top of page

Na dnie popiołu - dramat😪😪😪 ciąg dalszy

  • Zdjęcie autora: trenku
    trenku
  • 7 dni temu
  • 3 minut(y) czytania

STRAŻNIK

Piotrowski! Koniec widzenia! Panie Trenk, proszę opuścić celę. Przypominam, że została panu jeszcze jedna wizyta.


TRENK

Tak wiem. Z całą pewnością wykorzystam ją na maxa. Dziękuję panie Grzegorzu.


Trenk podaje dłoń Piotrowskiemu i wychodzi z celi. Piotrowski woła za nim głośno.


PIOTROWSKI

Niech pan wpadnie do mnie jutro!


TRENK

Nie omieszkam! 


PIOTROWSKI

Trenk znika za drzwiami a strażnik na odchodne zwraca się do Piotrowskiego.


STRAŻNIK

Jak to dobrze, że wkrótce twoja gęba przestanie przyprawiać mnie o odruch wymiotny.


PIOTROWSKI

Spierdalaj! 


Piotrowski wyjmuje spod poduszki książkę Friedricha Nietzschego “Tako rzecze Zaratustra” i zagłębia się w lekturę. 



Scena 3

W korytarzu strażnik zwraca się do Trenka.


STRAŻNIK

Spieszy się panu do domu?


TRENK

Poniekąd tak. Dlaczego pan pyta?


STRAŻNIK

Naczelnik chce się z panem niezwłocznie spotkać.


TRENK

Ze mną? W jakim celu?


STRAŻNIK

Z przekąsem

Niech go sam pan o to spyta. Proszę ze mną. 


Głos strażnika sprawia, że Trenkowi ciarki przebiegają po plecach. Nie daje jednak tego po sobie poznać. Odpowieda pewnie – trochę jakby zbyt pewnie.


TRENK

Skoro to takie pilne, to niech pan mnie prowadzi. Mam nadzieję, że nie chce posadzić mnie w celi razem z Piotrowskim.


Strażnik nie reaguje. Obaj schodzą  na parter, gdzie mieści się gabinet dyrektora więzienia. Strażnik wskazuje Trenkowi ławkę przed drzwiami. 


STRAŻNIK

Proszę usiąść. Powiem naczelnikowi, że pan już jest. 


Trenk siada na ławce, a strażnik puka do drzwi gabinetu. Z gabinetu słychać mocny głos.

NACZELNIK

Wejść!


Scena 4


Strażnik natychmiast wchodzi do gabinetu zamykając za sobą drzwi. Naczelnik siedział w fotelu, odwrócony twarzą do okna i palił cygaro. Na dźwięk zamykanych drzwi, odwrócił się w stronę klawisza.


NACZELNIK

Jest? - spytał


STRAŻNIK

Tak. Czeka przed drzwiami.


NACZELNIK

To dawaj go!


Strażnik natychmiast otwiera drzwi i zwraca się do Trenka.


STRAŻNIK

Pan naczelnik prosi.


Trenk z wyraźnym ociąganiem się wchodzi do gabinetu. Strażnik dyskretnie wychodzi i zamyka za sobą drzwi. Naczelnik uśmiecha się .ukazując równy rząd białych zębów. Milczy, więc Trenk zagaja.


TRENK

Chciał się pan ze mną widzieć.


NACZELNIK

Tak. Proszę, niech pan siada. Czego się pan napije?

 

Naczelnik wstaje z fotela, podchodzi do masywnej metalowej szafy i otwiera ją. Wewnątrz mieści się kilkanaście butelek dobrej jakości alkoholu: cztery rodzaje whisky, pięć butelek markowej wódki, w tym Wyborowa i Stolicznaja, dwie butelki koniaku, tequila i pięć butelek wytrawnego, czerwonego wina. Trenk spogląda z zazdrością na barek naczelnika. 


NACZELNIK

Śmiało. Proszę się nie krępować. Rzadko częstuję odwiedzających alkoholem, ale z przyjemnością się z panem napiję.


Trenk po dłuższym namyśle podejmuje decyzję.


TRENK

Skoro pan nalega, to poproszę Johnny Walkera zielonego.


NACZELNIK

Dobry wybór.


Naczelnik wyjmuje z szafy dwie szklanki z ciętego szkła i nalewa do każdej  bursztynowego alkoholu. Jedną podaje Trenkowi. 


TRENK

Dlaczego chciał się pan ze mną widzieć? 


Pyta Trenk upijając łyk whisky.


Naczelnik siada w fotelu, bierze duży łyk whisky, odstawia szklankę, po czym  opiera dłonie o blat biurka i przeszywającym wzrokiem spogląda na Trenka.


NACZELNIK

Piotrowski!


TRENK

Co Piotrowski?


NACZELNIK

Wezwałem pana do siebie z powodu Piotrowskiego. A w zasadzie z powodu tego wywiadu, który jak mniemam się ukaże.


Trenk odstawia swoją szklankę na biurko.


TRENK

Chyba zaczynam rozumieć.


Naczelnik odchyla się do tyłu i składa dłonie na brzuchu.


NACZELNIK

Widzi pan. Są w życiu pewne sprawy, których rozgrzebywanie śmierdzi jak rozkładające się ludzkie truchło. 


TRENK

Co pan sugeruje?


NACZELNIK

Ależ broń Boże! Ja niczego nie sugeruję. Ja tylko obserwuję.


TRENK

I jaki jest efekt pańskich obserwacji naczelniku?


NACZELNIK

Odnoszę wrażenie, że świadomie pcha się pan pod koła. 


TRENK

Nie rozumiem.


NACZELNIK

Niech pan nie udaje idioty panie Trenk. Myśli pan, że Piotrowski powie panu więcej niż to co wiemy wszyscy w tej sprawie? Więcej niż na procesie w Toruniu? 



TRENK

Myślę, że pańska whisky jest zwietrzała, a ja nie mam ochoty dłużej przebywać w pańskim towarzystwie naczelniku. Do widzenia.


Trenk wstaje z fotela i podchodzi do drzwi. Nagle odwraca się w stronę naczelnika. 


Do pańskiej wiadomości. Wywiad z Piotrowskim ukaże się niedługo po jego autoryzacji. Gdyby przyszło panu do głowy skonfiskować mój dyktafon, mam kilka kopii kaset. Ukryłem je w różnych miejscach. Swoją drogą… W więzieniu można nauczyć się wielu pożytecznych rzeczy. 


Trenk zauważa jak na twarzy naczelnika maluje się gniew. 


NACZELNIK

Mogę się postarać, aby trafił pan do którejś z cel mojego więzienia!


TRENK

Ma pan rację. Pańskiego więzienia. Do widzenia. 


Trenk wychodzi z gabinetu naczelnika i kieruje się w stronę dyżurki. W tym czasie naczelnik dzwoni do dyżurnego.


NACZELNIK

Dzisiaj puść go bez przeszukania. Została mu ostatnia wizyta u naszego gogusia. Wymyśliłem coś extra. Nie wdawaj się z nim w polemikę. Po prostu go wypuść.


STRAŻNIK

Tak jest!


Naczelnik odchyla się na oparciu fotela i uśmiecha się sam do siebie.


c.d.n.


Przemysław Trenk

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page