Miętówka o smaku dziegciu - ciąg dalszy😊😊😊
- 28 paź 2025
- 2 minut(y) czytania
- Nie. Nie gniewam się. Opowiem tobie mój ostatni sen. Chcesz? - spytałem.
- Chcę.
- Śniło mi się, że siedziałem w ciemnym lesie na czybku sosny. Miałem zamknięte oczy. Siedziałem bezczynnie. Nie myślałem, nie czułem, nie ulegałem rzeczywistości, która w tymże lesie była ponura i zimna. Kłamstwo bezsennego snu nie wkradało się między powieki i moje palce od nóg, które w tym śnie okazały się być szponami orła. Nie odtwarzałem w tym śnie swojej bezsilności, bòlu i gniewu. Siedziałem w wygodzie tej wysokiej sosny i pozwalałem aby powietrze pieściło moją twarz. Ziemia była nisko pode mną i wcale mi się nie spieszyło zejść z tego drzewa. Moje szpony zacisnęły się mocno na gałęzi. Miałem wrażenie, że całe moje życie trzymam w tych szponach. Zaczęło świtać. Nagle sfrunąłem nisko, tuż nad ziemią i porwałem w szpony małą mysz. Pomyślałem, że mogę zabijać do woli gdyż jestem orłem. Wszystko mi wolno. Jestem panem życia i śmierci. Urwałem głowę tej myszy i rozszarpałem jej brzuch. Napawałem się smakiem krwi. Zadawałem śmierć. Bez żadnej kary. Gdy dojadałem resztki truchła myszy, przeszyła mnie strzała. Upadłem. Widziałem gęstą krew, która wypływała z mojego ciała. Zamknąłem oczy i...
- I? - spytał pijaczek(taki sam jak ja)
- I w tym momencie obudziłem się. Byłem przerażony a na pościeli znalazłem trzy krople krwi. Obejrzałem całe swoje ciało, ale nigdzie nie miałem żadnej rany. Rozumiesz?
- Chyba.
- Wiem, że to był tylko sen, ale jak wyjaśnić krew na pościeli?
- Może to jakiś znak?
- Jaki znak? Od kogo znak? I jak go odczytać?
- Wiem, że to zabrzmi śmiesznie, ale powinieneś pójść do ezoteryka. Może on tobie wyjaśni co oznaczał twój sen i skąd się wzięła krew na pościeli. Czy ten sen się powtórzył?
- Nie. Od tamtej pory śnię nie śniąc. Zasypiam dosyć późno. Boję się, że on powróci. Jestem chory psychicznie prawda?
- Wiesz...Bywa, że pod zmęczonymi powiekami sny targają włóknami nerwów. Twój umysł chłonie obrazy, dźwięki, kolory i zapachy. Śnimy patrząc trzecim okiem. Ono widzi to co jest niewidoczne. Widzi światy umarłych, widzi demony i wszystkie nasze lęki. Człowiek jako istota rozumna, porusza się w świecie ze świadomością istnienia czegoś co jest po drugiej stronie. Wierzymy, że śmierć jest tylko etapem, ale tak trudno pogodzić się ze stratą. My to wiemy prawda? - powiedział pijaczek(taki sam jak ja), wyciągając kolejną małą flaszkę wódki z kieszeni. Odkręcił ją i...
- Chcesz łyczka? - spytał.
- Nie. Dziękuję - odparłem.
c.d.n.




Bardzo mi się tekst podoba. Jak większość utworów tutaj. Przyjemnie się czyta.