

    

- We wrześniu 2025 roku ukazał się mój czwarty tomik poezji "rozrzucone".

Tak naprawdę moja droga twórcza dla mnie samej jest ogromnym zaskoczeniem. Nawet nie potrafię powiedzieć, jak doszło do takiego wybuchu twórczości. Czasami mówię, że nie udało mi się nie pisać.

Poezja zmusza mnie do intensywnej pracy twórczej, po prostu poddałam się tej nieujarzmionej sile.

  

  • Tytuły Twoich książek są bardzo sugestywne --- który z nich najlepiej oddaje Ciebie dzisiejszą?

    

- Myślę, że jestem najbliżej tytułu "rozrzucone", może dlatego, że dzieje się bardzo dużo w moim życiu i twórczości. Możliwe, że niedługo zacznę składać rozrzucone elementy? Kto wie.


  • Gdybyś miała jednym słowem opisać swoją poezję, co by to było?

    

- Piękno.

 

Empatia i twórczość dla dzieci

  

  • Otrzymałaś Medal Serce-Dziecku --- co dla Ciebie znaczy to wyróżnienie?

    

- To jedno z najważniejszych wyróżnień, jakie otrzymałam w życiu.

Do medalu zgłasza nauczyciela młodzież i to ona decyduje, kto ten medal otrzyma.

Jestem głęboko wdzięczna uczniom, że wybrali mnie do tego szczególnego wyróżnienia.

 

  • Warto dodać, że od 2025 jesteś członkinią Związku Literatów Polskich. Gratuluję.


    - Dziękuję


  • Powiedz, skąd wzięła się potrzeba pisania bajek i baśni dla dzieci?

   

  - Tak naprawdę od zawsze opowiadałam dzieciom bajki i baśnie. Snuję po prostu niekończące się opowieści. To umiejętność, z którą się chyba urodziłam.

Pewnego razu zostałam po prostu zmuszona przez koleżankę do spisania i opublikowania tekstów.

Dziś cieszę się, że wydałam książki dla dzieci.


  • Czy dziecięcy odbiorca różni się od dorosłego --- w jaki sposób?

   

  - Oczywiście, spotkania z dziećmi bardzo się różnią od spotkań z dorosłymi odbiorcami poezji.

Mali czytelnicy są wyczuleni na fałsz, autor musi być autentyczny, uśmiechnięty, energetyczny i mieć kilka asów w kieszeni.

Zawsze ze spotkań z dziećmi wychodzę zadowolona i troszkę zmęczona.

Dzieci najchętniej usiadłyby mi na kolanach, często, kiedy siedzę na podłodze powolutku przesuwają się w moją stronę, żeby mnie dotknąć, choćby małym paluszkiem i sprawdzić czy jestem prawdziwa.

Ostatnio jedna z dziewczynek z zainteresowaniem oglądała książeczkę z moim zdjęciem i spoglądała raz na książkę, a raz na mnie. Trwało to dłuższą chwilę, aż w końcu krzyknęła „To Pani? To Pani żyje?!”. Innym razem chłopiec zapytał „Ma Pani męża? Bo chciałbym się z Pani ożenić”. Albo „Ale ma Pani włosy, jak zupka chińska”.

Czasami zdarzają się wypowiedzi z pełnym uznania podziwem „Ale ma Pani wyobraźnię, ja gram tylko w piłkę nożną” lub „No, no, nawet mi się podobało”.

Na spotkaniach z dorosłymi bywa znacznie poważniej, nie piszę wesołych wierszy. Czasami zdarzają się bardzo ciekawe rozmowy.

 

Kobieta Niezwykła i Homo Creator

  

  • Jak odbierasz takie wyróżnienia --- jako dowód uznania, czy raczej motywację do dalszej pracy?

   

  - Na pewno jest to dowód uznania, ale i motywacja do dalszej pracy. Zawsze takie wyróżnienia są dla mnie zaskoczeniem. Wydaje mi się, że jestem całkiem zwyczajna.

 

  • Co dla Ciebie znaczy być twórcą w dzisiejszym świecie?

   

  - Myślę, że twórcą się po prostu jest, niezależnie od czasów, w jakich się żyje.

 

Refleksje o poezji i życiu

  

  • Czy wiersz może zmienić świat, choćby w małej skali?

   

  - Nie wierzę, żeby wiersze mogły zmienić świat, wiem natomiast, że są ludzie wrażliwi na słowo i to dla nich tworzymy. Czasami słyszę „Marzanko, pisz, ja zawsze będę czytać”, „Czekam na Twoje wiersze”, „Dziękuję Ci za ten wiersz”. Poezja nie zmieni świata, ale może pomóc niektórym przeżyć kolejny dzień.

  

  • To rzeczywiście bardzo miłe. Zdradź nam, jak wygląda Twój idealny dzień pisania --- cisza, kawa, muzyka?

  

   - O, tak, tak mógłby wyglądać mój idealny dzień pisania, ale to rzadkość w zabieganym świecie.

Od ponad 35 lat pracuję jako polonistka w szkole średniej i naprawdę mam co robić w szkole, i w domu, więc tak naprawdę kradnę wolne chwile na pisanie.

Na szczęście mąż rozumie moje odmienne stany świadomości i potrzeby twórczości, nawet mnie zachęca do pisania, zwłaszcza baśni, gdyż twierdzi, że najlepiej się przy nich zasypia. Jeśli bajka mu się podoba, zasypia szybko, jak mniej, proces usypiania trwa dłużej i wtedy wiem, że muszę jeszcze popracować nad akcją lub charakterystyką bohaterów. Jest również pierwszym słuchaczem poezji, za co jestem mu wdzięczna.

 

  • Czego obecnie szukasz w swojej twórczości: spokoju, prawdy, cudu, rozmowy...?

    

- Poezja jest dla mnie imperatywem. Nie oczekuję od niej niczego, to raczej Ona mnie ukierunkowuje i zmusza do pisania.

 


  • Czy pracujesz obecnie nad czymś nowym, o czym możesz już zdradzić kilka słów?

    

- Mam kilka pomysłów. Wiersze rodzą się ciągle, więc z pewnością ukaże się kolejny tom poezji.

Myślę też o zbiorze poświęconym rodzicom, ale na razie jest to temat otwarty.

  

  • Czego sobie życzysz --- jako poetka i jako kobieta?

    

- Chciałabym mieć więcej takich idealnych dni pisarskich -- z ciszą, kawą i muzyką. Chciałabym również tworzyć poezję prawdziwego uczucia, która porusza serca, zostawia ślad, a jako kobieta życzyłabym sobie, jak najwięcej pięknych dni, spędzonych w towarzystwie własnego męża.


  • Zatem na zakończenie, życzę Ci jak najwięcej takich chwil, sprzyjających twórczości, oraz po prostu, zwykłego szczęścia w życiu prywatnym.


Bieguni*


idą

na czterech kółkach walizek

ciągną marzenia

z rękoma ciężkimi od wzruszeń


kiedyś szli przez pustynie

do Kanaan

do Jeruzalem

do Mekki

Varanasi

do nowego świata

boso

dziś w najnowszych modelach adidasa


kiedyś na kolanach

składali ręce

pisali psalmy

śpiewali hymny

oddawali cześć

dziś w rytm tik-toka


nad ranem

porzucają domy

muezinów rabinów

popów księży

pakują niebieskie sny

idą do wielkich miast

bez korzeni

z przeszłością zamkniętą

w źrenicy pustego oka

z zapachem skóry

muśniętej wszechświatem


idą z zamkniętymi ustami

już nie snują starych opowieści

pozbawieni mitu

wchodzą w chaos jutra

stopami które jeszcze pamiętają rytm bębna

ze skóry kozła


idą tłumnie

w samotności

w korowodzie

nie wiedzą dokąd

gubią płeć

o krok od

jak my wszyscy

coraz bliżej


niosą

ducha nomadów

ducha ucieczki

poszukiwań

i tęsknoty

która

wbrew nim

rodzi się niepostrzeżenie

i narasta


Marzanna Kołodziej

Tytuł zaczerpnięty z książki Olgi Tokarczuk ,,Bieguni"




Rozmawiała Agnieszka Dyszak


 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page