Miętówka o smaku dziegciu - ciąg dalszy 😊😊😊
- trenku

- 6 lis
- 2 minut(y) czytania
- Nie to nie. Więcej dla mnie - odparł pijaczek(taki sam jak ja) i wypił dwoma dużymi haustami zawartość butelki.
Ja zastanawiałem się czy moje spotkanie z tym wykolejonym człowiekiem było przypadkowe czy jednak Opatrzność maczała w tym swoje palce. Wyleniały kot znów się pojawił i usiadł pijaczkowi na kolanach. Odwrócił łebek w moją stronę i świdrował mnie swoimi przenikliwymi oczami. Miałem wrażenie, że czyta we mnie jak w otwartej księdze. Im bardziej się we mnie wpatrywał, tym bardziej miałem ochotę wstać z tej ławki i pójść do domu.
- Czemu ten kot tak się na mnie gapi? - spytałem.
- Coś mi się wydaje, że zainteresowała go twoja osoba. Nie wszystkim ten kot przygląda się z taką uwagą. Możesz czuć się wyróżniony. - odpowiedział pijaczek.
- Czy on ma jakieś imię?
- Odkąd stał się moim towarzyszem, nazywam go Echnaton.
- Echnaton? - spytałem zdziwiony.
- Tak. Echnaton. Co w tym dziwnego?
- Echnaton był faraonem a ten twój kot nie wygląda na faraona. A skąd pomysł żeby tak go nazwać?
- Masz rację. Echnaton był faraonem i twórcą religii monoteistycznej...
- Czyli wierze w jednego boga? - wszedłem mu pytaniem w zdanie.
- Tak. Echnaton wierzył w jednego boga Atona. A dlaczego nazwałem mojego kota Echnaton? Otóż dlatego, że on wierzy we mnie i w to, że kiedyś mi się uda i wyrwę się z szponów tego cholernego nałogu i tej koszmarnej pustki po stracie Moniki.
- Skąd pewność, że ten twój Echnaton w ciebie wierzy?
- Stąd, że gdyby nie wierzył, moje z tobą spotkanie nigdy nie doszłoby do skutku. Wiem, że nie spotkaliśmy się przez przypadek. Obaj dźwigamy swoje krzyże, na których wyryto nasze winy. Obaj zostaliśmy naznaczeni osobistą tragedią. Obaj uciekamy w ten cholerny alkohol i wreszcie obaj wiemy, że on pomaga jak umarłemu kadzidło nad trumną. Zgadza się?
Spojrzałem na kota i starałem się posegregować słowa, które przed chwilą padły z ust pijaczka. Po chwili odpowiedziałem:
- Zgadza się. Tak cholernie się wszystko zgadza! Pytanie brzmi: co dalej?
- Dalej? Dalej przed sobą dwie drogi. Jedna zawiedzie cię gładką na pozór ścieżką. Wokół będzie zielono, będzie jasno. Będzie mnóstwo kwiatów i pozorny spokój. Ale to wszystko będzie ułudą. A przekonasz się o tym gdy dotrzesz na koniec tej drogi. Tam ujrzysz... Natomiast druga droga wiedzie wprost w ciemny, gęsty las w którym wszędzie śledzić cię będą wilcze ślepia. Z ziemi będą wystawać ostre korzenie o które co rusz będziesz się potykał i które będą ranić twoje stopy do krwi. Idąc tym lasem będziesz miał wrażenie, że krążysz w kółko a ścieżki nigdzie nie mają końca, że ciągle wracasz w to samo miejsce. Ale gdy obierzesz tę właściwą ścieżkę, na jej końcu będzie szczyt wysokiej góry a stamtąd zobaczysz to co na początku drogi którą wybrałeś, wydawało się dla ciebie nieosiągalne. Od ciebie zależy którą drogę wybierzesz. - powiedział kot.
Siedziałem z rozdziawioną gębą, nie mogąc wydusić z siebie słowa.
c.d.n.
Przemysław Trenk


Komentarze