top of page

Miła (nie)znajoma piękna kobieto, spotkana przypadkiem w połowie drogi do jutra...😊😊😊

  • Zdjęcie autora: trenku
    trenku
  • 2 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

Zanim cokolwiek napiszę, pragnienie mam pytanie zadać, aczkolwiek osobiste. Osobiste jak dla mnie w rzeczy samej. A zatem proszę o szczerą odpowiedź. Jak to jest proszę Pani być kobietą? Piękną, szczupłą, choć może niekoniecznie, przy tym zgrabną, z ładną buzią, lekko różowymi włosami i wysiadać na przystanku z przytułku, co go tramwajem zwą. Stąpać jak gazela po świeżo odśnieżonym chodniku, na którym to kilku młodzieńców z ognikami w oczach, śledzi to pani eleganckie wysiadanie. A gdzieś pomiędzy nimi ja, z wnikliwością obserwuję jak idzie Pani tym swoim krokiem jak z wybiegu, w kierunku butiku z używanymi fatałaszkami. Zastanawiam się przez ten krótki odcinek Pani zmysłowego marszu od przystanku do butiku, dlaczego kobiety tak kokieteryjnie kręcą biodrami? Obserwując jak Pani stawia stopy na chodniku, już wiem że to charakterystyczne w sposobie chodzenia prawie każdej kobiety. To niedbałe nieco poruszanie biodrami, wysuwanie ich do przodu. Plecy odchylone do tyłu. Ramiona, podobnie jak biodra, w prawie niezauważalnym ruchu.

Niech mi pani odpowie, jeśli mogę zadać kolejne pytanie. Jak to jest za tymi okularami? Widać świat, ludzi, ptaki? A może chowa się Pani za nimi, bo jakiś niewytłumaczalny strach, przerażenie, że znowu trzeba wyjść „na miasto”? Że z tramwaju wprost na głośne i szare od życia ulice, wprost w ich zwyczajność. A może wręcz odwrotnie? A jeśli ciekawi Panią to co normalne, codzienne, niekiedy bezbarwne, pragnące ciepłego spojrzenia, pozbawionego pożądania, zaciekawienia, więc bezinteresownego? A co się dzieje gdy przychodzi wieczór a obok siedzi nic? W ręku plik skasowanych biletów na przejazd, w kominku palą się drwa, na stole samotna lampka Cabernet Savignon, a Ty Pani sama. Sama na tle swoich czterech pustych ścian. I ta oblepiająca istnienie świadomość że ja...Tak właśnie ja, jak na rysunkach Bruno Schulza, Twój facet, ciągle u Twych kolan, łaszący się i.....

A to przecież Ty Pani uśmiechnęłaś się do mnie zza szyby czerwonego tramwaju linii numer "dwa", zupełnie bezinteresownie. Tak po prostu…


Kocham Cię tak zupełnie bezinteresownie ❤️❤️❤️


Przemysław Trenk

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page