top of page

Podróż

  • 5 sie
  • 3 minut(y) czytania


Usiądź wygodnie.

Weź głęboki oddech i zamknij oczy. Pozwól mi się prowadzić. Czujesz moją dłoń? To bardzo dobrze. Zatem ruszajmy. Patrz pod nogi, i za wszelką cenę nie trać głowy. Uwierz mi, będzie ci potrzebna. Kraj i miasto w nim, do którego cię prowadzę, jest naprawdę ogromne. Jest niczym labirynt z którego wyjście jest głęboko ukryte. Wiem, że troszkę się boisz. Wszak nie byłeś jeszcze nigdy w obcym kraju i w tak wielkim mieście. Masz niejasne wyobrażenie o tej podróży. A wszystko co wiesz na temat miejsca do którego cię zabieram, znasz z obrazów, które podsuwa tobie wyobraźnia. W rzeczywistości jesteś jednak obcym przybyszem, który przecież pochodzi z innego czasu, i innego świata.

Oddychaj.

Teraz jednak, skoro już odważyłeś się pójść za mną, okazuje się, że wokół panuje upał. Wszak lato w pełni a ty, potykając się co rusz na niewybojach(kocich łbach), podążasz za mną w całkowitych ciemnościach, zdany na moją łaskę i nie masz pojęcia dokąd idziemy. Rozglądasz się raz w lewo, raz w prawo i mrużysz oczy przed słońcem, które niemiłosiernie praży. Nagle zdajesz sobie sprawę, że wchodzisz na całkowicie tobie nieznaną ulicę, pełną pustych domów i snującuch się bez celu nieznanych tobie ludzi. Myślisz, że wybrałeś mnie za swojego przewodnika pod wpływem chwili? Otóż nie. Wzbudziłem w tobie pewne oczekiwania. Wstydzisz się? Niepotrzebnie. Przecież wiem, że miałeś nadzieję, kiedy zaproponowałem ci tę podróż, spełnię twoje najskrytsze pragnienia, do których wstyd nie pozwala ci się przyznać.

Ale nie martw się. W najgorszym wypadku zapewnię ci niezapomniane wrażenia, i doskonałą zabawę. Wyczuwam w tobie niepewność i wahanie. Ukradkiem taksujesz mnie swoim wzrokiem, myśląc, że tego nie widzę. Nic bardziej mylnego. Ale nie martw się tym. Mnie to absolutnie nie przeszkadza, chociaż czuję, że masz ochotę zawrócić. Nie rób tego! To będzie podróż, której nigdy nie zapomnisz. Idziemy dalej? To dobrze. Nagle zaczyna się chmurzyć i spadają pierwsze krople deszczu, które zdają się być tak gorące jak iskry znad paleniska. Jest tobie przyjemnie? Wiem, że tak. Przekroczyłeś pewien próg. Pozwoliłeś zwieść się na manowce. Nie odwracaj się. Za tobą jest tylko gęsta mgła. Nie ma już odwrotu. Nad miastem zapada gęsto czarna noc. Świat wokół ciebie staje się tak bardzo czytelny jak kartki spalonego tomiku wierszy, którego nikt nie zdążył przeczytać. Idziesz posłusznie za mną, wsłuchany w swój coraz cięższy oddech. Kocie łby pod twoimi stopami są mokre i śliskie od zalegającego na nich błota. Powietrze przesiąknięte jest kwaśnym odorem śmierci, i ludzkich eksktementów. Zatrzymujesz się na chwilę i wytężając słuch, łowisz strzępy rozmów i dzikie pijackie śmiechy.

Chcesz podejść bliżej? Zatem idziemy. Z góry ostrzegam, że to nie nie jest wcale tak blisko jak ci się wydaje a owe postaci wcale cię nie oczekują. Nic dla nich nie znaczysz i nie licz na to, że nagle odejdą od stołów i przybiegną na spotkanie z tobą. Zawiedziony? Teraz zapewne zastanawiasz się po cię tu przyprowadziłem? Odpowiedź jest prosta. Przyprowadziłem cię a właściwie pomogłem ci wejść do twojego wnętrza. Musisz wiedzieć, że nie ma bardziej ekscytującej podróży niż ta, która wiedzie do zakamarków człowieczej duszy. Masz odwagę iść dalej? Zatem idziemy. O jednym musisz wiedzieć. Wszystko co tam zobaczysz, jest tym co sobie wewnątrz siebie wybudowałeś. Ponieważ przybyłeś tu późną nocą, i nawet nie zauważyłeś jak dzień zmienia się w noc. Zapewne nie masz ochoty zwiedzać swojego wewnętrznego krajobrazu. To zrozumiałe. Teraz interesuje cię przede wszystkim to, jak znaleźć schronienie przed wewnętrznym mrokiem. Chcesz bowiem stać się tym, kim - jak sądziłeś - mógłbyś być. Chodź ze mną. Poprowadzę cię tam gdzie pali się maleńkie światełko. Pójdziemy klaustrofobicznym tunelem, w którym unosi się zapach twojego lęku przed samym sobą. Póki co ja zapewnię tobie schronienie przed chłodem nocy. Nie lękaj się, znam drogę na pamięć. Proszę tylko byś uważał na schody. Niektóre stopnie są zbutwiałe, ale ja wiem które. Zaufaj mi. Jestem pełen podziwu dla twojej determinacji. Przebyłeś ze mną kawał drogi, więc dlaczego nie mógłbyś pójść dalej? Wszak cierpliwość jest cnotą, a twoja na końcu tej drogi zostanie sowicie wynagrodzona.

Czy wspomniałem, że za chwilę cię opuszczę? Dalej z tobą iść mi nie wolno. Ale nie martw się. Zostawiam cię w dobrych a wręcz doskonałych rękach. Idź w stronę tego maleńkiego światełka. Tam zawrzesz najlepszą w swoim życiu znajomość. Znajomość z sobą samym. Możesz zacząć wszystko od początku. To światełko to wciąż tląca się w tobie nadzieja. A ona jak wiesz umiera ostatnia. Rozpal to ognisko, i nie pozwól aby kiedykolwiek zgasło.


Przemek Trenk

 
 
 

Komentarze

Oceniono na 0 z 5 gwiazdek.
Nie ma jeszcze ocen

Oceń

Polityka prywatności

  1. Administratorem danych osobowych jest właściciel strony Przędza Słów.

  2. Dane osobowe zbierane są wyłącznie w celu realizacji usług, kontaktu z użytkownikiem oraz działań marketingowych, jeśli wyrazisz na to zgodę.

  3. Dane nie są udostępniane osobom trzecim, z wyjątkiem podmiotów uprawnionych na podstawie przepisów prawa.

  4. Masz prawo dostępu do swoich danych, ich poprawiania oraz żądania usunięcia.

  5. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do korzystania z niektórych funkcji strony.

  6. Strona korzysta z plików cookies w celu poprawy jakości usług i analizy ruchu.

  7. W sprawach związanych z ochroną danych osobowych możesz skontaktować się poprzez formularz kontaktowy na stronie.

Kontakt

Przędza Słów

 

© 2025 by Przędza Słów. Powered and secured by Wix

 

bottom of page