Z Cyklu: Przemyślenia dojrzałej kobiety
- 24 cze
- 2 minut(y) czytania
,,Zamknąć za sobą drzwi"
Zamknąć za sobą drzwi
zamknęłam za sobą drzwi
tak cicho
by nie obudzić wspomnień
ale one i tak
znalazły klucz
Beata Zdybał
Są momenty w życiu, kiedy człowiek naprawdę wierzy, że potrafi coś domknąć.
Nie w sensie fizycznym, bo drzwi zawsze mają klamkę, zawiasy i tę prostą mechanikę, którą można oszukać tylko pozornie.
Chodzi raczej o coś głębszego - o decyzję wewnętrzną, że „już nie wracam”, że „to zostawiam”, że „tamten rozdział się skończył”.
Kobieta dojrzała wie jednak,
że takie domykanie rzadko jest ostateczne.
To bardziej gest niż kres. Czasem bardzo potrzebny - jak zaciśnięcie dłoni na czymś,
co wymyka się zbyt długo.
Ale świat emocji nie respektuje takiej logiki.
On nie zna słowa „koniec” w sposób, w jaki chciałby go używać rozsądek.
Zamknięte drzwi bywają złudzeniem bezpieczeństwa. Stają się symbolem kontroli: „nie wpuszczę już tego bólu”, „nie wrócę tam”, „nie dam się temu dotknąć”.
A jednak pamięć nie potrzebuje wejścia.
Ona nie puka. Nie prosi.
Ona po prostu jest - w zapachu, który nagle wraca bez powodu, w tonie głosu kogoś obcego, brzmiącego znajomo, w ciszy, która nie umie być neutralna.
I wtedy okazuje się, że to, co miało zostać za drzwiami, nie tylko nie zostało.
Ono zmieniło formę.
Przeszło w człowieka. W jego sposób patrzenia, reagowania, milczenia.
Doświadczenie uczy, że nie wszystko trzeba zatrzymywać. Ale też nie wszystko da się zostawić naprawdę. Są rzeczy, które nie istnieją już na zewnątrz, a mimo to żyją w środku - spokojniejsze, mniej ostre, ale obecne.
Jak cień, który nie znika, tylko zmienia kąt padania światła.
Dojrzałość nie polega więc na tym, żeby zawsze umieć zamknąć drzwi i odejść bez oglądania się. Raczej na tym, żeby wiedzieć, że nawet jeśli je zamkniemy cicho, z ostrożnością, z troską o własną delikatność - nie mamy pełnej kontroli nad tym, co stanie się po drugiej stronie.
Bo wspomnienia - naprawdę potrafią znaleźć klucz.
I może właśnie w tym nie ma porażki.
Może to nie jest znak, że coś się nie udało.
Może to tylko przypomnienie, że życie nie składa się z zamkniętych rozdziałów, ale z warstw, które nakładają się na siebie, tworząc człowieka takim, jakim jest dziś - nieidealnym, pamiętającym, ale wciąż idącym dalej.
Beata Zdybał









Komentarze