Andrzej Bilecki
- Agnieszka Dyszak

- 2 lis
- 2 minut(y) czytania
Nota Redaktora:
Na granicy jawy i snu zaczyna się opowieść o pielgrzymie.
O tym, który wędrował po wyspach kwiatów i labiryntach światła,
aby narysować resztę świata jednym oddechem ciszy.
Motto: „ Pielgrzymów prowadzi tajemnicza postać…. Szeherezada z dzbanem wody z górskiego
źródła…”
(=== ========= ==== =======)
Wyspy kwiatów, jakie poznałem w krajach dalekich…
Były to labirynty, w których można było przeżyć wszystkie lata, jakie dano nam kiedyś w dzierżawę…
Błądzić po regionach prowadzących aż do korzeni czasu---- (regionach) wymyślonych przed najdłuższą z podróży---
---Ta sama opowieść rozpisana na kolejne głosy:
XXXX ---
Wyspy kwiatów, jakie poznałem w krajach dalekich… regionach, które przemierzyłem jako skromny pielgrzym…; spędziłem tam prawie całe życie, chociaż niczego nie pamiętam…//
Pozwolono mi przejść przez te ziemie tylko dlatego, że zawsze miałem zamknięte oczy----
Szedłem tą samą ścieżką, z której nigdy nie zboczyłem---
(===== ====)
Kiedy powróciłem do pierwszego dnia podróży, otworzyłem oczy, a wtedy oślepił mnie blask płynący z mrocznej otchłani mojego domu-------------
(===== === ===== )
Wyspy kwiatów… labirynty, w których można było przeżyć wszystkie lata, jakie dano nam w dzierżawę…
Labirynty prowadziły do korzeni czasu--- pozostawały w ukryciu –nieznane--- a trochę dalej…
potężny pień drzewa rosnącego na szczycie stromej góry--- ponad światem ---wysoko --- dotykał nieba---a gwiazdy i planety sięgały po jego gałęzie--- gwiazdy i planety jak wściekłe ptaszyska zrywały wiosenne kwiaty--- ------- ----- ----
drzewo było prawie zawsze nagie ---zupełnie nagie
Ale napisałeś, że ono kiedyś żyło--- pod koniec wiosny swoją nagość okrywało zielenią liści—a latem wydawało owoce---
Drzewo rosnące na szczycie stromej góry Wszechświat dzieliło na równe obszary--- znane i takie, które nigdy nie otrzymają nazwy---
bardzo szybko uschło, prawie zawsze było martwe--- dlatego w najgłębszej przepaści nocy przelatywały nad nim galaktyki zamienione w drapieżne ptaszyska---- zrywały liście ---ale nie odważyły się usiąść na jego gałęziach-- ---- ------ ------
(======) (==== ===== ====== ==)
Zamknąłem oczy i stałem się pielgrzymem, który nigdy nie zgubił swojej ścieżki----
Zatrzymałem się tylko na chwilę i wtedy --- wtedy narysowałem resztę ŚWIATA---
(== ===== ============= ===)


Komentarze