top of page

Na dnie popiołu - dramat😪😪😪 ciąg dalszy

  • Zdjęcie autora: trenku
    trenku
  • 18 gru 2025
  • 2 minut(y) czytania

PIOTROWSKI

Mógłbym jeszcze zapalić?


TRENK

Tak proszę.



PIOTROWSKI

Słabiutkie te lighty. Od kiedy produkują takie papierosy?


TRENK

Od dawna. Przejdźmy do rzeczy. O jakiej zmowie milczenia pan mówi, panie Piotrowski?


PIOTROWSKI

Nie musi pan przełożyć taśmy w dyktafonie?


TRENK

Nie, nie muszę. Mam wrażenie, że pan się czegoś obawia.


PIOTROWSKI

Nie obawiam się niczego. Ci, co są wciąż na wysokich stołkach, wiedzą, że gdyby spadł mi włos z głowy, raport, który sporządziłem w kilku kopiach, ujrzy światło dzienne. Muszę zaznaczyć, że jest on w rękach moich zaufanych ludzi i tylko oni będą wiedzieć, co z tym zrobić. Wystarczy, że dowiedzą się o jakichkolwiek próbach wyeliminowania mnie. Treść raportu z całą pewnością zburzy dotychczasowe wyobrażenia o zabójstwie Popiełuszki. Opinia publiczna pozna prawdę, kto tak naprawdę stoi za jego zabiciem i na czyje zlecenie wykonano wyrok. Jedno mogę powiedzieć z całą stanowczością i świadomością wypowiadanych słów…


Piotrowski zawiesza głos, chwila milczenia, w tle dźwięki kluczy i zatrzaskiwania metalowych drzwi.


TRENK

Co takiego chce pan powiedzieć panie Piotrowski?


PIOTROWSKI

Ma pan rodzinę panie Trenk?


TRENK

Mam. Ale co to ma do rzeczy? Co chce pan powiedzieć?



PIOTROWSKI

Niech ją pan szanuje i kocha. Nic na tym świecie nie trwa wiecznie…. Chcę powiedzieć, że wbrew temu, co sobie myśli o mnie opinia publiczna, to nie ja zabiłem Popiełuszkę. Nie zrobili tego również Pękala i Chmielewski. Musieliśmy winę wziąć na siebie. Tego wymagał od nas resort. W zamian obiecali nam szybkie złagodzenie kary, dobre traktowanie tu w pierdlu i wszelkie przywileje. 


TRENK

Tak, wiem. Pobyt w więzieniu doliczono wam wszystkim do stażu pracy. Zatem kto tak naprawdę zabił księdza Jerzego?


Nagle otwierają się drzwi do celi i wchodzi strażnik.


STRAŻNIK

Piotrowski! Koniec widzenia! 


PIOTROWSKI

Raczy pan wybaczyć. Niech pan przyjdzie do mnie pojutrze. 


TRENK

Pojutrze? To tak można?


PIOTROWSKI

Jeśli będzie się pan do mnie wybierał, proszę o paczkę mocniejszych papierosów. Do widzenia panie Trenk…


TRENK

Do widzenia…


Strażnik więzienny chwyta Trenka za ramię i wyprowadza z celi. Słychać głuchy szczęk przekręcanego zamka w masywnych drzwiach. Piotrowski siada przy oknie i notuje coś w notesie.


c.d.n.


Przrmysław Trenk

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page