„Złość i gniew są jak wicher – nim miną, wiele zniszczą.”
- Agnieszka Dyszak

- 7 lis
- 2 minut(y) czytania
To zdanie, choć proste, niesie w sobie ciężar odwiecznego doświadczenia ludzkiego serca. Jak wichura, która miota się bezlitośnie, raniąc wszystko na swojej drodze, tak i nasze emocje — te chwilowe, gwałtowne podmuchy złości i gniewu — potrafią zdruzgotać delikatne konstrukcje codzienności. I choć tak trudno oswoić ten żywioł, należy pamiętać, że burza zawsze kiedyś ustaje.
W literaturze i psychologii gniew jawi się jako świadoma eksplozja agresji — reakcja na to, co boli i nakłada się na nasze myśli. Natomiast złość to często nieuświadomiona siła, wybuchająca bez uprzedzenia, niszcząca nie tylko świat zewnętrzny, lecz i naszą wewnętrzną równowagę. Stąd właśnie metafora wichru, niszczycielskiej potęgi niezdolnej do łagodnego zakończenia bez pozostawienia śladów.
W wirze codzienności, między szumem obowiązków, pośpiechem i coraz bardziej ulotnymi chwilami zatracamy kontakt z samym sobą. Zmęczeni, odrętwiali, coraz mniej odporni na drobne frustracje, często pozwalamy, by ukryty gniew przerodził się w burzę, która zatruwa relacje i odciska piętno na sercu. Coraz częściej dzielimy się złością, a coraz rzadziej wyrozumiałością. Stajemy się więźniami własnych emocji, które zamiast chronić, zaczynają nas więzić.
Czy istnieje ucieczka z tego kołowrotu? Jest nią uważność i świadoma troska o własne wnętrze. Pierwszym krokiem jest przyjęcie prawdy o sobie — o zmęczeniu, o gniewie, o ich destrukcyjnej mocy. Następnie — oddanie choćby piętnastu minut dziennie na rozmyślanie, na cichy dialog z sobą.
Wdzięczność — niecodzienne, choć potężne słowo — staje się wtedy latarnią pośród mroku nocy. Opowiedzenie innym, co cenimy, co budzi naszą wdzięczność, nie tylko ociepla ich świat, lecz przede wszystkim odmienia nasz własny. To w tej prostocie, tak łatwej lecz często zaniedbywanej, kryje się siła, która łagodzi burze i uczy, że mądrość tkwi w zatrzymaniu wiatru, nim ten przemieni się w niszczycielską wichurę.
W świecie, który zdaje się gnać bez przerwy, zatrzymajmy się choć na moment. Pozwólmy sobie na ciszę, na wdzięczność, na nadzieję. To nie jest słabość, lecz potęga — zdolność do zmiany burzy w spokojny wiatr życia.
Agnieszka Dyszak


Komentarze