W wartkim nurcie chwili
- Kasia Dominik
- 17 paź
- 1 minut(y) czytania
„Życie to nie problem do rozwiązania, lecz rzeczywistość do doświadczenia.” — Søren Kierkegaard

Poranek rozlewa się przez okna, miękki i nieuchwytny. Najcichszy oddech niesie ze sobą smak chwil, których nie da się zamknąć w planach ani przewidzieć. Ślady zostawiane na ścieżkach codzienności nie prowadzą do odpowiedzi, lecz odsłaniają nowe barwy, które wcześniej były tylko milczącym szeptem w tle. Czas płynie jak strumień, który odbija niebo i liście drzew, a my, zanurzeni w jego nurt, uczymy się czuć każdy dotyk, każdy chłód, każdy
blask. Nie chodzi o zdobywanie, lecz o pozwolenie, by wszystko nas przenikało, by każdy moment zostawiał ślad w duszy, subtelny, nie do opisania.
Świat wokół nas jest jak tkanina utkane z drobnych zdarzeń, z trzepotu skrzydeł ptaka, z cienia drzewa na brukowanej ulicy, z szeptu wiatru, który przynosi wspomnienia. Nie ma miejsca na przyspieszanie, bo wtedy umyka to, co najcenniejsze — czułość przemijania, magia spotkania z tym, co chwilowe i kruche. W tej codziennej symfonii dźwięk, zapach, cisza jest lekcją, której nie można powtórzyć, ani opanować.
Chwila staje się nauczycielem, a my jej uczniami, z sercami otwartymi na wszystko, co nieoczekiwane. I choć nie znamy drogi do celu — jeśli w ogóle on istnieje — nasza ziemska pielgrzymka daje nam smak życia, tak jak kropla rosy na liściu odbija całe niebo. Wtedy rozumiemy, że prawdziwa mądrość nie leży w pytaniach i odpowiedziach, lecz w byciu obecnym, w pozwoleniu sobie na zanurzenie się w przepływie tego, co jest tu i teraz.
Kasia Dominik



Komentarze