Magdalena Góralska
- Agnieszka Dyszak

- 11 gru 2025
- 4 minut(y) czytania
Magdalena Góralska (Głuch) – urodzona 11.11.1986 r. w Dusznikach Zdroju, w woj. dolnośląskim. Na stałe mieszka w Irlandii. Autorka tomików: Duszą pisane, Na skraju istnienia, Kolory ciszy, Gdy gaśnie niebo, Oddech nocy, My universe; powieści Głód życia oraz bloga „Duszą Pisane”. Brała udział w kilku antologiach, m.in. Magia wersów. Olśnienie. Jej wiersze były publikowane w Irlandii na łamach gazety „Nasz Głos” oraz magazynu „MIR”.
Wywiad z Magdaleną Góralską
Rozmawia Agnieszka Dyszak
Krótko o rozmowie: poniższy wywiad odsłania drogę Magdaleny Góralskiej od pierwszych poetyckich prób, przez doświadczenie emigracji i pracę z psychologią, aż po prozę i plany literackie. To szczera opowieść o języku jako domu, o literaturze jako przestrzeni spotkania z drugim człowiekiem i o nadziei, która pozostaje nawet wtedy, gdy prowadzi do niej ciemność.
________________________________________
Część I – O początkach i inspiracjach
Agnieszka Dyszak: Magdo, pamiętasz moment, w którym poezja stała się dla ciebie czymś więcej niż tylko formą ekspresji?
MG: Myślę, że to przyszło naturalnie – z potrzeby nazwania emocji, których nie potrafiłam wtedy wyrazić w żaden inny sposób. Poezja stała się dla mnie nie tyle ucieczką, ile sposobem, by zrozumieć samą siebie. To był moment, w którym słowo przestało być tylko narzędziem, a stało się przestrzenią spotkania z tym, co trudne, ale prawdziwe.
Agnieszka Dyszak: Czy twoje pierwsze wiersze rodziły się z potrzeby rozmowy z samą sobą, czy raczej z obserwacji świata zewnętrznego?
MG: Zdecydowanie z rozmowy z samą sobą. Pisanie od początku było dla mnie formą wewnętrznego dialogu, próbą oswojenia ciszy. Dopiero z czasem przyszła wrażliwość na świat zewnętrzny – na historie ludzi, które stawały się moim lustrem.
Agnieszka Dyszak: Kto lub co miało największy wpływ na twoje pisanie na początku drogi?
MG: Emocje. To one były i są moim głównym paliwem. Inspirowali mnie też autorzy, którzy nie bali się pisać o bólu i kruchości – Różewicz, Lipska, Poświatowska. Ich szczerość nauczyła mnie, że w literaturze nie trzeba niczego udawać.
________________________________________
Część II – Twórczość a emigracja
Agnieszka Dyszak: Jak pobyt w Irlandii wpłynął na twoją wrażliwość i sposób pisania?
MG: Irlandia dała mi spokój i dystans. Tu nauczyłam się ciszy, innego tempa życia. Piszę inaczej – bardziej świadomie, z większym oddechem. Zrozumiałam też, jak bardzo język polski jest moim domem.
Agnieszka Dyszak: Czy czujesz, że język polski, którym piszesz, brzmi w tobie inaczej od kiedy mieszkasz za granicą?
MG: Tak, zdecydowanie. Polszczyzna stała się dla mnie bardziej emocjonalna, intymna. Każde słowo ma teraz większy ciężar, bo noszę je w sobie na emigracji jak coś cennego.
Agnieszka Dyszak: Czy lokalna kultura lub krajobraz stały się inspiracją do konkretnych tekstów?
MG: Tak, wiele razy. Irlandzki krajobraz ma w sobie melancholię, światło i deszcz, które w naturalny sposób przenikają do moich tekstów. Czasem wystarczy spacer po klifach, żeby pojawił się pomysł na nowy wiersz.
________________________________________
Część III – Poezja i psychologia
Agnieszka Dyszak: Studiujesz psychologię i zajmujesz się psychoterapią. Czy widzisz podobieństwa między procesem pisania a procesem terapeutycznym?
MG: Bardzo duże. Oba procesy wymagają odwagi, szczerości i gotowości na spotkanie z tym, co trudne. Zarówno pisanie, jak i terapia, to forma odkrywania – siebie i świata.
Agnieszka Dyszak: Czy twoje utwory są czasem formą autoterapii?
MG: Zdarza się. Nie planuję tego, ale czasem wiersz sam prowadzi mnie do miejsc, które wymagają uzdrowienia. Pisanie jest dla mnie procesem transformacji.
Agnieszka Dyszak: Jak reagują czytelnicy, którzy odnajdują w twoich wierszach tematy bliskie własnym emocjom czy stanom psychicznym?
MG: To najpiękniejsze momenty. Kiedy ktoś pisze, że dzięki mojemu tekstowi poczuł się mniej samotny – wiem, że to, co robię, ma sens.
________________________________________
Część IV – Proza, najważniejsze książki i twórcze inspiracje
Agnieszka Dyszak: Ostatnio poświęcasz dużo uwagi swojej prozie. Od czego zaczęła się twoja przygoda z pisaniem książek prozatorskich?
MG: Od potrzeby opowiedzenia historii dłużej niż wiersz na to pozwalał. Z czasem zrozumiałam, że proza daje mi możliwość głębszego wejścia w emocje i relacje między ludźmi.
Agnieszka Dyszak: Czy któryś z twoich utworów prozatorskich, na przykład „Głód życia” czy „Cisza pod powierzchnią”, jest szczególnie bliski twojemu sercu?
MG: „Cisza pod powierzchnią”. To powieść, w której zawarłam wiele z własnych doświadczeń – lęku, milczenia, potrzeby przebaczenia. Ta historia długo we mnie dojrzewała.
Agnieszka Dyszak: Gdzie szukasz inspiracji do fabuły i bohaterów?
MG: W ludziach. W codzienności, w rozmowach, w emocjach. Często inspiruje mnie psychologia – sposób, w jaki człowiek reaguje, gdy styka się z cierpieniem czy stratą.
Agnieszka Dyszak: Twoja proza często porusza zagadnienia egzystencjalne, samotność, poszukiwanie sensu. Jakie przekazy chciałabyś, żeby czytelnik wyniósł po lekturze twoich książek?
MG: Chciałabym, żeby czytelnik po moich książkach poczuł, że zawsze jest nadzieja – nawet jeśli droga do niej wiedzie przez ciemność.
Agnieszka Dyszak: Czy możesz zdradzić, nad czym obecnie pracujesz w obszarze prozy?
MG: Właśnie dopinam moją najnowszą powieść świąteczną zatytułowaną „Grudniowy blask”. To historia o bliskości, przebaczeniu i o tym, jak czasem najmniejsze gesty potrafią rozświetlić nawet najciemniejsze dni.
________________________________________
Część V – Między poezją a prozą
Agnieszka Dyszak: W twoim dorobku są i tomiki poezji, i książki prozatorskie. Co decyduje o tym, że dana historia rodzi się w wersie, a inna w prozie?
MG: Wiersz rodzi się z emocji, proza z potrzeby opowieści. Czasem czuję, że coś musi być krótkim, intensywnym błyskiem, a czasem – że wymaga ciszy i czasu, jakie daje powieść.
Agnieszka Dyszak: Która z tych form daje ci większą przestrzeń twórczą, a która większy spokój?
MG: Poezja daje przestrzeń, proza spokój. Wiersz jest jak oddech, a proza – jak długa rozmowa z samą sobą.
________________________________________
Część VI – Refleksje i plany na przyszłość
Agnieszka Dyszak: Jak wyobrażasz sobie swoją twórczość za kilka lat – bardziej w stronę psychologii, czy ku czystej literaturze?
MG: To zdecydowanie będzie połączenie obu tych światów. Psychologia daje mi głębię, a literatura pozwala ją przekazywać dalej.
Agnieszka Dyszak: Co chciałabyś, by czytelnik wyniósł z twojej poezji i prozy?
MG: Chciałabym, by poczuł, że nie jest sam. Że każde doświadczenie ma sens, jeśli potrafimy je nazwać i oswoić.
Agnieszka Dyszak: Bardzo dziękuję ci za tę rozmowę, za podzielenie się swoją wrażliwością i historią.
Rozmowa z Magdaleną Góralską pokazuje, że literatura może być zarówno schronieniem, jak i drogowskazem – miejscem, w którym oswajamy własną ciemność, by zrobić w niej miejsce dla światła. To spotkanie z autorką, która z równą czułością traktuje słowo, człowieka i jego doświadczenie, zostawiając czytelnikowi najważniejszy przekaz: nie jesteś sam.



Komentarze