"Poczta poetycka"
"Poczta poetycka" przyfrunęła do mnie dwujęzycznym, polsko-angielskim tomem "Sennik Hoppera" autorstwa Małgorzaty Kulisiewicz.
Czego tu nie ma?? W zachwycie i literackim uznaniu, przyznaję, że teraz, po lekturze "Sennika..." zapragnęłam zapoznać się z poprzednimi, poetyckimi tchnieniami Autorki.
Małgorzata Kulisiewicz "wita" nas symbiozą myśli Carlosa Ruiza Zafona i Leonardo Petrignaniego - wskazując, że "wszystko jest opowieścią" i "może i jestem. Jestem tylko snem...(...) Nie chcę się budzić".
Co znajduje odzwierciedlenie w poezji tu zamkniętej - pod powiekami i w podświadomości. Czy śnimy tam lepsze życie?
Wiersze rozpoczynają się zagadkowo od "paradoksów" - kobiety, mężczyzny i anachorety.
Wizja kobiety, jawi się tu ona, jako życiodajna siła, niespotykanie zmysłowa, świetlista niczym duch, odżywiająca swą energią wszystko wokół. Mężczyzna w tych wierszach jest wybrańcem, wskrzeszanym przez kobiecy pierwiastek. Wyczuwalna jest między nimi miłosna synergia, ale jak to jest lirycznie snute, majstersztyk!
Są tu także nawiązania biblijne, psalmiczne. Boży dotyk przez wiersz oraz śnienia o cnotach boskich czy pragnienie tych głównych.
Autorka wiele swej narracyjnej uwagi poświęca temu, co widać jej bliskie - wadze słowa, ważności dialogu/poezji, narodzinom wiersza, przyszłości słowa i trosce o nie.
Prócz wyraźnych nawiązań do podświadomości, psychoanalizy, marzeń sennych, Freuda czy Junga, plastycznie odbijają się tu też wizje malarskie rodem ze wspomnianym w tytule malarzem samotności, Edwardem Hopperem.
Czuję tu też "oddech" kinematograficzny, bowiem przewija się tak samo wizjoner kina - Ingmar Bergman, co i wątek z "Komediantów" Marcela Carne, z lat 40. ubiegłego wieku.
Od początku do końca opowieści, liryce tej towarzyszy odium związane z losem, na który mamy mniejszy lub większy wpływ: "na szczęście trudne czasy minęły, zawsze potem są jeszcze trudniejsze".
A dzięki słowotwórstwie, zabawom słownym, sylabicznym, wersowym, strumieniom świadomości, impresjom podróżnym, Autorka niejako "zdejmuje" ciężar tematyczny z wierszy, trudnym tematom nadając lekkość słowną.
Wtem, pojawia się Pan Nikt, jak bohater obrazów Hoppera, alter ego każdego z nas czy też narratora wszechwiedzącego. Ów Pan Nikt "skurczył się w sobie, zakrył uszy. Pisze do środka. Tam go NIKT nie usłyszy".
Pan NIKT jest Tobą i mną, jest też nawiązaniem do Pana Cogito i do wszystkich Panów snujących się w swych prochowcach w filmach rodem z kina "noir", czyli klasyce filmów kryminalnych, gdzie królowały kontrasty, cienie, mroki i kłęby dymu papierosowego - femme fatale i nieśmiali, co udawali nieugiętych macho. Tutaj też, Pan Nikt, marzy o miłości i prowadzi bilanse zysków i strat.
Pan Nikt jest też zaczerpniętym bohaterem z "Odysei" Homera czy też, jak błyskotliwie nawiązała Autorka, jest też "człowiekiem bez właściwości", powołując się na głośną powieść Roberta Musila.
"Sennik Hoppera" jest zatem rozprawą filozoficzną, podróżą, marzeniem sennym - z tłem malarskim, sennym i filmowym. Jest też poetyckim esejem o tym, co ważne lub co stanie się ważne, o ile na czas skończymy śnić, a zaczniemy, po prostu - żyć.
Małgorzata Kulisiewicz
"Sennik Hoppera"
Tłumaczenie: Anna Luberda-Kowal
Projekt okładki: Daria K. Kompf
Wydawca: Rafał T. Czachorowski
Wydawnictwo: Fundacja Duży Format
Warszawa 2025
Monika Zając Czerkies









Komentarze