top of page

Między miłością a obowiązkiem

Są kobiety, które żyją w związkach nie dlatego, że są szczęśliwe, ale dlatego, że nie widzą innej drogi. Bo mają dziecko, bo nie pracują, bo codzienność stała się zbyt ciężka, żeby jeszcze dźwigać decyzję o zmianie. Bo lęk przed tym, co po drugiej stronie odwagi, jest większy niż tęsknota za wolnością.

 

Codzienność takich kobiet nie krzyczy. Nie widać jej w raportach ani statystykach. Jest cicha, jak szum pralki, jak oddech dziecka śpiącego w drugim pokoju, jak ten gest – mechaniczny, powtarzalny, codzienny – którym sprzątają po obiedzie. Nie walczą o siebie, bo już dawno przestały wierzyć, że mogą coś zmienić. Ich energia kieruje się tam, gdzie musi: w troskę, w przetrwanie, w jeszcze jeden uśmiech dla dziecka.

 

Aż pewnego dnia pojawia się ktoś. Nie bohater z bajki, tylko ktoś, kto patrzy inaczej. Kto przypomina im, że są kimś więcej niż matką, więcej niż cichą towarzyszką w domu bez słów. Wystarczy jedno spojrzenie, rozmowa, gest – i rodzi się tęsknota. Za bliskością, za byciem widzianą, za tym prostym poczuciem, że można być kochaną i komuś potrzebną nie z obowiązku, lecz z pragnienia.

 

Ta iskra może jednak boleć. Bo co zrobić z odkryciem, że życie mogłoby wyglądać inaczej, jeśli się wierzy w niemożność? Kobieta, która przez lata walczyła z niemocą, z depresją, z ograniczeniami ciała i ducha, nagle staje oko w oko z własnymi marzeniami. I boi się ich bardziej niż czegokolwiek innego. Bo wie, że każdy ruch może kogoś zranić: dziecko, partnera, rodzinę.

 

Świat surowiej ocenia kobiety niż mężczyzn. Ona, jeśli odejdzie, to egoistka, niewdzięczna, winna. On, gdy odchodzi, po prostu się odnalazł. Dlatego większość zostaje. Bo łatwiej przetrwać dzień niż zburzyć czyjś spokój, nawet ten pozorny.

 

Są też tacy, którzy próbują doradzić z zewnątrz: „Masz to, na co się zgadzasz. Możesz wszystko.” Nie wiedzą, czym jest zmęczenie tkanek, tłumione latami łzy, smutek wyglądający jak rezygnacja. Bo czasem człowiek nie chce – nie dlatego, że nie potrafi, ale dlatego, że już nie ma siły próbować.

 

Niektóre kobiety decydują się skoczyć w nieznane i czasem odnajdują tam światło. Inne wracają – poranione, z pustymi rękami, ale jeszcze bardziej świadome ceny marzeń. Większość jednak trwa. Dla dziecka, dla jutra, dla zwykłego „jakoś to będzie”.

 

Czasem miłość oznacza pozostanie. Innym razem odejście. I nikt poza nią samą nie wie, która decyzja jest odwagą, a która poświęceniem.

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Ania Paton

Puch Na mój balkon przylatują gołębie nie karmię ich a one wciąż chcą zakładać gniazda wysiadują na parapecie i budzą głośnym gruchaniem Kiedyś przyfrunął do mnie gołąb czarnopióry wybił dziobem szybę

 
 
 

2 komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń
Gość
31 paź
Oceniono na 5 z 5 gwiazdek.

Czasami strach jest silniejszy niż własne marzenia....Ale czy warto po prostu być bez własnej prawdy?

Bardzo przejmujący tekst Aguś .

Bojąc się o opinię innych nigdy się nie uwolnisz ...Moją historię znasz.

Polub

Radek Radek
31 paź
Oceniono na 5 z 5 gwiazdek.

Sam przez to przechodziłem. Zarówno zawodowo jako pedagog i terapeuta, jak i osobiście, jako mąż i ojciec.

I potwierdza się w tym przypadku stare porzekadło, że "szewc bez butów chodzi".

Tak, naszpikowany wiedzą i jakimś tam doświadczeniem prowadziłem terapię dla par, przechodzących rozmaite kryzysy, dla młodych dziewczyn z depresją poporodową, dla wypalonych matek i żon, które społeczeństwo najchętniej spaliło u na stosie.

Tu musiałem liczyć się z tym, że jako bezstronny, neutralny element układanki stanę się katalizatorem. Że obiektywnie obnażając rozmaite zaszłości, naleciałości, przyczyny, skutki, formy i schematy z czasem stanę się tym "gorzkim" acz skutecznym lekarstwem, które zadziała lub nie. Można doprowadzić konia do wodopoju, ale napić się za niego nie sposób.

Więc bywało, że stawałem się wrogiem numer…


Polub

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page