Ania Paton
- Agnieszka Dyszak

- 9 lis
- 1 minut(y) czytania
Puch
Na mój balkon przylatują gołębie
nie karmię ich a one wciąż chcą
zakładać gniazda
wysiadują na parapecie
i budzą głośnym gruchaniem
Kiedyś przyfrunął do mnie gołąb czarnopióry
wybił dziobem szybę niepostrzeżenie
wszedł do środka narobił bałaganu
wylałam kawę… latał nad moja głową
potargał mi włosy
Nie dawał się złapać przychodził tulić się
w dłoniach a potem boleśnie dziobał
Okno otwarte
on siedzi przycupnięty
chowa głowę pomiędzy skrzydła i nie wie …
zostać, czy odlecieć?
Za chwilę porywa mnie wysoko tak
jak tylko potrafią gołębie
by później wrzucić mnie pod fontannę
A ja? - nauczyłam się jeść tylko ryż
i pić twardą wodę oddychać pierzem ...
jestem blada niewyspana
oczy mam wywrócone
białkami na wierzch
usta zakryte skrzydłem
z trudem łapię oddech
słyszę szept przy uchu:
- Cicho mała, to dopiero początek…


Komentarze