top of page

Na dnie popiołu - dramat😪😪😪 ciąg dalszy

  • Zdjęcie autora: trenku
    trenku
  • 6 dni temu
  • 4 minut(y) czytania

Scena 5


Trenk wchodzi na dyżurkę i zwraca się do klawisza.


TRENK

Widziałem, że jest pan zajęty więc przyszedłem sam na rewizję. Możemy zaczynać? Chcę to mieć za sobą.


STRAŻNIK

Może pan iść. Do widzenia. Została panu jeszcze jedna wizyta.


TRENK

Co? Dzisiaj bez rewizji? Co się stało?


STRAŻNIK

Wychodzi pan do cholery?!


TRENK

Już wychodzę. Do widzenia.



Scena 6 


Gabinet naczelnika.  Naczelnik wykręca sobie tylko znany numer telefonu czeka na sygnał. Po chwili słychać  niski, męski głos.


GŁOS Z TELEFONU

Wiedziałem, że kiedyś zadzwonisz. Niech zgadnę. Piotrowski?


NACZELNIK

Piotrowski. Ale nie tylko on. Mam na karku dziennikarza śledczego, któremu zachciało się odkopywać trupy. Obawiam się, że może sporo namieszać.



GŁOS Z TELEFONU

Dziennikarza śledczego? A jak się nazywa?


NACZELNIK

Trenk. Przemysław Trenk.


GŁOS Z TELEFONU

Ten Trenk? 


TRENK

Ten sam. Przychodzi regularnie do Piotrowskiego. Nagrywa z nim wywiad, który wkrótce ma się ukazać we wszystkich mediach w Polsce.


GŁOS Z TELEFONU

A jakim cudem pozwalasz mu na te odwiedziny?


NACZELNIK

Ma kwity od samej Hanny Suchockiej. Są niepodważalne. Nic nie mogę zrobić. Ale została mu ostatnia wizyta u Piotrowskiego. Najprawdopodobniej będzie pod koniec tego tygodnia. 


GŁOS Z TELEFONU

Domyślam się, że wszystko nagrywa na dyktafonie?


NACZELNIK

Brawo za przenikliwy umysł. Jak na to wpadłeś Sherlocku?


GŁOS Z TELEFONU

Ile razy już był u Piotrowskiego?


NACZELNIK

Sześć. Została mu jeszcze jedna.



GŁOS Z TELEFONU

Sporo. Założyliście podsłuch w celi?


NACZELNIK

Chyba zapomniałeś z kim mamy do czynienia. Piotrowski nie jest taki głupi. On jest w stanie znaleźć igiełkę w stogu siana. 


GŁOS Z TELEFONU

Czyli nie wiemy, o czym rozmawiali?


NACZELNIK

Niestety nie. Zaprosiłem go do siebie na małego drinka po dzisiejszej wizycie, ale skurczybyk kapnął się w jakim celu go wezwalem i wyszedł z mojego gabinetu szybciej niż wszedł. Na odchodne powiedział, że gdybym wpadł na pomysł odebrania mu dyktafonu, sporządził kilka kopii nagrań rozmów z Piotrowskim i umieścił je w różnych miejscach. Sporo się nauczył od naszego SB-ka podczas tych wizyt.


GŁOS Z TELEFONU

Kurwa mać! Ten wywiad nie może się ukazać!


NACZELNIK

Serio? Tyle to i ja wiem. Jak ukaże się chociażby w najważniejszych dziennikach w Polsce  i ponadto w telewizji, to leżymy i sramy pod siebie. Najgorsze jest to, że nie wiemy czy nie kontaktował się z Pękalą, Chmielewskim i Pietruszką albo o zgrozo z Chrostowskim. Bo jeśli tak…


GŁOS Z TELEFONU

Obawiam się, że ten Trenk nie przestanie węszyć, dopóki nie doprowadzi sprawy do końca. Pamiętasz zapewne jego dociekania na temat zamachu na papieża. Nasi do dziś zastanawiają się, jakim cudem dotarł do Agcy. Ciekawe, czy w swoich dociekaniach o śmierci Popiełuszki, dotarł do prokuratora Witkowskiego?


NACZELNIK

Nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć. 


GŁOS Z TELEFONU

Zatem pozostaje nam tylko jedno.


NACZELNIK

I w tej sprawie właśnie do ciebie dzwonię. Cieszę się, że rozumiemy się bez słów. 


GŁOS Z TELEFONU

Odpalam rakietę!


NACZELNIK

Do dzieła. Czekam na pozytywne wyniki. Wiesz, że to również twoja sprawa…


GŁOS Z TELEFONU

Nie musisz mi przypominać.  Odezwę się. 


Naczelnik odkłada słuchawkę na widełki i dopija swojego drinka. 


Scena 7


Tymczasem w Białymstoku w jednej z siedzib wywiadu wojskowego, mężczyzna w mundurze oficera UOP, podnosi słuchawkę i wykręca cztery cyfry. Po chwili uzyskuje połączenie.


OFICER UOP

Feniks nie powstanie z popiołów.


W słuchawce rozlega się dźwięk przerwania połączenia. Będący po drugiej stronie oficer, zrozumiał treść i odłożył słuchawkę. 










AKT 5

Scena 1


12  października 1995 roku. Godzina 5.30 nad ranem. Toruń. Trenka budzi przenikliwy dźwięk telefonu stacjonarnego. Spogląda na zegarek.


TRENK

Kogo kurwa o tej porze?!


Trenk z wyraźną niechęcią wstaje z łóżka i podchodzi do telefonu.


Trenk. Słucham.


Po drugiej stronie odzywa się zachrypnięty, męski głos.


GŁOS Z TELEFONU

Odpuść! Jest ktoś, komu zależy, aby cię sprzątnąć. Dzwonię z dobrą radą. Odpuść!


Trenk wciąż jeszcze senny pyta mężczyznę w słuchawce.


TRENK

Kto mówi?! Hallo!


GŁOS Z TELEFONU

Jeśli zadowoli cię moja odpowiedź to traktuj mnie jak pana „Dobrą radę”.


TRENK

No więc niech mnie pan posłucha, panie dobra rada. Pierdol się!


Trenk nieco oszołomiony, z resztkami snu pod powiekami odkłada słuchawkę.


Ja pierdolę! Przecież mój numer jest zastrzeżony. O co tu chodzi?


Wchodzi do kuchni i nastawia expres z kawą. Wie, że o dalszym spaniu nie ma mowy. Dzisiaj ma ostatnią wizytę na Partyzanckiej w Opolu. Zastanawia się, czym go jeszcze Piotrowski zaskoczy. Czy jest jeszcze coś, co ukrywa i czy powie mu wszystko, co wie. A jeśli skrócą mu tę ostatnią wizytę do minimum? Nie. Godzina jest regulaminowa i nie mogą mu jej odebrać. Obiecał sobie, że wykorzysta ją maksymalnie. Nalał sobie kawy do kubka, włożył do dyktafonu kasetę z ostatnim zapisem rozmowy z Piotrowskim i słowo po słowie analizował jego wypowiedzi. Zatrzymał taśmę w pewnym momencie i cofnął do momentu, który szczególnie go zaintrygował.


GŁOS TRENKA Z TAŚMY

Nie dziwi pana, że jeszcze nikt nie kazał mi spierdalać z pańskiej celi?


GŁOS PIOTROWSKIEGO Z TAŚMY

Nie. Ja wiem dlaczego ale wnioski zostawiam panu.


Trenk zatrzymał odtwarzanie i upił solidny łyk kawy.


TRENK DO SIEBIE

O jakich wnioskach mówił Piotrowski. Może z tych samych powodów nie zrewidowali mnie w zeszłym tygodniu? Myśl Trenku, myśl! 


Trenk ponownie włącza odtwarzanie.


GŁOS TRENKA Z TAŚMY

Powtórzę po raz nie wiem który pytanie: kim był ten rusek w mundurze?


GŁOS PIOTROWSKIEGO Z TAŚMY

Ten rusek to…


GŁOS TRENKA Z TAŚMY

Kto?


GŁOS PIOTROWSKIEGO Z TAŚMY

Berezowskij.


Trenk zatrzymuje odtwarzanie, dopija kawę i idzie pod prysznic.


Scena 2 


12 października 1995 roku. Więzienie w Opolu. Partyzancka 72. Pojedyncza cela numer  19. Godzina  12.30. Trenk wchodzi na dyżurkę. Strażnik więzienny prosi Trenka o dowód osobisty. Po zapisaniu danych, krótkim przeszukaniu, oznajmia:


STRAŻNIK

To ostatnia pańska wizyta, więc niech się pan streszcza. Ma pan godzinę.


TRENK

Spokojnie. Zdążę. Mogę już wejść do Piotrowskiego? 


c.d.n.


Przemysław Trenk

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page