top of page

Po co pisać, gdy nikt nie czyta?

2 dni temu
3 minut(y) czytania

Pomyślałam dzisiaj, że nie będę już pisała wierszy. Bo po co? Dla kogo? Nikt nie czyta. Nikogo to nie obchodzi. Ludzie są skoncentrowani na tym, czego sami chcą, na tym, co sami tworzą, i na tym, żeby ktoś inny ich czytał – i oceniał, oczywiście pozytywnie. Bo jeśli ma się coś złego do powiedzenia, to lepiej milczeć. Świat poezji jest takim samym światem jak każdy inny: pełen oczekiwań, porównań, cichej rywalizacji.


A jednak wracam do pytania: dlaczego (nie) chcę pisać? Bo ktoś mnie nie czyta. Bo może źle reaguje na to, co przeczytał. Bo go to nie obchodzi. I wtedy pojawia się najważniejsze: dlaczego piszemy? Dlaczego ja piszę?


Pisać zaczęłam jako wczesna nastolatka. Wtedy powstawały wiersze i opowiadania. Potrzebowałam przestrzeni w rzeczywistości, która nie była lekka, łatwa i przyjemna. Potrzebowałam innego świata, swojego świata. Wtedy nie tylko pisałam; pochłaniałam książki. Wchłaniałam je, wciągałam. Czytałam wszystko, co wpadło mi w ręce: romanse, biografie, kryminały, fantastykę. Wszystko, co pomagało mi się ukryć przed rzeczywistością.


A kiedy już udało mi się opuścić tamto „życie”, wkroczyłam w nowe. Lepsze. Na początku przynajmniej. Ale nie na długo. „Człowiek człowiekowi zgotował ten los”. Często sami sobie robimy pod górkę: utrudniamy, rzucamy kłody pod nogi nieprzemyślanymi decyzjami, brakiem rozsądku, przewidywalności, zbytnim optymizmem, który nas gubi. Mówimy sobie: „jakoś to będzie, damy radę”. Ale nie zawsze dajemy. A brzemiona decyzji i odpowiedzialności spoczywają na naszych barkach. Konsekwencje tych decyzji.


Tak ciężko się oddycha. Tak ciężko patrzy się w przód. Tak ciężko myśli się pozytywnie.


I tak, cały czas piszę. Bo w moim życiu jest ciągle ten sam stęchły zapach. Są inni aktorzy. Poza tym nic się nie zmieniło. Na pewno nie zmienił się ciężar życia. Ciężar decyzji. Jest większy. Bo teraz to jest ciężar moich decyzji, a kiedyś dźwigałam na sobie ciężar decyzji innych.


Dlaczego piszemy, gdy nikt nie czyta?

Bo pisanie jest formą myślenia. Pozwala nazwać to, co niewyraźne, i zobaczyć własne doświadczenie z boku. Na kartce myśli przestają być chaotycznym szumem; układają się w zdania, a zdania w sens. Pisanie to też regulacja emocji – sposób na to, by nie nosić wszystkiego w środku, ale wypuścić, nazwać, oswoić.


Bo tworzy przestrzeń, w której można być sobą bez oceniania. Taki „fotel naprzeciwko terapeuty”, w którym kartka i długopis przyjmują, odbijają refleksy myśli i uczuć. Niektóre z nich dopiero wtedy rozpoznaję. I niech to leci w świat – mnie to pomaga. A może ktoś gdzieś przeczyta i jemu też pomoże.


Bo nawet jeśli dziś nikt nie czyta, tekst może trafić do kogoś później – i stać się dla tej osoby wsparciem. Nie wiemy, gdzie wędrują nasze słowa. Czasem jeden wiersz, jedna fraza, trafia do kogoś w odpowiednim momencie i robi więcej niż wszystkie lajki świata.


Bo pisanie „dla siebie” nie jest egoizmem. To higiena psychiczna. To sposób na zachowanie równowagi w trudnych okolicznościach. To akt troski o siebie.


Co się zmienia, gdy piszemy dla siebie?

Gdy celem nie jest aplauz, odzyskujemy kontrolę nad sensem aktu twórczego. Wtedy możemy pisać wolniej, uważniej, bez presji „wypuszczenia” tekstu. Możemy eksperymentować z formą, rytmem, obrazem – bo odbiorcą jesteśmy my same. Możemy zostawić teksty „w szufladzie” i wracać do nich, gdy będą nam potrzebne.


To nie rezygnacja z czytelników, lecz zmiana hierarchii: najpierw ja, potem świat. I to nie jest samolubne. To nie jest egoistyczne. To jest nam po prostu bardzo potrzebne. Nie róbmy niczego ze względu na ludzi, którym jesteśmy zupełnie obojętni. Róbmy coś dla siebie.


Wracając do pytania z początku: po co pisać, gdy nikt nie czyta? Po to, żeby nie zgubić siebie w hałasie cudzych oczekiwań. Po to, żeby na kartce odzyskać oddech i trochę jasności. Piszę, bo to mnie utrzymuje. A jeśli moje słowa komuś się przydadzą – dobrze. Jeśli nie – i tak było warto.


Agnieszka Dyszak

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page