top of page


Rzuć mnie
Rzuć mnie proszę, delikatnie jak tylko potrafisz. Rzuć mnie w otchłań, bom zachłanny na piękno sztuki i słowa pisanego. Zdradziłem cię. Zdradziłem z poezją, gdzieś na przedmieściach dawnego Paryża. Przechadzam się Montmartre, okryty liściem olbrzymiej monstery, wciąż przesiąknięty mgłą i dotykiem twojej dłoni. Nucę "Non, je ne regrette rien". Zatrzymałem wiatr w pogniecionej koszuli, co goni wokół szyi za psotnym szalikiem. Wybacz mi. Uwiódł mnie Paryż, półuśmieszkiem czysteg

trenku
2 dni temu


Dopadła mnie oskoma na człowieka
Noc i deszcz. Nietoperze latają nisko. Coraz niżej. Moje wyobrażenia jak mogłaby ta noc wyglądać, ślizgają się po cienkiej nici prawdy. Przecież pada, a ja grabiami chmur nie przegonię. Parny opar zadusił kilka obrazów z przeszłości. Garść słów pchniętych w odgłos ciężkich kropel opadających na ziemię. Burza i wiatr. Czytam Milińskiego - "Urodzony na cmentarzu". Artysta miał klawe dzieciństwo, jeśli nie liczyć ojca alkoholika i zdarzające się u niego neurotyczne zachowania po

trenku
3 dni temu


Małgorzata Borzeszkowska-Bojke
Na polach cisza pachnącą zbożem, dobrze nam droga się składa, na horyzoncie łata lasu naszyta na lniane niebo Na drutach ktoś rozwiesił chmury, przypiął klamerką do zmierzchu - trzeba już łapać za kraj świata, niechaj do snu się ułoży. A my tu jeszcze posiedźmy na kocu skoszonej trawy. Bo wciąż przed nami nocne, poważne o życiu rozmowy. Nic nas nie wzrusza za bardzo, choć cieszy zapach rzeki. Nie niepokoi, nie męczy wieczór jak miska spokoju. My, już troszeczkę przebrzmiali,
Tomasz Walczak
14 lip


Maria Dłuska
Wspomnienia ze szlaków Jury Krakowsko-Częstochowskiej Mężowi Kazimierzowi i Synowi Marcinowi na szlakach Jury zamki z duszą kapliczki domkowe zaciekawione kto zburzył im sielskość w ramionach odcieni malachitu i przydrożne skały z rozwichrzonymi czuprynami wiodące do Krakowskiej Bramy Podzamcze pachnie jurajską strawą i przyciąga tajemnicą leciwego zamczyska gdzie Ksantypa strzeże wrót tutaj zdaje się słyszeć Białą Damę spraszającą duchy z milczących komnat na biesiadną uc

Agnieszka Dyszak
13 lip


-Zhang Zhi i jego "Szklane oko" -
"Poczta poetycka" przyfrunęła do mnie dwujęzycznym, polsko-angielskim tomem, pochodzącego z Chin poety, krytyka literackiego, tłumacza i wydawcy, Zhang Zhi. Zhang jest doktorem literatury i prezesem Międzynarodowego Centrum Tłumaczeń Poetyckich i Badań, redaktorem naczelnym wielojęzycznego czasopisma poetyckiego, autora wielu książek poetyckich, redaktora angielskiej edycji Światowego Rocznika Poezji i doradcą w Centrum Globalizacji Chińskiej Poezji na Uniwersytecie w Nankai.

Monika Zając Czerkies
13 lip


Monika Zając-Czerkies
Flara jak echo duszy migawki dwie, w oczach wolno rejestrujące zamykające się wachlarzyki niczym cykl przyrody jestem twórcą spojrzenia kronikarką pokazu mam to na taśmie w głowie kino trwa, kiedy chcę promień skapujący gorącym woskiem na skórę syczę zadziwieniem nutą niepewnego zachwytu światło - jest i trwa rozogniając we mnie ciemne kąty mam siebie w pełnej krasie widzę w słońcu wola zapalenia świecy przewyższa lęk przed gorącym woskiem i samostopieniem palę się od środka
Tomasz Walczak
12 lip


Bałtyk ukryty w ciszy
Esej interpretacyjny do wiersza Barbary Szanieckiej „Bałtyk we mgle” BAŁTYK WE MGLE Wstydliwie zasłoniłeś swoją zażyłość z niebem mgielną kurtyną Tylko rytmiczny oddech łagodnej fali subtelnie daje znać że jesteś Są pejzaże, które zachwycają rozmachem i wyrazistością, ale są też takie, które przemawiają właśnie przez to, co ukryte. Wiersz Barbary Szanieckiej należy do tej drugiej kategorii. To poetycka miniatura, zbudowana zaledwie z kilku wersów, a jednak otwierająca przestr
Tomasz Walczak
9 lip


Oswajanie – esej interpretacyjny do wiersza Krzysztofa Gołębiewskiego
Krzysztof Gołębiewski Instrukcja miejsca Proszę o miejsce bliżej okna niż ściany żebym mógł trzymać światło pod ręką i nie błądzić gdy przyjdzie porządkować parapet z książek i listów pamiętających więcej niż ja Widok ma być szeroki na ptaki i inne wyjścia żeby to co było umiało odejść bez wołania bez imienia Reszta rozdzieli się sama — niepytana, jak po kimś kto nie zdążył powiedzieć że już Oswajanie – esej interpretacyjny do wiersza Krzysztofa Gołębiewskiego Są wiersze, któ
Tomasz Walczak
8 lip


Noc, która daje się zaczerpnąć
Wiesława Kwinto-Koczan Noc bieszczadzka Noc bieszczadzka pachnie białymi floksami, strażniczkami studni pełnej gwiazd.b BN Czerpiemy z niej złoto zapuszczając żurawia, mącimy galaktyczny ład Drogi Mlecznej. Zasypiamy syci pełnią księżyca. Wiersz „Noc bieszczadzka” Wiesławy Kwinto-Koczan jest miniaturą liryczną, ale należy do tych utworów, które pozostają z czytelnikiem znacznie dłużej, niż trwa sama lektura. Kilka krótkich wersów otwiera przestrzeń, w któr
Tomasz Walczak
5 lip


Recenzuje Radek
Składnia gniewu - Justyna Maciejewska Gniew nie podnosi głosu od razu. Najpierw osiada między włosami, jak drobny piasek przyniesiony z dnia, który miał być zwyczajny. Potem wchodzi pod paznokcie. Między mokre pasma. Między gest i ocenę. I nagle wszystko zaczyna znaczyć więcej, niż powinno. Szczotka staje się dowodem. Zlew staje się oskarżeniem. Kilka słów zamienia się w kamienie wrzucane do tej samej studni. W gramatyce zmęczenia nie istnieje strona bierna. Zawsze jest ktoś,
Radosław Kowalski
23 cze


Recenzuje Radek
Justyna Maciejewska - Składnia tęsknoty Są wiersze, które proszą o przeczytanie. Są też takie, które czytają człowieka. „Składnia tęsknoty” należy właśnie do tej drugiej kategorii. Już pierwsza zwrotka rozbraja prostotą. Tęsknota nie staje się tu tematem — staje się gramatyką życia. Szczególnie zatrzymałem się przy słowach „dobrze” i „jakoś”. Jak przewrotnie potrafią zamienić się miejscami. „Dobrze” brzmi tu podejrzanie, niemal jak uprzejmość wobec świata, który przecież wie
Radosław Kowalski
15 cze
bottom of page


















