top of page

Miasto, wersy, codzienność – pogadanka z poetą z Torunia

Przemysław Trenk

21 stycznia 1976 roku w Toruniu urodził się bohater tej rozmowy. Na co dzień opiekun medyczny, pielęgniarz, rehabilitant, tata piątki dorosłych dzieci i kilku zwierzaków. Ale przede wszystkim – poeta publikujący na wielu literackich stronach, twórca, którego kilka razy dosłownie „wyświetlano” na murach Krakowa. Dziś rozmawiamy o życiu w wersach, o pasjach i o tym, co daje siłę na co dzień.


Pamiętasz, kiedy pierwszy raz pomyślałeś: „napiszę wiersz”? Jak to się zaczęło?


– W szkole podstawowej. Podobała mi się wtedy nauczycielka języka polskiego i podczas jednej z lekcji wsunąłem jej do dziennika wiersz. A właściwie wierszyk – rymowankę. Polonistka łatwo domyśliła się, kto napisał te „farmazony”. Wtedy zapisałem się na kółko teatralno-poetyckie. Od tamtej pory trwa moja miłość do poezji i teatru.


Jak Twoja praca i codzienność przekładają się na tematy i obrazy w tekstach?


– Pisząc wiersze, bardzo wiele czerpię z obserwacji codzienności. W moich tekstach pojawia się wiele obrazów związanych z pracą. Nie jest to łatwe zajęcie – na co dzień obcuję ze śmiercią, chorobą, niemocą, lękiem. To trudne tematy, zwłaszcza w poezji. Staram się opisywać cierpienie i lęk delikatnie, ale czasem trzeba krzyknąć, „rzucić mięsem”. Chciałbym tym ludziom pomóc, choć nie zawsze wiem jak. Dlatego piszę – to moje katharsis.


Co czułeś, widząc swoje wiersze na ścianie kamienicy w Krakowie? Czy poezja i miasto to dobre połączenie?


– Gdy pierwszy raz zobaczyłem swoje słowa na ścianie w Krakowie, byłem niesamowicie podekscytowany. Ktoś mnie czyta nie tylko w internecie! To piękne uczucie. Chciałbym zobaczyć to kiedyś na żywo, najlepiej wieczorem. A jeśli chodzi o samo pytanie – tak, Kraków i poezja tworzą całość. To miasto artystów, poetów, pisarzy. Kraków bez poezji byłby jak schody bez poręczy.


Jesteś znany w internetowych grupach poetyckich. Jak ważne są dla Ciebie te miejsca i ludzie?


– Publikuję w kilku grupach poetyckich w sieci. To ważne, bo dzięki temu poznałem naprawdę ciekawych ludzi – piszących świetną poezję i prozę, mających coś do powiedzenia. Ale i tak najbardziej cenię spotkania na żywo – wieczory autorskie, konkursy, rozmowy z publicznością. To ubogaca twórcę.


W Twoim dorobku są nagrody i współtworzenie tomików. Czy to coś zmienia dla Ciebie jako autora?


– Każdy pisarz chciałby być doceniony, to naturalne. Ale czy mnie to zmieniło? Nie. Wciąż jestem tym samym facetem, który zaczął pisać bardzo wcześnie. Moje teksty po prostu dojrzały. To już nie są rymy „częstochowskie”.


Jak wygląda Twoja współpraca z innymi poetami? Co lubisz w takim tworzeniu razem?


– Cenię współpracę z innymi poetami. Lubię wymieniać się spostrzeżeniami o poezji i literaturze, czytać innych, chociaż nie zawsze mam czas komentować. Taka wymiana doświadczeń rozwija obie strony – to kolejny krok w dojrzewaniu twórcy.


Czy bycie tatą i opiekunem zwierząt przenika do Twojej twórczości?


– Zdecydowanie tak. Dzieci i zwierzęta to część mnie, współistniejemy jak naczynia połączone. Bez nich nie potrafiłbym pisać.


W „Solidarni z Ukrainą” pokazałeś twarz poety zaangażowanego. Co Cię motywuje do pisania o sprawach społecznych?


– Głównie obserwacja rzeczywistości. Nie mamy z żoną telewizora – wolimy książki – ale słucham radia, śledzę wiadomości. Poeci zawsze byli głosem i sumieniem narodów. Staram się być jednym z nich.


Jury konkursów – nowe doświadczenie! Czy patrzysz teraz inaczej na wiersze innych?


– Tak. Gdy zaproponowano mi funkcję jurora w konkursie „Rynna Poetycka”, którego patronem jest Leszek Długosz, długo się zastanawiałem. Po namowie żony zgodziłem się – i to było piękne doświadczenie. Od tej pory staram się oceniać wiersze uczciwie i z szacunkiem, ale bez unikania trudnych opinii. Konstruktywna krytyka ma rozwijać, nie zniechęcać. Sam też piszę „gnioty”, więc wciąż się uczę i to właśnie mnie fascynuje.


Twoje pasje to żużel, sztuki walki, sztuka, filozofia. Co najbardziej inspiruje Cię jako poetę?


– Filozofia i sztuka w szerokim znaczeniu. Sztuki walki też, bo uczą dyscypliny i uważności – cech potrzebnych również w pisaniu.


Co najbardziej cieszy Cię teraz w pisaniu? Masz nowe cele, marzenia literackie?


– Najbardziej cieszy mnie samo pisanie. To moja używka, źródło radości. Marzenie? Chciałbym, żeby wystawiono moją sztukę teatralną o porwaniu i śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. A mój cel? Dokończyć powieść, którą zacząłem w zeszłym roku.


Na końcu – czego Ci życzyć, Przemku, jako poecie i człowiekowi?


– Żeby nigdy nie zabrakło mi książek, żebym zawsze miał przy sobie notes i ołówek. I żebym nie stracił trzeźwego postrzegania świata.


Dziękuję Przemku za tę szczerą i pełną pasji rozmowę. Przypomniała mi ona, jak ważna jest poezja jako forma wyrazu i źródło siły. Życzę Ci, by nigdy nie zabrakło nowych pomysłów, notesu pod ręką i książek na półce. I niech każdy dzień przynosi kolejne wersy, które zainspirują innych tak bardzo, jak dziś mnie.

Rozmawiała Agnieszka Dyszak

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Ania Paton

Puch Na mój balkon przylatują gołębie nie karmię ich a one wciąż chcą zakładać gniazda wysiadują na parapecie i budzą głośnym gruchaniem Kiedyś przyfrunął do mnie gołąb czarnopióry wybił dziobem szybę

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page