Beata Dybaś
- Agnieszka Dyszak

- 24 paź 2025
- 1 minut(y) czytania
INDZIEJ
Pukaniem głodnych dzięciołów
rytmicznym krokiem czas przyszedł
paletę mokrych akwarel
jesiennie rozłożył w ciszę
Kleją się liście do butów
pasażerowie na gapę
W dniach krótkich kleją powieki
na sen wcześniejszy niż latem
Tobie pół na pół
sprawa prosta
ciepłym uśmiechem się promieni
Nie o to pytam gdzie chcesz zostać
lecz czy tam dobrze bez jesieni
Sznurami kropek na drutach
alfabet tka ciżba ptasia
Nie ma czerwieni na łąkach
choć cisza jak makiem zasiał
Lasy się żółcą przy polach
po których pustką już niesie
Kluczami ptasich odlotów
już otworzyła dłoń jesień
Tobie pół na pół
sprawa prosta
ciepłym uśmiechem się promieni
Nie o to pytam gdzie chcesz zostać
lecz czy tam dobrze bez jesieni
Mdłe mgły najczulszym dotykiem
suną po złocie klonowym
wiatr gdzieś się zrywa spod nikąd
chmurom wywiewa deszcz z głowy
Te ciężko jeszcze i jeszcze
masują brzuchy o niże
żeby otworzyć się deszczem
kropla za kroplą
Wciąż bliżej
Tobie pół na pół
Sprawa prosta
ciepłym uśmiechem się promieni
Nie o to pytam gdzie chcesz zostać
lecz czy tam dobrze bez jesieni
Masują brzuchy o niże
żeby otworzyć się deszczem
kropla za kropla wciąż bliżej
ufań co mokły by jeszcze
Aura jesiennej nostalgii
wspomnień że było nie było
i czas przed chłodem najwyższy
żeby otulić się w miłość
Tobie pół na pół
Sprawa prosta
ciepłym uśmiechem się promieni
Nie o to pytam czy chcesz zostać
lecz czy na pewno bez jesieni



Komentarze