Na dnie popiołu - dramat😪😪😪 ciąg dalszy
- trenku

- 22 gru 2025
- 3 minut(y) czytania
AKT 2
Scena 1
Czwartek 24 września 1995 roku, godzina 10.00 rano, więzienie w Opolu, pojedyncza cela numer 19. W tle znów przejmujący dźwięk przekręcanego klucza w zamku ciężkich drzwi od celi.
TRENK
Dzień dobry. Jestem jak pan kazał.
PIOTROWSKI
Miał pan problemy z wejściem?
TRENK
Absolutnie żadnych. Jak to możliwe?
PIOTROWSKI
Proszę nie zadawać niewygodnych dla mnie pytań. Ma pan papierosy?
Trenk wyjmuje z kieszeni paczkę lekkich papierosów.
TRENK
Mam. Proszę bardzo.
PIOTROWSKI
Następnym razem niech pan przyniesie Radomskie.
TRENK
Radomskie? Przecież mamy rok dziewięćdziesiąty piąty. Radomskich już dawno nie ma!
PIOTROWSKI
Nie ma?! A jakie są?
TRENK
Są Camele, Marlboro, Chesterfieldy…
PIOTROWSKI
Chesterfieldy?
TRENK
Tak, ale kiepski tytoń….
PIOTROWSKI
To ja poproszę Marlboro.
TRENK
Będzie pan łaskawy wybaczyć, ale mam tylko Chesterfieldy.
PIOTROWSKI
Zatem jebać Marlboro. Poproszę, jeśli mogę tego kiepskiego Chesterfielda.
TRENK
Proszę. Wspomniał pan ostatnim razem o operacji, której nazwy nie odważę się wypowiedzieć.
PIOTROWSKI
Mówi pan o operacji “Zimne nóżki księdza Popiełuszki”?
TRENK
Niech będzie pan łaskaw nie wymawiać przy mnie waszych esbeckich, wymyślonych przy libacjach alkoholowych, określeń!
PIOTROWSKI
Panie Trenk. To nie jest mój wymysł. Te określenia padły tuż po tym, jak wspólnie z moimi podwładnymi, wylądowaliśmy w pierdlu!
TRENK
Dlaczego pan kłamał w trakcie konfrontacji z Pietruszką?
PIOTROWSKI
Zagłębia się pan w rejony, które grożą…..
TRENK
Czym?
PIOTROWSKI
Wie pan dlaczego kłamałem?
TRENK
Niech mnie pan oświeci.
PIOTROWSKI
Jak wspomniałem wcześniej, byłem do samego końca stuprocentowym bezpieczniakiem. Kłamałem dlatego, że wyprano mi mózg. Tak kurwa! Wyprano mi mózg! Wpojono zasady. Komunistyczne zasady humanizmu socjalistycznego, według których przeciwnika politycznego, należy ograniczać… więcej… należy go zwalczać za pomocą siły i pięści.
TRENK
Panie Piotrowski. Ma pan świadomość wypowiadanych przez siebie słów?
PIOTROWSKI
A jak pan myśli? Gdybym nie był świadomy, nie postarałbym się dla pana o przepustki na widzenie.
TRENK
Jak to? Postarał się pan o przepustki dla mnie? Niemożliwe. Zresztą nieważne. Możemy kontynuować?
PIOTROWSKI
Musimy. Jak wspomniałem panu wcześniej, muszę to z siebie wyrzygać. Chociaż bardziej adekwatnym słowem byłoby wysrać. Przepraszam, jeśli pana denerwuje mój sposób bycia, ale to lata pracy w resorcie, ograniczyły mój język.
TRENK
Przywykłem. W autobusie, w tramwaju, w taksówce, codziennie słyszę wulgaryzmy. Przejdźmy zatem do rzeczy. Pozwoli pan, że zadam jeszcze raz pytanie, które padło podczas wczorajszej mojej wizyty. Dlaczego pan kłamał podczas konfrontacji z Pietruszką? Prokurator Korzeniewski po kilku waszych zdaniach kapnął się, że ściemniacie.
PIOTROWSKI
Jak pan zapewne wie panie Trenk, konfrontacja pomiędzy mną a Pietruszką była nagrywana.
TRENK
Wiem. Ale co to ma do rzeczy?
PIOTROWSKI
Korzeniewski grał. Wszystko od samego początku było dobrze ukartowane. Po odnalezieniu zwłok Popiełuszki, Jaruzelski dostał rozkaz z Kremla, aby sprawę wyciszyć, a opinii publicznej przekazać zaledwie cząstkę prawdy. Reszta była dobrze zorganizowanym przedstawieniem z aktorami, którzy perfekcyjnie nauczyli się swoich ról. Kiszczak osobiście nadzorował wszystkie przygotowania. Czytał przypuszczalne stenogramy z przesłuchań i sam wybrał te, które najbardziej odpowiadały.
TRENK
Co to znaczy najbardziej odpowiadały? Odpowiadały komu?
PIOTROWSKI
Jak to komu? Towarzyszom z Kremla. Dziewiątego grudnia osiemdziesiątego czwartego, około dwudziestej trzeciej, spod siedziby MSW na Rakowieckiej, wyruszył samochód z dwoma SB-kami. Jechali na lotnisko na Okęcie. Tam przekazali wysokiemu rangą oficerowi KGB. o nazwisku Michajłow, teczkę z zapisem ewentualnych stenogramów, które miały być użyte w trakcie przesłuchań i w trakcie procesu. Michajłow miał lot do Moskwy o pół do pierwszej w nocy. Dokumenty miał przekazać samemu Czebrikowi. To on zatwierdził odpowiedni scenariusz dla całej tej farsy. W tamtym czasie nic ważnego nie mogło w Polsce odbyć się bez zgody Kremla.
TRENK
Dlaczego Pietruszka podczas konfrontacji z panem zaprzeczał wszystkiemu, co pan miał do powiedzenia, na temat jego udziału w zbrodni?
PIOTROWSKI
Pietruszka do pewnego momentu wierzył, że jego osoba, a raczej jego udział w porwaniu i śmierci Popiełuszki, nie będzie brany pod uwagę. Kiszczak obiecywał, że wszelkie ślady prowadzące do Pietruszki zostaną zatarte. Dwa dni po naszym aresztowaniu do pierdla trafił jednakrównież Pietruszka. Stało się tak na wyraźne polecenie Jaruzelskiego. Tym samym pozbył się z najbliższego otoczenia ludzi, co do których miał podejrzenia o podwójną agenturę. Jaruzelski posłużył się Kiszczakiem. Wolał, aby to on zlecił nasze aresztowanie i było mu to na rękę. Obiecywał nam, że złagodzą nam kary, że proces będzie ustawiony, że będziemy mieli w pierdlu super wygody. Pod warunkiem, że nikt z nas nie otworzy gęby w nieodpowiednim momencie. Tylko dwie obietnice zostały spełnione. Proces w Toruniu okazał się dobrze przygotowanym przedstawieniem, a nam w pewnym stopniu złagodzono kary. Cała reszta to kit.
c.d.n.
Przemysław Trenk


Komentarze