Rzuć mnie
- 1 dzień temu
- 1 minut(y) czytania
Rzuć mnie proszę, delikatnie jak tylko potrafisz.
Rzuć mnie w otchłań, bom zachłanny na piękno
sztuki i słowa pisanego.
Zdradziłem cię.
Zdradziłem z poezją, gdzieś na przedmieściach dawnego Paryża. Przechadzam się Montmartre, okryty liściem olbrzymiej monstery, wciąż przesiąknięty mgłą i dotykiem twojej dłoni.
Nucę "Non, je ne regrette rien". Zatrzymałem wiatr w pogniecionej koszuli, co goni wokół szyi za psotnym szalikiem. Wybacz mi. Uwiódł mnie Paryż, półuśmieszkiem czystego zachwytu.
Wracam odarty z tęsknoty, wciąż niedoskonały lecz spełniony. Wracam strofami wiersza
popełnionego późnym wieczorem, nad brzegiem Sekwany.
Byli tam ci co przede mną przyznali, że jest nieśmiertelna. Ona, wyniesiona na ołtarze literatury, unosiła się ponad świątynią sztuki, i bezwstydnie przyprawiała mnie o rumieńce.
Paryż...
Wciąż żąda od poetów ofiar. Nie uratują mnie
tłumaczenia ani interpretacje. Szlachetność uczuć moich względem ciebie, nakazuje mi prosić.
Rzuć mnie!
Zasłużyłem sobie. Rzuć mnie w aksamit wygniecionej pościeli, najdelikatniej jak potrafisz. Okryj barwą spełnionej nocy. Ale najpierw rozbierz mnie z pokory i wstydu.
Przemek Trenk









Komentarze