Na dnie popiołu - dramat😪😪😪 ciąg dalszy
- 27 gru 2025
- 4 minut(y) czytania
Scena 3
Poniedziałek 28 września 1995 roku, godzina 13.30, więzienie w Opolu, pojedyncza cela numer 19. Szczęk przekręcanego klucza w ciężkich drzwiach celi.
TRENK
Dzień dobry panie Grzegorzu.
PIOTROWSKI
Dzień dobry panie Trenk. A co się panu stało, że zwraca się pan do mnie po imieniu?
TRENK
Zna pan przysłowie: “Po nazwisku, to po pysku”?
PIOTROWSKI
Znam. Ale….
TRENK
Przejdźmy do rzeczy. Mogę włączyć dyktafon?
PIOTROWSKI
Czemu mnie pan o to pyta?
TRENK
Pytam, bo zawsze ma pan prawo odmówić wywiadu, ze względów znanych tylko panu.
PIOTROWSKI
Czy ja wcześniej nie wspomniałem, że muszę to z siebie wyrzygać?
TRENK
Wspomniał pan, ale….
PIOTROWSKI
Jakie kurwa ale?! Niech pan włączy ten cholerny dyktafon!
TRENK
Spokojnie! Po chuj te nerwy?!
PIOTROWSKI
Widzę, że szybko się pan uczy panie Przemysławie.
TRENK
Możemy przejść do rzeczy?
PIOTROWSKI
Musimy...
TRENK
Zatem proszę mi opowiedzieć o trzecim października 1984 roku.
PIOTROWSKI
Ma pan na myśli rozmowę pomiędzy mną a Pietruszką, która miała dość ostry ton?
TRENK
Tak.
PIOTROWSKI
Tamtego dnia Pietruszka wezwał mnie do siebie i w tonie dość ostrym zarzucił mi, że podległy mi departament, nie robi nic, aby uniemożliwić Popiełuszce wyjazd na Śląsk. Wspomniałem wówczas Pietruszce, że Popiełuszko jedzie na Śląsk pociągiem. Pietruszka użył wtedy słów, których sens był następujący: skoro jedzie pociągiem, kilka godzin prędzej czy później musi wstać i pójść do ubikacji. To doskonała okazja, aby wyleciał z pociągu. To ja mam wam towarzyszu podpowiadać jak wykonać zadanie do kurwy nędzy?! To były słowa Pietruszki.
TRENK
Jak pan zareagował?
PIOTROWSKI
Wyszedłem z gabinetu Pietruszki i zacząłem się zastanawiać nad realizacją tego scenariusza.
TRENK
Ale jak wiemy, do jego realizacji nie doszło. Dlaczego?
PIOTROWSKI
Panie Trenk! Niech mnie pan nie rozśmiesza. Gdybym zrealizował zamysł Pietruszki, nie siedziałbym teraz w pierdlu i nie opowiadał panu o swoim przejebanym życiu. Mogę zapalić?
Trenk wyciąga w stronę Piotrowskiego paczkę papierosów.
TRENK
Proszę. Jaką rolę w porwaniu i zabójstwie księdza Popiełuszki, odegrał Chrostowski?
PIOTROWSKI
“Desperat”? Strasznie mało o nim wiecie. Widzę, że pewne informacje udało się zachować w tajemnicy.
TRENK
Jakie informacje panie Grzegorzu?
PIOTROWSKI
Chrostowskiego pozyskaliśmy w 1982 roku. Złożyliśmy mu propozycję nie do odrzucenia. Wiedzieliśmy o nim, że jako ajent jednej ze stacji benzynowych w Toruniu, kręci podejrzane interesy. Sprzedaje bimber i chrzci paliwo. Gdyby te informacje ujrzały światło dzienne, Waldek dostałby minimum dychę w pierdlu. Zgodził się pracować dla nas w zamian za naszą amnezję. Gdy zgodził się być naszym informatorem, zrobiliśmy wszystko, aby dostał się do najbliższego otoczenia Popiełuszki. Codziennie dostarczał nam mnóstwo informacji na jego temat. Bardzo łatwo stał się jego zaufanym człowiekiem. Im bliższe były jego relacje z Popiełuszką, tym więcej informacji był w stanie nam przekazać. Musi pan pamiętać o jednej rzeczy…
TRENK
Jakiej?
PIOTROWSKI
Nie ma ludzi nie do kupienia. Wszyscy się sprzedają. Kwestia tylko za ile….
TRENK
W jaki sposób Chrostowski przeniknął do księdza?
PIOTROWSKI
W bardzo prosty. Popiełuszko szukał kierowcy. Wiedzieliśmy o tym. Chrostowski dostał polecenie, aby zgłosić się do księdza. Ten zgodził się go wypróbować. Po przejechaniu z nim kilku tras, przyjął go na stałe. Z biegiem czasu Chrostowski coraz bardziej zbliżał się do księdza, aż w końcu stał się jego powiernikiem i przyjacielem.
TRENK
W jaki sposób uciekł wam z samochodu? Wiem, że kajdanki były spiłowane.
PIOTROWSKI
Jak pan zapewne wie, panie Trenk, Chrostowski służył w komandosach. Był też strażakiem.
TRENK
Wiem. Ale w dalszym ciągu zastanawiam się, jak udało mu się wyskoczyć z samochodu i nie ponieść praktycznie żadnego uszczerbku na zdrowiu?
PIOTROWSKI
Podczas wizji lokalnej Chrostowski musiał powiedzieć, że wyskoczył z auta przy prędkości osiemdziesięciu kilometrów na godzinę. W rzeczywistości, gdy Popiełuszkę spakowaliśmy do bagażnika, Waldek rozciął nożem połę marynarki Chrostowskiego, tak żeby wyglądało na upadek przy dużej prędkości. Kazałem mu usiąść koło Leszka, który prowadził tego zdezelowanego Fiata, a Waldkowi nakazałem nałożyć Chrostowskiemu wcześniej nadpiłowane kajdanki. W odpowiednim i wcześniej ustalonym miejscu, Pękala zwolnił auto do prędkości pięciu kilometrów na godzinę, tak, aby Chrostowski mógł wyskoczyć. Wiedział jak upaść. Ślady otarć zrobił sobie sam. Przecież to nie trudne. Wystarczy, że pocierał dłonią o asfalt.
TRENK
Podczas kolejnej wizji lokalnej udowodniono przy pomocy kaskadera, że wyskoczenie z samochodu jadącego osiemdziesiąt kilometrów na godzinę jest bardzo niebezpieczne. Ów kaskader odniósł poważne obrażenia. Jakim cudem prokuratura uwierzyła, że Chrostowski jest supermanem?
PIOTROWSKI
Oni od samego początku wiedzieli o co w tym wszystkim chodzi. Jak wspominałem panu znacznie wcześniej, wszystko było ustawione tak, aby zamknąć gęby opinii publicznej, która domagała się natychmiastowego wyjaśnienia sprawy śmierci Popiełuszki. Jaruzelski i Kiszczak wiedzieli o narastających niepokojach społecznych w Polsce i musieli na wyraźne polecenie Kremla odpowiednio zareagować, aby utrzymać się przy władzy. Trzeba było sprawę wyciszyć i znaleźć kozłów ofiarnych. Padło na mnie, Leszka, Waldka i Pietruszkę. Nigdy im kurwa tego nie zapomnę, jak się wszystkiego wypierali! I w dupie mam drogę służbową! Jestem zdegradowany, więc….
TRENK
Ale przecież w trakcie okazania Chrostowski bezbłędnie rozpoznał Pękalę i Chmielewskiego. Nie był pewien tylko co do pańskiej osoby.
PIOTROWSKI
Chrostowski dostał polecenie z góry, aby nas rozpoznać. To wszystko było ukartowane. Gdy doprowadzono mnie na okazanie, widziałem zwątpienie w oczach Chrostowskiego. W drodze do celi, jeden z milicjantów, którego podstawili na okazanie, powiedział mi po cichu, że Chrostowski rozpoznał Pękalę i Chmielewskiego. W tamtym momencie miałem wizję, że zakładają mi pętlę na szyję i…
Piotrowski przerywa zdanie.
TRENK
Dlaczego tylko Chrostowski dostał jak na tamten czas, bardzo wysokie odszkodowanie od MSW a jego teczka zniknęła?
Szczęk przekręcanego zamka w drzwiach celi. Wchodzi strażnik.
STRAŻNIK
Piotrowski! Koniec widzenia!
Piotrowski odwraca głowę w stronę zakratowanego okna.
PIOTROWSKI
Strasznie mi przykro panie Trenk, ale musi pan już spierdalać. Wydaje mi się, że klawisze nas podsłuchują. Niech pan do mnie przyjdzie w środę… albo nie, w piątek. Muszę odpocząć i…No niech pan już idzie! Do widzenia.
TRENK
Do widzenia.
Strażnik zwraca się do Trenka.
STRAŻNIK
Poproszę pana na dyżurkę!
TRENK
Co proszę? Znowu? To są jakieś jaja! Mam wrażenie, że moje wizyty u Piotrowskiego, są podsłuchiwane. Chcę rozmawiać z naczelnikiem więzienia!
STRAŻNIK
Panie Trenk! Niech pan nie będzie śmieszny. Naczelnik nie ma nic innego do roboty, tylko przyjmować sfrustrowanych odwiedzających? Poproszę na dyżurkę i niech pan nie utrudnia.
c.d.n.
Przemysław Trenk



Komentarze