Gdy rozum śpi, budzą się demony
- 9 paź 2025
- 3 minut(y) czytania

Relatywizm. Absolutnie uniwersalny, a przy tym poprawny politycznie i moralnie. To właśnie on pozwala mi spojrzeć na świat, jaki widzę tuż po przebudzeniu. A jakim go widzę kiedy śpię? Niezależnie od poziomu abstrakcyjności postrzegania, wyłania się pewien obraz mojego świata, w którym po odfiltrowaniu rzeczywistości, ukazuje mi się ten prawdziwy. Swoista parabola wielokrotnie zakrzywiona. Dlaczego? Jako miłośnik słowa pisanego, narkoman uzależniony od literatury, w moim śnie widzę i czuję wszystkimi zmysłami, że ten balansujący nad przepaścią kraj zmierza w stronę językowego absurdu. Niby chciałbym się obudzić z tego koszmaru, a z drugiej strony chcę dotrwać do końca, choćby po to aby wysłuchać do końca przemówienia kolejnego premiera, ministra czy choćby kazania w kościele. Wtedy doznaję swoistego rodzaju iluminacji. Otwieram szeroko oczy i stwierdzam, że to co jest obecne w moim śnie jest także w świecie realnym. Z przerażeniem zauważam, że co jakiś czas przychodzi pewna moda która zalewa mój umysł niczym rwący potok niekończących się powtarzalności. Mógłbym podać tu mnóstwo przykładów. Ale nie chcąc obrażać czyiś poglądów politycznych czy uczuć religijnych, postanowiłem owe przykłady pominąć. Dodam tylko tyle, że w niektórych środowiskach w Polsce utarło się przekonanie, że oni wiedzą wszystko najlepiej a już na pewno wiedzą w którym kierunku powinno podążać słowo, zarówno wypowiadane jak i pisane. Po czym reszta powiela ów schemat, dodając swoje od czasu do czasu i wyłania się absurdalny obraz „głęboko przekonanego” społeczeństwa o swojej racji. I w tym momencie kolejny demon w mojej głowie świdruje mnie pytaniem, niczym dentysta z NFZ ząb tępym wiertłem. Cóż oznacza stwierdzenie "głęboko przekonany"? Różni możni tego świata są bardzo często głęboko przekonani. Różnicę stanowi rzeczona "głębokość". Pozwolę sobie to zobrazować na swoim przykładzie. Jeśli powiem, że jestem głęboko przekonany, to będę brzmieć bardziej przekonywująco niż, że jestem tylko przekonany? A może samo słowo "przekonany" nie wystarcza i trzeba dodać określenie „głęboko”. Czy tylko ja mam takie wrażenie, czy to już rzeczywiście doszło do granic absurdu? Jako, że jestem z natury buntownikiem niczym Charles Bukowski, takie zjawiska wywołują u mnie reakcję odwrotną od zamierzonej. Chociaż w tym przypadku nie jestem aż tak głęboko przekonany. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że za słowami, które są w tej chwili na topie niewiele idzie. Inaczej mówiąc, są puste i nie wyrażają żadnej głębi, ponieważ powielają tylko pewien schemat. Z wielką przykrością muszę stwierdzić, że choć słucham ludzi, z których zdaniem bardzo się liczę, to jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ulegli wpomnianej wyżej modzie i mówią jakby na siłę, mniej lub bardziej. Sam pomysł może i jest ciekawy, jednak w momencie kiedy słowa stają się nienaturalnie używane, pojawia się problem. Z modą na pewne słowa jest jak z egzotyczną potrawą. Jedzona po raz pierwszy podnieca podniebienie, a my odkrywamy nieznane dotąd smaki. Natomiast, jeżeli ową potrawę będziemy jeść codziennie, w pewnym momencie grozi nam niestrawność i co za tym idzie, niechęć do potraw egzotycznych. Narodzi się przekonanie, że wszystkie egzotyczne potrawy smakują tak samo. Natomiast jeśli chodzi o wskazywanie drogi jaką powinno podążać słowo, to jestem głęboko przekonany, że chodzi o swoistą oryginalność. Przy czym ową głębokość mojego przekonania należy mierzyć ilością słów użytych w tym krótkim felietonie jak i wierszu poniżej.
Hazard
kamień nie nasyci głodnego
zimny dotyk nie podnieci kochanka
zgasłazapałka nie zapłonie
nie rozpali świecy
lód nie poparzy stóp
śmierć wypłynie z ust
oślizłymi jęzorami nienawistnych
oplecie siecią kłamstw
zdrada zczerni serca tych
w których uwierzyłeś
niby nic
nic wydaje się być nieistotne
śmiertelne jak ułomne ciało
niezauważony szczegół
a jednak ważny jak mała śruba wsamolocie
śnieżka która sprowadza lawinę
zgniata płuca
deszcz a potem potop
klakson a po nim cisza
i szkło w ustach
drobnostka
przeoczenie
śnieg i woda
która wsiąka w ziemię
łyżka dziegciu
pięść
krew
strach
śmierć
ziarenko piasku w oku
potrafi wywołać burzę
oko pozbawione powieki
nie zazna snu
wstrząs
fala która niszczy okręty
kropla wody drąży skałę
kto jest bez winy niech pierwszy
rzuci kamień
pociągnie za spust
podpali stos
przebije dłoń i bok
rozdziobie wątrobę
wykłuje oko
słowo
sól
pieprz
szkło
żyletka
słowo
kostka lodu w szklance
topnieje niezauważona
kula lodu
potłuczone szkło
krew
drzwi
pęk kluczy
jeden wybór
zaryzykujesz?
Takise Trenku



Komentarze