top of page

Język bólu i czułości. O tomie „Obcy język” Kati Fado

  • 18 cze
  • 4 minut(y) czytania


Tom poetycki Kati Fado „Obcy język” wyrasta z tego nurtu współczesnej liryki, który nie próbuje już opowiadać świata, lecz ustanawia własną przestrzeń, autonomiczną, emocjonalną, wewnętrznie poszarpaną, a zarazem konsekwentną formalnie. To książka o intymnym życiu kobiety, ale nie w sensie autobiograficznym, lecz egzystencjalnym. Ciało, dom, relacje, pamięć i noc tworzą tu swoisty układ napięć, pomiędzy którymi przesuwa się głos poetki. Wiersze nie tyle opisują doświadczenie, ile stają się jego śladem, jakby tekst był miejscem, w którym dopiero odbija się to, co wydarzyło się wcześniej. Jest to poezja pamięci, lecz pamięci bolesnej, uwierającej, z wciąż otwartą raną.


Kati Fado lokuje się wrażliwością bliżej Joanny Lech niż Ewy Lipskiej. Jej obrazowanie jest nerwowe, pełne przejść między konkretem a symbolem, czasem oszczędne, a czasem rozlewne niczym strumień świadomości. Nie ma tu ironii charakterystycznej dla części współczesnej poezji inteligenckiej. Jest za to surowy rejestr emocji i świadoma praca z językiem. W tej surowości pobrzmiewają echa kobiecego pisania Krystyny Miłobędzkiej i Anny Świrszczyńskiej, przefiltrowane jednak przez doświadczenia XXI wieku: samotność, nieprzepracowane traumy relacyjne i dystans ciała wobec czułości.


Jedną z najbardziej charakterystycznych cech tomu jest operowanie półmrokiem. Nie chodzi tu o mrok jako estetykę cierpienia, lecz o światłocień, o nakładanie na siebie różnych rejestrów emocjonalnych. Poetka stale zestawia delikatność z brutalnością, troskę z odrzuceniem, bliskość z niewypowiedzianą żałobą. Widać to również w strukturze wersów. Krótkie, rwane frazy przerywane są nagle puentami działającymi jak cięcia montażowe. Ten język jest jednocześnie miękki i ostry. To rzadkie połączenie. Można odnaleźć je także w poezji Ilony Witkowskiej czy Urszuli Honek, jednak Fado posiada własny tembr, bliższy poetyce wyznania niż dokumentalizmu.


Centralnym tematem „Obcego języka” jest relacja niespełniona, rozpadająca się, niejednoznaczna, momentami toksyczna. Autorka nie analizuje rozstania i nie opowiada go z dystansu. Przeżywa je na oczach czytelnika. Dlatego w jej wierszach pojawia się tak wiele scen rozgrywających się w przestrzeni mieszkania. Kuchnia, okno, stół, podłoga czy schody tworzą prywatną topografię bólu i czułości. Ta przestrzeń działa jak drugi bohater tomu. Poetka nie potrzebuje fabuły. Wiersz staje się sytuacją emocjonalną, trzaskiem drzwi, wdechem, dotykiem lub milczeniem. Dom pełni tu funkcję podobną do tej, jaką w swojej prozie nadawała przedmiotom Herta Müller. Codzienne rzeczy wypełniają się napięciem i stają się nośnikami lęku albo ulgi.


Kati Fado to pseudonim artystyczny Katarzyny Kowalewskiej, która niezwykle umiejętnie posługuje się symboliką ciała. Nie ma tu erotyzmu w klasycznym znaczeniu. Ciało pozostaje fragmentaryczne, odcięte od przyjemności, stając się bardziej miejscem zapisu bólu niż źródłem rozkoszy. To ciało pamięta, odmawia, drga. W tej poetyce można dostrzec odległe echa twórczości Justyny Bargielskiej, jednak Fado podąża własną drogą. Mniej tu groteski, więcej czułej brutalności. Ciało przypomina instrument strojony nie do zachwytu, lecz do przetrwania.


Tom posiada również wyraźną strukturę spiralną. Powracają obrazy powietrza, noża, milczenia, dymu i okna. Nie jest to manieryzm, lecz konsekwencja przyjętej koncepcji. Poetka tworzy krąg, w którym doświadczenie nieustannie wraca do miejsca, gdzie nie zostało przepracowane. Dlatego wiersze działają niczym mantra lub rytuał. Powtarzalność okazuje się bolesna, ale jednocześnie oczyszczająca, jakby autorka próbowała wymówić siebie na nowo.


Godne uwagi jest również to, jak Kati Fado pracuje z ciszą i niedopowiedzeniem. Tam, gdzie wielu autorów dopisałoby dodatkową metaforę lub efektowną puentę, ona pozostawia przestrzeń. Czytelnik zostaje zaproszony do współtworzenia sensu. Jest to zabieg dojrzały i świadczący o bardzo dobrym wyczuciu współczesnej poetyki. Minimalizm autorki nie wynika z estetycznego programu, lecz z konieczności. Wiersze nie są uproszczone, lecz odsłonięte.


W „Obcym języku” szczególnie wyraźna pozostaje linia emocjonalna prowadząca od rozpadu, przez gniew, ku powolnemu scalaniu siebie. Nie ma tu taniego katharsis ani łatwego pocieszenia. Jest mozolne zbieranie śladów, drobnych gestów i zatrzymanych wspomnień. Fado nie proponuje gotowych odpowiedzi. Jest bliżej doświadczenia człowieka niż literackiej autokreacji. Jej wiersze przypominają chwile, w których człowiek zostaje przyłapany na życiu, bezbronny, nagi emocjonalnie, a mimo wszystko nadal obecny.


W obrębie tomu szczególnie mocno wybrzmiewa kilka utworów, które najlepiej odsłaniają charakterystyczne cechy poetyki Kati Fado. Poniższe zestawienie pozostaje oczywiście wyborem subiektywnym.


„OIOM, tu boli” pozostaje bez wątpienia jednym z najważniejszych tekstów książki. To utwór o wyjątkowej gęstości obrazowania i bardzo precyzyjnie budowanym napięciu. Przejścia między biologicznym konkretem a wymiarem metafizycznym dokonują się tu naturalnie i przekonująco. Wiersz pokazuje autorkę w najwyższej formie.


„Alzheimer”, cały trzyczęściowy cykl, należy do najbardziej przejmujących fragmentów tomu. Poetka z niezwykłą delikatnością opisuje proces zanikania osoby i pamięci. Szczególnie część „legenda” pokazuje, jak skutecznie potrafi wykorzystać rozpad języka jako metaforę rozpadu człowieka.


„otwierając się” ujawnia indywidualny głos autorki. Znajdujemy tu obrazy nieoczywiste, ryzykowne, a jednocześnie zapadające w pamięć. Tekst rozwija się dramaturgicznie bardzo konsekwentnie i prowadzi do mocnego finału.


„praca u podstaw” imponuje energią i tempem. To jeden z najlepiej skonstruowanych formalnie wierszy w książce. Połączenie narzędzi, chirurgii, traumy i refleksji nad językiem tworzy niezwykle spójną całość.


„przewodniki” pokazują bardziej refleksyjne oblicze poetki. Autorka rezygnuje tu z silniejszych efektów emocjonalnych, a mimo to utrzymuje uwagę czytelnika dzięki intelektualnemu napięciu i oszczędności środków.


„w sieci dziwnej logiki” to rozbudowany utwór, który zachowuje równowagę między narracją, wyobraźnią i tonem metafizycznym. Jako jeden z pierwszych tekstów tomu skutecznie wprowadza czytelnika w jego atmosferę.


„odnowienia” są z kolei utworem najbardziej żywiołowym. Chwilami wręcz punkowa energia języka sprawia, że tekst długo pozostaje w pamięci.


Na osobne omówienie zasługuje jednak „OIOM, tu boli”. To jedno z największych osiągnięć całego tomu. Zapis doświadczenia granicznego wymyka się tu dokumentowi i staje się pulsującą metaforą. Poetka buduje intensywność poprzez szarpany rytm oraz obrazy balansujące między fizjologią a wizją, jakby ciało i świadomość rozchodziły się w dwóch różnych kierunkach. Nie jest to poezja poszukująca pocieszenia ani sensu. Rejestruje drżenia, światła aparatury i bezsilność, zachowując jednocześnie niezwykłą dyscyplinę formalną. Dzięki temu utwór wyrasta ponad osobiste świadectwo i staje się opowieścią o ludzkiej kruchości oraz nieprzewidywalności życia.


W efekcie powstała książka ważna, osobna i świadoma własnej formy. Kati Fado proponuje poezję, która nie jest ani eksperymentalna, ani klasyczna. Jest uczciwa, literacko dojrzała, miejscami imponująca siłą obrazowania, a przede wszystkim autentyczna. Autorka posiada własny głos i nie musi go udowadniać formalnymi sztuczkami czy intertekstualnymi pokazami erudycji. Jej siła tkwi w emocjonalnej prawdzie oraz zdolności budowania napięcia pomiędzy obrazem a przemilczeniem.


To poezja, która pozostaje w czytelniku długo po zakończeniu lektury, niczym ciche uderzenie serca, którego nie sposób zignorować, albo echo rozstania wracające jeszcze długo po zamknięciu książki.


Kati Fado (Katarzyna Kowalewska), „Obcy język”, Wydawnictwo Anagram, Warszawa 2025.


Tomasz Walczak

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page