Z cyklu "Listy wysłane do innego"😊😊😊
- 6 lip
- 1 minut(y) czytania
Witaj drogi memu sercu nieznajomy. Chciałbym w dzisiejszym liście opowiedzieć tobie o odczuwaniu obecności ukochanej osoby wszystkimi zmysłami. Doświadczyłeś kiedyś takiego stanu? Ja doświadczam go codziennie. Czasami odczuwam obecność tej którą kocham, jakby poza zmysłowo. Pewnie mnie zapytasz, co to oznacza poza zmysłowo? To taki stan w którym obecność przenosi się jakby w inny, niedotykalny wymiar. Zaczynasz odczuwać zapach ukochanej osoby w powiewie wiatru, dostrzegasz jej kształty, obserwując gałęzie na drzewach, szukasz jej twarzy w tłumie, rozmawiasz z nią, jakby była tuż obok ciebie. Siadasz samotnie w fotelu i uzmysławiasz sobie że czujesz ją we krwi, w każdej komórce ciała, jest obecna w każdych czynnościach dnia codziennego...
To cudowne postrzeganie obecności, które czasem boli. Przecież fizycznie nie ma jej obok ciebie. I wtedy do głosu dochodzi tęsknota, która dotyka twojego ciała. Ten dotyk boli. Odbiera oddech i sprawia że chciałbyś ją natychmiast dotknąć, wpleść palce we włosy, wziąć w ramiona i.....
Dotykasz jej twarzy a ktoś kto patrzy na ciebie gdzieś z boku, widzi że dotykasz powietrza. Lecz tylko ty wiesz jaka jest prawda. To nie powietrze, to postrzeganie obecności miłości, poza percepcją. Postrzeganie które tak trudno wyjaśnić prostymi słowami. Życzę tobie drogi memu sercu nieznajomy, abyś kiedyś doświadczył tego uczucia. To dowód że sprzężenie dusz na płaszczyźnie wielowymiarowej, naprawdę istnieje.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Przemek Trenk









Może istnieje, ale boli. Warto?