top of page

Z cyklu: Przemyślenia dojrzałej kobiety

  • 3 dni temu
  • 2 minut(y) czytania

„Czy warto płakać po kimś, kto nigdy nie miał nas w swoich planach na przyszłość?"


Kiedy byłam młodsza, odpowiedziałabym bez wahania: nie. Dziś, z perspektywy dojrzałej kobiety, wiem, że życie nie składa się z prostych odpowiedzi.

Warto płakać. Ale nie po nim.


Warto opłakać swoje nadzieje, które po cichu urządzały już wspólne poranki.

Warto pożegnać wyobrażenia o podróżach, których nigdy nie odbędziecie, i rozmowach, które miały wydarzyć się za kilka lat.

Warto dać sobie prawo do żalu po przyszłości, którą budowało się w sercu, choć nigdy nie istniała poza nim.


Najboleśniejsze nie jest przecież to, że ktoś odszedł. Najboleśniejsze jest odkrycie, że podczas gdy my wybieraliśmy kolory ścian dla wspólnego jutra, ktoś inny nawet nie szukał działki pod ten dom.


Dojrzałość nauczyła mnie jednak jeszcze jednej rzeczy: nie każdy, kto pojawia się w naszym życiu, ma zostać na zawsze.

Niektórzy przychodzą tylko po to, by pokazać nam, jak bardzo potrafimy kochać.

Inni uczą nas stawiania granic.

Są też tacy, którzy odchodząc, przypominają nam o naszej własnej wartości.


Nie warto natomiast błagać o miejsce w czyichś planach. Miłość nie powinna być konkursem o uwagę ani nieustannym udowadnianiem, że zasługujemy na czyjąś obecność. Jeśli ktoś naprawdę widzi nas w swojej przyszłości, nie pozostawia nas w wiecznej poczekalni. Nie karmi półsłówkami i nie buduje relacji z samych „może".


Z wiekiem przestajemy pytać:

„Dlaczego nie wybrał mnie?".

Zaczynamy pytać: „Dlaczego tak długo wybierałam kogoś, kto nie wybierał mnie?".


I to jest pytanie trudniejsze. Bo wymaga odwagi spojrzenia w głąb siebie. Przyznania, że czasem mylimy potencjał z rzeczywistością. Że zakochujemy się nie tylko w człowieku, ale też w obietnicy tego, kim mógłby się dla nas stać.


Czy więc warto płakać?

Tak. Łzy nie są oznaką słabości. Są dowodem na to, że byliśmy szczerzy w swoich uczuciach. Nie należy się ich wstydzić.


Ale po okresie żałoby warto otrzeć twarz i przypomnieć sobie coś niezwykle ważnego:

nie jesteśmy opcją.

Nie jesteśmy przystankiem w drodze do czyjegoś prawdziwego życia.

Nie jesteśmy kimś, kogo można trzymać obok „na wszelki wypadek".


Dojrzała miłość nie pyta: „Czy mogę zostać?". Ona mówi: „Chcę z tobą budować przyszłość".


A jeśli ktoś nigdy nie widział nas w swoim jutrze, to być może jego odejście nie było końcem naszej historii.

Być może było jedynie zwolnieniem miejsca dla kogoś, kto pewnego dnia, bez wahania, powie:

„Uwzględniłem cię we wszystkich swoich planach".


Beata Zdybał

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page