top of page

Ewa Kaca - Między wierszem a bajką

Rozmowa z poetką


Spotykamy się w miejscu, gdzie słowa nie zawsze mają lekkość papierowych łódek. Twoje wiersze są dla mnie dowodem, że literatura to podróż przez wiele światów.


Od czego wszystko się zaczęło? Pamiętasz swój pierwszy wiersz? Było w nim więcej niepewności czy radości z odkrycia czegoś nowego?


E.K.: Wszystko zaczęło się od pierwszego zakochania. To był kiepski pensjonarski wiersz o niebieskich oczach – okazało się, że adresat miał zielone! (śmiech)


Ktoś cię popchnął w stronę pisania, czy sama odkryłaś tę ścieżkę?


E.K.: Do pisania zaprosiła mnie poetka Karolina Turkiewicz-Suchanowska. Kiedy ktoś pokazał jej moje wiersze, powiedziała, że mam talent. Założyła w Namysłowie Klub Młodych Twórców „Wena”, do którego dołączyłam. Z czasem jeździliśmy na spotkania opolskiego Koła Młodych ZLP (Związek Literatów Polskich)

Nasza „Wena” wydawała nieregularne pismo „GraVers”, a ja zadebiutowałam w Gazecie Ziemi Namysłowskiej w 1993 roku wierszem Branice – braminiaste. Pamiętam, że słowa miały wtedy dla mnie intensywność i ciężar. Do dziś czuję niepewność wobec własnych tekstów – odkrywam ich sens dopiero, gdy inni je doceniają.

Moja mentorka powtarzała, by dużo czytać współczesnej poezji i startować w konkursach. Mówiła, że to najlepszy sposób, by sprawdzić „siłę własnego słowa”.


Poezja kontra bajka


Jak zaczęłaś pisać opowiadania dla dzieci?


E.K.: Z potrzeby serca. Napisałam dwie bajki – jedną dla wnuków, o babci latającej na odkurzaczu, drugą o dziewczynce, która bardzo chciała mieć siostrzyczkę. Przekazałam je Elżbiecie Żłobickiej, która prowadziła kanał „Babcia Ela dzieciom” na YouTube. Niestety bajki zniknęły z sieci i nie mam rękopisów, więc chyba spróbuję je odtworzyć.


Pisanie bajek i poezji bardzo się różni?


E.K.: Ogromnie. Poezję traktuję jak dar. Bajek trochę się boję — dzieci to najtrudniejsi krytycy i najprawdziwsi odbiorcy. Ale też najbardziej wdzięczni.


Inspiracje


Co jest twoją największą inspiracją?


E.K.: Życie. Emocje. Muzyka i obrazy. Czasem coś sprzed trzydziestu lat nagle odzywa się w nowym wierszu. Inspiruje mnie też literatura, biografie malarzy, poetów, artystów — także świętych. Wartości, które ciągną świat ku górze.

Sztuka, moim zdaniem, powinna być bezinteresowna i stać na straży dobra – ma chronić nasze małe podwórka, naszą wspólną delikatność.


Czy dzieci wpływają na twoją twórczość?


E.K.: Bardzo. Podczas spotkań w szkołach, jak to w Korfantowie, dzieci zaskakiwały mnie swoją inteligencją i szczerością emocji. Śmiały się w momentach, gdzie nie spodziewałam się ironii. Młodzi są autentyczni – jeszcze nie „zrobieni” przez system.


Twój styl i język


Masz swój sposób na lekkość i rytm?


E.K.: Nie mam patentu na dobry wiersz. Czasem słowa przychodzą same, a czasem wiersz trzeba wymęczyć. Tworzę wyłącznie wiersze białe. Bardzo podobają mi się wiersze klasyczne, cenię je, niestety nie potrafię tak pisać.


Jak przekazujesz to, co trudne, prostymi słowami?


E.K.: Nie mam klucza. Piszę o życiu – często gorzko, bo to ono nas kreuje. Staram się być szczera.


Kontakt z czytelnikami


Utrzymujesz kontakt z czytelnikami?


E.K.: Tak, choć ostatnio rzadziej. Opiekuję się starszym ojcem. W mojej miejscowości mam ludzi, którzy bardzo mnie wspierają. Jedni mówią: „pisz, bo poruszasz”, inni mają z tym problem – mówią, że piszę zbyt wprost. Ale to też rozmowa.


A dzieci?


E.K.: Są cudownymi odbiorcami. Reagują żywiołowo i z błyskiem w oku. Jak w teatrze lalek — śmieją się, wzruszają, przeżywają. Dorośli analizują, a dzieci po prostu są.


Codzienność twórcza


Masz rytuały pisarskie?


E.K.: Nie. Piszę, gdy przychodzi myśl. Czasem to pierwsze wersy ciągną cały wiersz. Kiedyś wena potrafiła mnie złapać nawet podczas przejażdżki rowerowej – powtarzałam tekst w myślach, żeby go nie zgubić.

Teraz jestem spokojniejsza, bardziej pogodzona. Dziękuję za każdy wiersz, który przychodzi. Pisanie pomaga mi nie czuć się samotną. Dzwonię czasem do kilku osób, by sprawdzić „siłę wyrazu” nowego tekstu – ich reakcja jest dla mnie nagrodą.

Nie mam rytuału, ale czasem budzę się w nocy, by coś zapisać. Najważniejsze to pisać własnym językiem, nie naśladować.


Plany, marzenia, horyzont


Nad czym teraz pracujesz?


E.K.: Chciałabym napisać opowiadania, może prozę poetycką. W przyszłym roku planuję twórczy odpoczynek – pisać do zeszytu, dopracowywać teksty. Ostatnio zbyt szybko publikowałam – to nie służy wierszom.


Jaki ślad chciałabyś zostawić?


E.K.: Marzę, by mieć swoich stałych czytelników. Chciałabym należeć do literackiego obiegu, być traktowana poważnie – nie jak autorka „drugiego gatunku”.


Ostatnie słowo


Masz cytat, który jest ci bliski?


E.K.: Tak. „A ja wychodzę z siebie, staję obok, jakby spoza, ktoś za mnie patrzył i mówił.” To mi przypomina, że pisanie to spotkanie z sobą samą, ale i z kimś, kto patrzy z zewnątrz.


Co powiedziałabyś tym, którzy marzą o pisaniu?


E.K.: Żeby walczyli o swoje marzenia. Spełniali je, nawet jeśli się nie uda. Pisać można zawsze, niekoniecznie stając się pisarzem.


Dziękuję Ci Ewo za piękną, pełną spokoju i uważności rozmowę.

Za słowa, które przypominają, że pisanie to nie tylko rzemiosło, ale też sposób na oswojenie świata.

Za szczerość, śmiech i poezję, która uczy patrzeć z dobrem w oczach.


Rozmawiała Agnieszka Dyszak


Wiersze Ewy Kacy...


***

już nie umieram z braku miłości

do jesiennych liści raczej

śmieję się szelestnie

tak pod butami

mi świerszczą

kasztany jak czereśnie


pode mną

dywan w kolorach czerwieni i brązu

już nie umieram z miłości

dobrze mi ze sobą

jakby wiatr jesienny nie grał

w opadających liściach

końcówki października

lub początków listopada -

wołają do mnie z wieczności

wszyscy co odeszli

a tak bardzo pragną być święci

i obecni

zanurzyć się w ogniu miłości

podobno nieśmiertelnej

która przetrzyma wszystko

a ja zamykam się

w domku ślimaka -

przetrwam


***


obecność mi nie dana

zwątpienie - podkówka nieszczęścia

wokół ust

ręce wyciągane

po garści szczęścia

z niczym zostaną

łyżki z manną bliskich

zaczynam

i moją w nich istność

nie potrzebuję

twarzy w twarz odciskać

oni są

pchają mi się pod oczy

jak maski czerwonoskórych

piewców prerii

uczłowieczyłam ich w sobie

podobna kość z kości

policzek w policzek

wiara pali się wewnętrznym ogniem

wychodzi obok jak myśl niechciana

a na trawie pasą się biedronki

a we mnie drzwi

otwarte na cztery spusty

pamiętania


***


nie pytaj mnie o miłość

ja ci odkłamię

słowami z małej litery -

światy

namaluję purpurą

w jej odcień

zaczerwienią się jesienią klony

w owocach zasmakuje

właśnie ta pora roku

kasztany w kieszeniach

i żołędzie

nas ucieszą

i nie ostatni będziemy z ludzi

zadumasz się znowu

nad bytem i przemijaniem

zadławisz i ponatychasz duszą

i znowu jeże przezimują śniegi

wrażliwość pozwoli

zatrzymać się w pewnym

małym miasteczku nad Młynówką

popatrzeć w bystry strumień wody

i zdradzi wszystkie tajemnice

ale to już będzie

poza nami

 
 
 

3 komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Poruszyła mnie ta rozmowa.. Poznałam Ewę z inną wrażliwością..Mam parę tomików Jej wierszy...Lubię do nich wracać....

Polub

Gość
18 paź
Oceniono na 5 z 5 gwiazdek.

Szczera i prawdziwa rozmowa. Kochana Ewo nie chowaj się do szuflady. Od poezji nie da się uciec, jak I od przeznaczenia. Pisz proszę i pokazuj się nam - czytelnikom.👏❤️

Aguś gratuluję wspaniałej rozmowy 👏👏

Polub

Gość
18 paź

Bardzo interesujące zaistnienie w świecie Autorów i Poetów.

Polub

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page