top of page

„Złość i gniew są jak wicher – nim miną, wiele zniszczą.”


To zdanie, choć proste, niesie w sobie ciężar odwiecznego doświadczenia ludzkiego serca. Jak wichura, która miota się bezlitośnie, raniąc wszystko na swojej drodze, tak i nasze emocje — te chwilowe, gwałtowne podmuchy złości i gniewu — potrafią zdruzgotać delikatne konstrukcje codzienności. I choć tak trudno oswoić ten żywioł, należy pamiętać, że burza zawsze kiedyś ustaje.


W literaturze i psychologii gniew jawi się jako świadoma eksplozja agresji — reakcja na to, co boli i nakłada się na nasze myśli. Natomiast złość to często nieuświadomiona siła, wybuchająca bez uprzedzenia, niszcząca nie tylko świat zewnętrzny, lecz i naszą wewnętrzną równowagę. Stąd właśnie metafora wichru, niszczycielskiej potęgi niezdolnej do łagodnego zakończenia bez pozostawienia śladów.


W wirze codzienności, między szumem obowiązków, pośpiechem i coraz bardziej ulotnymi chwilami zatracamy kontakt z samym sobą. Zmęczeni, odrętwiali, coraz mniej odporni na drobne frustracje, często pozwalamy, by ukryty gniew przerodził się w burzę, która zatruwa relacje i odciska piętno na sercu. Coraz częściej dzielimy się złością, a coraz rzadziej wyrozumiałością. Stajemy się więźniami własnych emocji, które zamiast chronić, zaczynają nas więzić.


Czy istnieje ucieczka z tego kołowrotu? Jest nią uważność i świadoma troska o własne wnętrze. Pierwszym krokiem jest przyjęcie prawdy o sobie — o zmęczeniu, o gniewie, o ich destrukcyjnej mocy. Następnie — oddanie choćby piętnastu minut dziennie na rozmyślanie, na cichy dialog z sobą.


Wdzięczność — niecodzienne, choć potężne słowo — staje się wtedy latarnią pośród mroku nocy. Opowiedzenie innym, co cenimy, co budzi naszą wdzięczność, nie tylko ociepla ich świat, lecz przede wszystkim odmienia nasz własny. To w tej prostocie, tak łatwej lecz często zaniedbywanej, kryje się siła, która łagodzi burze i uczy, że mądrość tkwi w zatrzymaniu wiatru, nim ten przemieni się w niszczycielską wichurę.


W świecie, który zdaje się gnać bez przerwy, zatrzymajmy się choć na moment. Pozwólmy sobie na ciszę, na wdzięczność, na nadzieję. To nie jest słabość, lecz potęga — zdolność do zmiany burzy w spokojny wiatr życia.

Agnieszka Dyszak

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Ania Paton

Puch Na mój balkon przylatują gołębie nie karmię ich a one wciąż chcą zakładać gniazda wysiadują na parapecie i budzą głośnym gruchaniem Kiedyś przyfrunął do mnie gołąb czarnopióry wybił dziobem szybę

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page