Mateusz Majcher
- 16 mar
- 2 minut(y) czytania
"Grawitacja kwantowa"
Debiut poetycki fizyka z Irlandii
Zapraszamy do odkrywania debiutanckiego tomiku Grawitacja kwantowa Mateusza Majchera – poety, który splata fizykę z liryką w sposób nie do podrobienia. Znany z bloga Wykłady z poezji kwantowej, autor przełamuje granice gatunków, tworząc poezję przyciągającą jak grawitacja. Idealna lektura dla miłośników nauki i słowa.
O autorze
Mateusz Majcher – poznaniak, ojciec i wieloletni partner matki swoich dzieci. Zawodowo zajmuje się termiką budynków, a z wykształcenia jest fizykiem – absolwentem Wydziału Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 2005 roku mieszka w Irlandii, gdzie pracuje jako ekspert w dziedzinie domów pasywnych, certyfikowany przez Passivhaus Institut w Darmstadt. Z pasji – historyk, myśliciel, włóczykij i gawędziarz. Prowadzi autorski blog poetycki na Facebooku „Wykłady z poezji kwantowej”, gdzie można się z nim skontaktować.
RECENZJE
Słyszeliście o nowym odkryciu – o grawitacji kwantowej? Za zjawisko odpowiada Mateusz Majcher. Są poważne powody do niepokoju: tajemnica – co oznacza owa kwantowość? Dlaczego ta książka wciąga jak kryminał? Grawitacyjna siła – zamiast bezpiecznej codziennej rutyny doświadczasz fizyki i kwantów miłości. Gdy raz spróbujesz, chcesz więcej. Nie tylko przyciąga, ale uzależnia! ERO, które nie zna wstydu – uważaj, bo możesz dostać niekontrolowaną dawkę kwantów erotycznych. Co to znaczy? Kto to kontroluje i kto by to wytrzymał? Tam są dziewczyny na wyciągnięcie ręki i… każda intryguje. Brak powrotu do tego, co było – zjawisko jest niezbadane, a powszechne, zatrzyma każdego swoją atmosferą, być może się nie oderwiesz. To jest właśnie nowa kwantowa grawitacja – tylko dla tych, którzy znoszą silne dawki oddziaływań psychofizycznych! Gwarancją dobrej grawitacji jest kupno książki i wizyta na spotkaniu poetyckim z Autorem.
Ewa Dudzińska
Nigdy nie lubiłam fizyki, bo jakoś nie chciało mi się jej rozumieć. Tymczasem w moje ręce wpadł najnowszy tomik Mateusza Majchera. I co? I na okładce termin fizyczny i niezidentyfikowane przeze mnie wzory. Pomyślałam, o nie, to na pewno coś znaczy. Grawitacja? Jasne, że przyciąganie. Poezja Mateusza przyciąga czytelnika, ale sądzę, że nie tylko o czytelnika tu chodzi. Wzory? Jeden z nich to chyba przekształcony wzór Einsteina:E=mc2. Jedno z objaśnień tegoż twierdzenia mówi, że masa zamieniona na energię generuje ogromne ilości ciepła i światła. Zgadza się. Taka jest poezja Mateusza. Drugi według mojej wyobraźni to wzór na przyciąganie się MM do kwadratu. Kto kryje się pod tymi inicjałami, wie tylko autor.
Przeczytałam teksty, a ponieważ fizyka to nie jest moja mocna strona, spojrzałam na nie zupełnie inaczej. Dla mnie każdy wiersz to osobny spektakl teatralny, najczęściej na dwie role. Trzeba go zobaczyć na scenie, w świetle ramp. Usłyszeć w ciszy i przy akompaniamencie lirycznej muzyki. Przeżycia i katharsis gwarantowane. Kim są aktorzy. Moim zdaniem bohaterką każdego utworu jest poezja przyjmująca kobiecą postać. Ucieleśnia się pod wpływem jakiejś emocji doświadczanej przez podmiot liryczny i wdaje się z nim w subtelny dialog pełen niedopowiedzeń.
Tomik "Grawitacja" to z pewnością nie lektura na raz. Można go, a właściwie powinno czytać i przeżywać wielokrotnie, bo tak jak sztuka teatralna za każdym razem pozwala dotrzeć do zupełnie innych sensów i przeżywać zupełnie inaczej.
Szczerze polecam.
Dziękuję Mateuszu.
Aldona Jańczak



Komentarze